#4f7Fz

Parę lat temu zostałem „gwiazdą internetu”. Powiedziałem parę słów do kamery w jakiejś durnej sondzie ulicznej, a ponieważ wyglądałem wtedy dość nietypowo, ludzie zaczęli cisnąć ze mnie bekę. Przez kilka miesięcy byłem viralem na każdym możliwym portalu. Początkowo się ucieszyłem, moje wyświetlenia szybko rosły, załapałem się do paru reklam, prawie udało mi się nawiązać współpracę ze znanym influencerem.
Niestety, były też minusy. Ludzie kojarzyli mnie właściwie tylko z jednej rzeczy. W tej sondzie dla jaj powiedziałem jakąś totalną głupotę, wobec czego cały internet uważał mnie za debila. Mieszkam w dużym mieście, w turystycznej okolicy. Co chwila ktoś do mnie podchodził, pół biedy, jak chciał zdjęcie czy autograf. Ale większość ludzi, zwłaszcza dzieciaków, po prostu łaziła za mną i wykrzykiwała mój viralowy tekst. Miałem już tego dość. Za pieniądze zarobione na reklamach zafundowałem sobie gruntowną operację plastyczną, nawet rodzina mnie nie poznała. Teraz mam spokój, ten trend też już na szczęście się skończył. Obiecałem sobie nigdy więcej nie wygadywać publicznie bzdur.
Shido Odpowiedz

Taaaaa... taki viral, że się załapał do reklam i to tak dochodowych, że stać było na kilkusettysięczną magiczną operację po której nikt go nie poznał...

GeddyLee Odpowiedz

bedziesz grał w grę?

SokoliWzrok

Też od razu o tym pomyślałem.

NieChceLoginu

Totalnie pierwsze skojarzenie, ale czy gość był w jakichś reklamach?

Dragomir

Ja też :)
Ale potem wiedziałem że nie, bo reklam raczej nie było a przynajmniej nie takich znanych, a i tam to nie powiedział tego dla jaj tylko serio. No i ta operacja, już całkiem odleciał i widać że to ściema.

SceptCyn

@Dragomir
Ja słyszałem, że to był pracownik jakiejś gazety o grach komputerowych, był czymś zdenerwowany i odpowiadał na odwal się.

Dodaj anonimowe wyznanie