#4qRRW
Studia skończyłam, aktualnie pracuję w policji, ale wciąż ten pokój wynajmowałam. Z babcią miałam kontakty prawie że rodzinne, była dla mnie jak babcia, której nie miałam.
Miesiąc temu niestety moja ukochana babcia Krysia zmarła.
Przyjechała cała rodzina i dziwnie się czułam, będąc w tym mieszkaniu, ale musiałam tam niestety być w tamtym czasie, bo szukałam nowego mieszkania.
Nieoczekiwanie syn, który dostał to mieszkanie w spadku, powiedział, że mi je odda - ot tak, za darmo, bo przecież pomagałam jego mamie, a on nie chce mieć problemu ze sprzedażą mieszkania, bo zaraz musi wracać do Australii.
Tak więc jestem właścicielką tego mieszkania i jestem szczęśliwa, że los rzucił mi na drodze taka kobitkę jak "babcia Krysia".
Dziękuję za wszystkie opowieści i za wszystkie ustępstwa.
Już się bałam, że rodzina to hieny a Babcia przepisała mieszkanie na Ciebie. Za dużo anonimowych. :D
Za dużo ukrytej prawdy
Za dużo innych, tandetnych seriali
Oj, nie tylko w serialach takie sytuacje. Rodzina znajomej sądziła się o jeden pokój w mieszkaniu. A nawet nie mieszkali razem.
Dla mnie to trochę dziwne, ten koles musi byc bardzo bogaty, albo męczą go wyrzuty sumienia,ze to nie on zajmowal sie matką kiedy tego potrzebowała.
Wszystko mozliwe albo ewentualnie naprawde jest wdzieczny za opieke bo zza wody trudno sie kims na co dzien zajmowac
jeżeli mieszka w Australii i ma tam wszystko (w sensie nie dużo kasy ale pewnie dom, rodzinę, pracę) to mieszkanie w Polsce, które musiałby sprzedać biegając po pośrednikach albo szukając klientów na własną rękę, przysporzyłoby pewnie trochę problemów, musiałby przyjeżdżać etc. Zaoszczędził sobie czasu i kłopotów :)
A tak w ogóle to ciekawi mnie jak to wygląda w kwestii prawnej, taka darowizna jest chyba obarczona dużym podatkiem. Może autorka się wypowie jak to się udało załatwić? Albo ktoś, kto jest w tym obeznany :)
No przecież mieszka za granicą na pewno ma kokosy (sarkazm)
Po co mu nieużywane mieszkanie? Rachunki lecą niezależnie czy jest w Australii czy w Zakopanym, a wynająć komuś średnio, bo trzeba by się interesować i doglądać co i jak.
TimeyWimey, jeśli nazywasz jakas nieruchomość to składasz PIT w urzędzie skarbowym, dzięki niemu nie musisz płacić wysokiego podatku. Tzn płacisz wtedy dwa razy do roku groszowe sprawy, ale to mniejsza o to. jesli zaniechasz i nie zlozysz tego pitu to może skarbówka Ci naliczyc wtedy ten podatek.
@RickForrester
Naprawdę uważasz zrzeczenie się prawa do wartej kilkaset tysięcy złotych nieruchomości i oddanie jej - w zamian za nic - obcej osobie za sensowne? Zrozumiałbym, gdybyś napisała "szlachetne", "ofiarne", "dobroduszne", ale sensu ciężko mi się w tym dopatrzyć.
@krzsl3 Zakopanem*
Podatek od darowizny wynosi 10%. Myślę, że większość pracujących była by w stanie zdobyć takie środki (choćby kredyt) po to, żeby mieć mieszkanie. Poza tym mógł też sprzedać za bezcen, lub nieformalnie...
jakie 10%?
Od grupy 3, czyli nabywców niezwiązanych wynosi 12% od 20 556 zł i 20% od nadwyżki. Jeśli mieszkanie było warte (no to już zależy od miasta i stanu) załóżmy 200 000 (to nie jest dużo jak na mieszkanie, to podatek to już 37 766,70 zł.
Nadal pewnie spoko dla osoby pracującej, ale piszę, żeby ludzie nie myśleli, że te podatki takie niskie :p
doliczcie jeszcze to, że jak dostał mieszkanie w spadku to nie może go sprzedać przez 5 lat podatkowych (załóżmy w 2017 roku dostał mieszkanie to może je sprzedać dopiero 2023) , tzn może sprzedać ale zapłaci duży podatek, coś koło 20%, a w tym czasie musi mieszkanie opłacać, a jak oddał to podatek tylko od darowizny płaci odbarowany
Jasne ,ale ma również dwa lata na to ,by te pieniądze zainwestować w zakup nowej nieruchomości lub jej remontu i wtedy tego podatku nie płaci lub tylko od różnicy jaka mu została
PS to nigdy nie jest za darmo, w tym przypadku musiałaś zapłacić podatek od spadków i darowizn;D #prawniczezboczenie
A ja z kolei jestem ciekaw jak opłaciłaś podatek od darowizny. Takie "prezenty" mogą być nie lada utrapieniem.
Kto to słyszał tak mieszkanie zagarnąć