#4jrZJ
Spojrzałam na niego z głupią miną i stoję w miejscu, myśląc, że to jakiś żart. Ale brygadzista ma poważną minę i dodaje "Powinien być w swojej kanciapie. Jak go nie ma, to nie szukaj, tylko za chwilę pójdziesz". No więc idę do szefa i pytam go: "Pan X pyta, czy ma pan dla niego flaszkę. Mówi, że pan wie, o co chodzi.".
Szef zrobił tak samo głupią minę i mówi, że nie ma pojęcia, o co chodzi. Przekazuję tę wiadomość brygadziście, a on lekko wkurzony: "No jak to nie ma pojęcia, o co chodzi? Biała blacha 500 mm x 300 mm!". Otóż to, mówił, że mam iść po "blaszkę", a ja pytałam o "flaszkę". Musiałam iść do szefa i wyjaśnić tą sytuację, ale na szczęście sam się z tego śmiał.
Głodnemu chleb na myśli..:D
Głodny głodnemu zawsze wypomni :)
Głodny głównemu nie wspomina
głodny z głodnym się podzieli :D
Jak jesteście tacy głodni to płatki są w lodówce
Hahahaha mistrz :D
Fajny szef.
hahah dobre