#4wzRp

Jakiś czas temu odwiedziła mnie koleżanka. Widząc powieszone na lodówce moje zdjęcia sprzed kilku lat i sprzed jakichś 20 kg zapytała, czemu wiszą w tym miejscu. Zgodnie z prawdą i nie przeczuwając niczego złego odparłam, że powiesił je tam mój ukochany, jako motywację dla mnie do zrzucenia tych nabranych przez własne lenistwo dodatkowych kilogramów. "Ale świnia!" - usłyszałam pełną oburzenia odpowiedź.

Z dalszej rozmowy wynikło, że to strasznie chamskie z jego strony, bo przecież powinnam mu się podobać bezwarunkowo i lepiej, żebym uciekała jak najszybciej od tego potwora. Na moje tłumaczenia, że nie widzę w tym nic złego usłyszałam, że to na pewno dlatego, że mam przez niego bardzo obniżoną samoocenę.

Czy to ze mną jest coś nie tak, jeśli uważam, że nie ma nic złego w powiedzeniu partnerowi "Kochanie, trochę się ostatnio zapuściłaś i trochę mi to przeszkadza, jeśli tobie też, to możemy razem nad tym popracować". Tym bardziej, że moja aktualna waga wynikła tylko i wyłącznie z mojego lenistwa, a nie z np. choroby, czy innych czynników niezależnych ode mnie.

Skoro ja mogę powiedzieć jemu, że przeszkadza mi jego bałaganiarstwo i oczekuję od niego poprawy w tej kwestii, dlaczego on nie może powiedzieć mi o czymś, co jest ważne dla niego? Czy naprawdę kobiety maja tak niskie poczucie własnej wartości, że uważają taką sugestię partnera za niewybaczalny atak na ich osobę tylko dlatego, że dotyczy wyglądu i delikatnego tematu wagi? Czy to nie jedna z fajniejszych stron związku, że można nawzajem pomagać sobie w jak największym wykorzystaniu swojego potencjału?

Koleżankę niedawno znowu spotkałam. Nieco się zdziwiła, kiedy zobaczyła mnie już o 10 kg mniejszą, i kiedy zachwycona efektami spytała jak tego dokonałam, nie przestawałam chwalić ukochanego - jak wspaniale mnie motywuje, jak chodzimy w weekendy na 10-kilometrowe spacery zakończone piknikiem ze zdrowymi przekąskami przygotowanymi przez niego, jak wspólnie gotujemy sobie obiady do pracy i wstajemy wcześniej, żeby przed pracą pomachać kettlami. Usłyszałam, że jestem głupia, że daję się tak terroryzować...
lessthan3 Odpowiedz

Ja stawiam na szczerość w związku i wole by mi partner powiedział, że mogłabym schudnąć niż by miał mnie okłamywać.

szydercaarokuu

Szczerość? Do czego może doprowadzić szczerość w tej sytuacji?

lessthan3

Do tego, że mój partner będzie zadowolony, będę dla niego atrakcyjna. Nie oszukujmy się, że waga nie ma znaczenia.

szydercaarokuu

Taak, byłbym zapomniał. Każdy facet musi mieć sześciopak, a każda laska musi mieć 90,60,90

IrisvonEverec

Nikt tu nie pisze o żadnych sześciopakach, czy wymiarach, wyluzuj. Odpowiednia waga to przede wszystkim zdrowszy organizm, a to chyba powinno być w związku ważne, by dbać o dobro i zdrowie partnera. Nikt tam nikogo nie wyśmiewał, nie robił jakichś chorych wymówek. Tak jak Autorka pisała: ona zwraca uwagę na bałaganiarstwo swojego faceta wywołane LENISTWEM, on zwrócił uwagę, że ona urosła z LENISTWA. Dlaczego z jednej strony dyskryminacja czyjegoś lenistwa ma być spoko, a z drugiej nie? Przyczyna ta sama, inne skutki. Grunt, że oni się dogadali i to jest w tym wszystkim najważniejsze i najfajniejsze. Autorce szczerze gratuluję i życzę dalszych sukcesów w zrzucaniu, czy utrzymywaniu ZDROWEJ dla siebie wagi, bo to też często nie lada wyczyn. 😊

Heppy

Mój facet tez ma brzuszek i się śmieje z niego ale kochalabym go nawet jakby przytył jeszcze 20 kg. A co jak byś zachorowała to by odszedł, bo byś mu się nie podobała ? Chyba nie na tym polega zwiazek. Kiedyś wszyscy będziemy starzy i brzydcy.

TwinpeaksReturn Odpowiedz

Po co zawracać sobie głowę jakomś koleżanką. Masz faceta, jest Ci z nim dobrze, czego chcieć więcej.

Zaslepiona

Mam nadzieję, że ten błąd był zamierzony. Zabawnie to wygląda 😀

szczesciara20

facet to nie wszystko.Ja mam super chlopaka ale uwazam ze warto miec kolezanki( wpradzie nie tak beznadziejne jak ta) czy przyjaciółki na damskie pogaduchy, zakupy czy wyjscia.
Potem sie okazuje że laska nie ma życia poza misiaczkiem i dziećmi i jest płacz.

biegnijForesTbiegnij

Zaslepiona wątpię bardzo w to. Nie wygląda śmiesznie.

PurpleLila Odpowiedz

Masz super postawę!

AnonimoweSkarpetki Odpowiedz

Jak dla mnie to brzmj dobrze.

Motywowanie bliskiej osoby do ćwiczeń jest dobre. Skoro autorka przytyła 20kg od normy to źle. To niezdrowe. Nawet jeśli bardzo podoba się chłopakowi z tymi krągłościami to po prostu zdrowie jest ważniejsze. Nakłanianie do zdrowej diety i ćwiczeń nie jest złe, zwłaszcza że autorka pisze, że partner ją w tym wspiera i ćwiczy z nią.

Namawianie do zdrowego stylu życia to nie to samo co namawianie do operacji plastycznej. Tu nie chodzi tylko o wygląd.

Igraszka Odpowiedz

Co za jakaś mania uzmysławiania ludziom na siłę, że związek w którym są jest złem. Dobrze Ci w takiej relacji, jaką masz, to się ciesz i bądź szczęśliwa. Olej zdanie innych. Weź pod uwagę, przemysl, a potem olej

ineff Odpowiedz

Ja bym się cieszyła, gdyby mój facet z takim entuzjazmem podchodził do mojego odchudzania. Zdecydowanie wolę to, od ciągłego słuchania, że dobrze wyglądam i w ogóle mi to nie potrzebne.

ineff

Nawet. Widzę po sobie, że mam parę centymetrów w obwodzie tu i tam za dużo i w tych kilku miejscach po prostu się sobie nie podobam. Chciałabym to zmienić dla samej siebie, żeby czuć się dobrze we własnym ciele i nie wstydzić się wyjść w spodenkach w ponad trzydziestostopniowym upale.

Owszem, miło słyszeć i wiedzieć, że podobam się swojemu chłopakowi taka, jaka jestem, ale wcale to nie pomaga. A przynajmniej nie pomaga w moim przypadku.

karinuredo Odpowiedz

Zazdroszczę chłopaka i współczuje "koleżanki".

ogienek Odpowiedz

Po przeczytaniu przedostatniego akapitu stwierdzam, że kobieta ma głowę na karku i wydaje się być idealną żoną. Wyjdź za mnie! ;)

Peters Odpowiedz

Z jednej strony dobrze że Twój facet Cię motywuje. ale z drugiej strony powinien Cię akceptować taką jaka jesteś

Czyli jak on nagle stwierdzi, że siedzenie całymi dniami na kanapie obżerając się śmieciowym żarciem i niszcząc swoje zdrowie i wygląd jest jego życiową pasją, to nie powinnam interweniować, bo muszę go "akceptować takim jakim jest"? Czy to tylko w kierunku kobiet działa?

Jasne, że akceptacja wielu cech wyglądu i charakteru partnera jest ważna, bo jakby nie patrzeć, jak wszystko nie pasuje to nie ma co liczyć, że nagle wszystko się magicznie zmieni i zacznie nam odpowiadać. Ale to jeszcze nie znaczy, że nie powinno się niczego wymagać od partnera. Nie mówię tu o wymaganiach z kosmosu, ale skoro ja mogę wymagać, żeby on włożył swój brudny kubek do zmywarki, to czy on nie może wymagać, żebym zjadła sałatkę zamiast pizzy z podwójnym serem? ;)

Matuchna

A jakby autorka przestała się golić, malować, myć, to też ma ja zaakceptować? Gdyby był dupkiem, to by ją rzucił, bo się roztyła. Ale on ja wspiera.

Angeel Odpowiedz

Ta twoja znajoma to jakaś niedojebana feminazistka xD

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie