#4kEWy

Rzecz działa się wiele lat temu. Miałam 16 lat, to była moja pierwsza praca, w sklepie, dokładnie w masarni. Jako że sklep był przerobiony z mieszkania, więc były pokoje jako stoiska. Na samym końcu stoisko mięsne no i tam ja. Bez doświadczenia, zestresowana staram się szybko obsługiwać kolejkę. Podchodzi do lady klient i pyta:
- Ma pani piersi?
- Mam - tu spaliłam buraka.
- A jakie? Małe czy duże?
No cóż, tego było już za wiele! Zawstydzona gdyż zawsze miałam kompleksy na tle moich maleństw odpowiedziałam zadziornie: "A co pana to obchodzi?". Klient oczywiście mocno rozbawiony "Ale mi chodziło o kurze!". 

No cóż, jak już wspominałam miałam tylko 16 lat, a na piersiach była cena z podpisem "filet"!
pajomkzdwiemanogami Odpowiedz

Ciężko mi sobie wyobrazić sklep zrobiony z domu. Musiało to bardzo dziwnie wyglądać.

Lajstrygon Odpowiedz

Uwielbiam takie historie. Bawią do łez...

Codziennosc Odpowiedz

A pana to obchodzi? < chcialbym je zobaczyc:v

-Spi?!#"!?§~ ch?_#*, to masarnia a nie bur#?_%* :-D

kleo Odpowiedz

hahahahaha, posikałam się > CO PANA TO OBCHODZI? < :P

Dodaj anonimowe wyznanie