#4oscj
Wracając do mojej historii, na dworze było już szaro, siedziałam na francuskim, zmęczona po całym dniu w szkole, zajęta czytaniem tekstu. W sali cisza jak makiem zasiał. Kumpel oczywiście, w przeciwieństwie do mnie, strasznie się nudził i wpadał na coraz głupsze pomysły, by mnie "rozruszać". Nagle złapał mnie za kolano i ścisnął, wiedział, że strasznie mnie to drażni i to mój czuły punkt. W tym momencie, zapominając o nauczycielce, ludziach w klasie, wydarłam się "CZY CIEBIE POJEBAŁO? NIE TAM!", jednocześnie odruchowo podnosząc do góry nogę, tak że z całym impetem uderzyłam kolanem o spód ławki tworząc niesamowity huk.
Wszystkie oczy na mnie, myślałam, że nauczycielka zabije mnie wzrokiem, bo w czasie całej "akcji" usiłowała włożyć płytę do odtwarzacza i była pewna, że mój krzyk był skierowany do niej. W nagrodę za swoją pracowitość i sumienne wykonywanie pracy na lekcji obniżono mi ocenę z zachowania i zaproszono na dywanik do dyrektora... A z owym kolegą z ławki właśnie mija 4 rok naszego związku.
Wziął dosłownie że nie tam, i szukał gdzie indziej aż trafił.