#4tGZy
Rozmawiam sobie z "koleżanką" na temat związany z naszą pracą. Za wuja wafla nie idzie jej przekonać, podaje bzdurne argumenty co do naszej dysputy. Dodam, że kilka dni wcześniej dyskutowaliśmy na temat około medyczny i ona mnie zgasiła argumentem "To ja a nie ty mam wykształcenie medyczne i wiem lepiej". Przyznałem jej rację - w sumie iks lat to studiowała, to może faktycznie się mylę i ona ma rację. Tym razem zastosowałem ten sam manewr "To ja studiowałem informatykę, w dodatku na kierunku sieci komputerowe (a dyskusja była o tym, jak działa nasza sieć w firmie), więc wiem lepiej". Ku mojemu zaskoczeniu usłyszałem "Ty szowinistyczna świnio!". Tak jakby płeć miała znaczenie w dyskusji. I wkurzona odeszła.
O zgrozo, jeszcze tego samego dnia wylądowałem na dywaniku u szefowej (są psiapsiółkami) i zostałem ostrzeżony, że mogę zostać oskarżony o mobbing na tle płci. Ja wystrachany pod niebiosa wyjaśniłem słowo po słowie co i jak, że nie wspomniałem w dyskusji o żadnej płci i że ona mnie tak samo potraktowała parę dni temu. Nie wiem co ta idiotka naopowiadała, ale szefowa najwyraźniej mi uwierzyła (znany jestem z tego, że jestem bardzo spokojny i nawet sprośnego żartu nie opowiem przy ludziach). Powiedziała, żebym zapomniał o sprawie, a ona pogada z koleżanką.
Ja pierd..e. To ja mało zawału nie dostałem i nie trafiłem przed komisję do spraw mobbingu, bo ta idiotka strzeliła focha? Chory układ.
Kiedyś koleżance z pracy wytknąłem, że robi coś nie tak jak powinna. Ona oczywiście uznała że nie mam racji. Jej argumenty: bo jest starsza (tylko 4 lata, ale ona taktowała mnie jak jakiegoś uczniaka), ma większe doświadczenie zawodowe (ogółem, bo jest starsza i dłużej pracuje - tyle że nie pracowała wcześniej w tym zawodzie), ona się tego uczyła (jakiś kurs z x lat temu), a to że ona pracuje w tej firmie od 2 tygodni, a ja od ponad roku i trochę lepiej wiem jak to funkcjonuje, jakoś do niej nie dotarło.
rozwala mnie w ogole taka argumentacja jestem starsza=mam racje
chyba z czasow, kiedy ludzie mysleli, ze szacunek sie nalezy za sam fakt bycia starym mimo braku wiedzy wdanej dziedzininia sie jak buc
argument zaden
Kiedyś pracowałem z byłą nauczycielką. Była parę lat starsza i traktowała mnie jak ucznia. Zawsze to ona miała rację i wytłumaczyć takiej że się myli po prostu się nie dało.
Skrytykowałeś koleżankę za głupie argumentowanie (słusznie) po czym... sam dowaliłeś głupim argumentem, że dłuższy staż pracy w danym miejscu to zawsze większa wiedza XD No sorka, ale jesteście siebie warci i żadne z was nie podało merytorycznego uzasadnienia swojego stanowiska, a przynajmniej nie padło ono w Twoim komentarzu.
Dobrze, że Twoja szefowa to ogarnięta kobitka. A z tamtą nie rozmawiają wcale, celowo bym jej unikała. Może chcieć się mścić za to, że Ci się nie oberwało po waszej wcześniejszej rozmowie.
Zacznij lepiej nagrywać rozmowy z nią, żebyś w razie czego miał dowód swojej niewinności.
Albo niech przestanie z nią dyskutować, bedzie prościej i skuteczniej.
Jakby mi ktoś odjebał taką manianę, to już nigdy nie rozmawialabym z tą osobą więcej, niż o pogodzie.
Po prostu z takimi ludźmi nie warto ani tworzyć dyskusji, ani dzielić się wiedzą. Debil niech będzie debilem. Rozumu nie nauczysz, a możesz uniknąć tego, że się głupotą zarazisz 😉
ja bym WCALE nie rozmawiala
a sprawy sluzbowe zalatwiala wylacznie mailem, by bylo czarno na bialym
Praca Dobrze powiedziane!
Przynajmniej szefowa w miarę do rzeczy... Przykro mi, że trafiłeś na taką wariatkę jak tamta znajoma z pracy.
Przychodzi mi do głowy jeszcze jedna myśl - dobrze, że ta kobieta nie pracuje w swoim wyuczonym zawodzie...
To już wiesz z kim nie rozmawiać w pracy.
Jestem ciekawa czy cię chociaż przeprosiła.
no co ty? foch to foch ;)
Rozmawiaj z nią tylko na tematy zawodowe. Profesjonalnie i z dystansem.
Kilka lat temu kolega wylądował w areszcie bo jakaś duperka (chyba sąsiadka) oskarżyła go o gwałt. Dobrze że na komendzie trafił na ogarniętą policjantkę. Przesłuchała jego, potem ją okazało się że laska kłamie. Kolega stracił pracę, ciągnie się za nim łatka gwałciciela a sąsiadeczka chodzi po wolności i się cieszy z życia.
Z czystej ciekawości
Kolega wytoczył sąsiadce proces (zniesławienie, fałszywe oskarżenia, utratę pracy i że nie może znaleźć nowej, też można pewnie pod to podciągnąć) ?
O, pielęgniarki testerki jeszcze nie spotkałam - przynajmniej wiem, czego się wystrzegać, a świat IT jest mały :)
Pozdro od koleżanki - testerki po psychologii ^^