#eqgdZ
Otóż istnieje coś takiego jak hirsutyzm, jest to nadmierne owłosienie typu męskiego występujące u kobiet. Dla niejednej kobiety jest to niesamowity problem, gdyż musi depilować prawie całe ciało, ale i kompleks wizualny. Ja zmagam się z tym od okresu dojrzewania. Gdy wszystko miałam już mniej więcej obcykane (co i jak depilować), pojawił się kolejny problem pt. broda. I znowu pojawiły się kompleksy, brak chęci wyjścia z domu, ciągle przeglądanie się w lustrze "jak widzą mnie inni?", a nawet myśl "teraz to tylko strzelić sobie w głowę!".
Po pół roku takich zmagań z "nowym problemem" mogę wam powiedzieć, że nie ma co tłumaczyć tego sobie urodą (choć owszem, w niektórych przypadkach tak jest), trzeba biec do lekarza ginekologa i endokrynologa. Jeśli jesteście niepełnoletnie, a rodzice nie widzą problemów, bo" taka twoja uroda" (w moim przypadku też tak było), nie poddawajcie się, nalegajcie i nalegajcie, bo może to być objaw poważniejszej choroby, a nie tylko defekt kosmetyczny. I pamiętajcie, żeby zaakceptować siebie. Oczywiście walczyć z tym problemem, czy to kremem do depilacji, woskiem, pęsetą, lub całe kombo! Ale najważniejsze to się przebadać i zaakceptować swój defekt i myśl, że trzeba trochę więcej czasu spędzać w łazience.
Droga kobieto, dziewczyno! Nie jesteś sama z tym problemem, jest nas o wiele więcej. Z tym defektem da się żyć, to nie jest koniec świata, gorzej jeśli jest to objaw poważnej choroby. Nastolatko, kobieto, zaakceptuj siebie, bo jesteś piękna!
Ściskam Was wszystkie cieplutko. A wszystkich innych przepraszam za taki apel społeczny zamiast wyznania, ale to była jedyna strona jaka przyszła mi do głowy na taki "apel ku pokrzepieniu babskich zakompleksionych serc".
Nie świrujcie już z tą depilacja. Koncerny kosmetyczne mają używanie.
No tak. Trzeba iść do lekarza. Myślę, że na tę radę można samemu wpaść. Druga rada, na którą można samemu wpaść, ale ją zostawię to: salony depilacji laserowej.
Czyli zaakceptować siebie i taką jaką się jest, ale depilować się i walczyć wszelkimi możliwymi sposobami, bo się nie akceptuje swojego wyglądu? Trochę pomieszane
Hirsutyzm najczęściej wiąże się z insulinoopornością. W tym przypadku nadmierne owłosienie jest spowodowane zbyt dużym wyrzutem insuliny, która to uwalnia się z trzustki, by wyregulować poziom cukru. Tylko, że ten cukier "nie wchodzi" do komórek tak gładko i potrzeba więcej "kluczy". Później organizm musi coś zrobić z tym nadmiarem. I wiadomo co. Przy okazji - też niewyleczalny "normalnie" trądzik i niepłodność. Tak w skrócie.
Lekarstwem na to jest tzw "dieta niskoindeksowa" - o niskim indeksie glikemicznym. Trzeba unikać węglowodanów prostych (tj. cukry. W języku spożywczym pod słowem "cukier" rozumie się tylko sacharozę. A prostych cukrów jest mnóstwo, np glukoza, laktoza itp, ot przestroga) i wysokoprzetworzonych (tj. np z mąki pszennej poniżej typu 2000 - czyli łatwiej wchłanialne węglowodany nieopatrzone w błonnik). Lekarze także po pewnym czasie włączają metformonę, lek dla cukrzyków, ponieważ insulinooporność powoduje cukrzycę, a nieleczona - doprowadza do niej.
Wskutek leczenia, ilość owłosienia zmniejsza się, a w połączeniu z laserem znika nawet na zawsze (insulinooporność nie jest przeciwskazaniem dla zabiegu, ale cukrzyca już tak - warto zaznaczyć).
Mam nadzieję, że moja wiedza będzie przydatna :) Dodam, że najlepiej skonsultować się z lekarzem i nie słuchać się tylko internetu (na wszelki wypadek. Ja swoją wiedzę zdobyłam od mojej diabetolog, która może pochwalić się tytułem doktora).