#4kEWy
- Ma pani piersi?
- Mam - tu spaliłam buraka.
- A jakie? Małe czy duże?
No cóż, tego było już za wiele! Zawstydzona gdyż zawsze miałam kompleksy na tle moich maleństw odpowiedziałam zadziornie: "A co pana to obchodzi?". Klient oczywiście mocno rozbawiony "Ale mi chodziło o kurze!".
No cóż, jak już wspominałam miałam tylko 16 lat, a na piersiach była cena z podpisem "filet"!
Ciężko mi sobie wyobrazić sklep zrobiony z domu. Musiało to bardzo dziwnie wyglądać.
Uwielbiam takie historie. Bawią do łez...
A pana to obchodzi? < chcialbym je zobaczyc:v
-Spi?!#"!?§~ ch?_#*, to masarnia a nie bur#?_%* :-D
hahahahaha, posikałam się > CO PANA TO OBCHODZI? < :P