#4qVBM

Poszłam do sklepu po sól, bochenek chleba i bułki. Weszłam do sklepu, wzięłam co miałam wziąć i poszłam do kasy. Pani ekspedientka zeskanowała produkty i powiedziała, że należy się 14 zł 15 gr. Dałam jej 20 złotych, które miałam w kieszeni. Oddała mi więcej, niż jej dałam – dostałam około 30 złotych reszty, ale tego nie zauważyłam przy kasie, pakując rzeczy, ponieważ wrzuciłam pieniądze do siatki razem z zakupami.
W domu spojrzałam na paragon, potem przeliczyłam pieniądze i mi się coś nie zgadzało. Jako że staram się być uczciwym człowiekiem, poszłam do sklepu i zaczęłam mówić do sprzedawczyni, że pomyliła się przy wydawaniu reszty, ona jednak zapowietrzyła się, przerwała mi  i ze złością w głosie powiedziała: „Po odejściu od kasy reklamacji nie uznajemy”.
No trudno, jeśli nie chce, to nie będę namolna.
Postac Odpowiedz

Czytałam to już.

Dużo zamawiam przez Internet. Raz dostałam poza swoim zamówieniem jeszcze coś, warte 14 zł. Też chcę być uczciwa, więc zgłosiłam to przez formularz kontaktowy. A sklep kazał mi to odesłać na mój koszt... Akurat, będę płacić za ich błąd. W końcu wysłano do mnie kuriera...

Szmondak Odpowiedz

W takiej sytuacji należy powiedzieć - dostałam za dużo reszty albo coś w tym stylu. Wtedy sama zdecyduje czy chce o tym rozmawiać , czy , jeśli jest kamerowana przez przełożonego, może na tym stracić więcej i woli sama pokryć niedobór.

Szwedacz

Po to by być czystym moralnie. Nie wiem czego tu nie rozumieć. Może i babka zachowała się buracko, ale to dziewczyna która zorientowała się że wydano jej za dużo wyszła na złodziejkę.

Ambiwalentnie136 Odpowiedz

Chamidło.

Dodaj anonimowe wyznanie