#4qFZC

Sytuacja z wczorajszego dnia. Jechałam z synem do alergologa. Przychodnia znajduje się na drugim końcu miasta, więc czekała nas prawie godzinna jazda tramwajem. Synek, jak to typowy czterolatek, bardzo się podczas podróży nudził. Co chwilę wymyślał sobie nowe zajęcia. Jednym z nich było owijanie sobie na palcu papierka po cukierku. Udawał, że jest czarodziejem, a ów papierek to czarodziejski pierścień.

Od jakiegoś czasu przyglądał się jego zabawie pewien młody mężczyzna. W pewnym momencie pochylił się nad synkiem i mówi:
- Widzę, że masz magiczny pierścień. Czy mógłbyś mi go pokazać?
Synek trochę zdziwiony, zdjął papierek z palca i podał mężczyźnie. Ten zacisnął go w dłoni i mówi:
- A teraz wypowiedz zaklęcie!
Mały bez wahania wypalił:
- Abrakadabra!
Młody człowiek otworzył dłoń. Zamiast zwykłego, pogniecionego papierka leżał na niej... cukierek!
Wręczył go synkowi ze słowami:
- Wszyscy czarodzieje lubią słodycze. Wiem, bo sam jestem jednym z nich...
Po czym puścił do mnie oko i wysiadł, gdyż tramwaj właśnie się zatrzymał.

Byłam tak zaskoczona, że prawie przegapiłam nasz przystanek.
rutabo Odpowiedz

Sprawdziłaś czy masz portfel?

bazienka Odpowiedz

i wytlumacz teraz dziecku, z enie nalezy brac cukierkow od obcych mezczyzn...

ASpieprzajPan

Czarodzieje to sami swoi przecież ;)

Aswq

Co innego jak mama paczy a co innego jak bez

Dragomir Odpowiedz

Dla Ciebie pewnie miałby czarodziejską różdżkę.

GravityFalls Odpowiedz

I wtedy Twój syn postanowił zostać czarodziejem

Dodaj anonimowe wyznanie