#4db0N
Młoda, jak i cała rodzina psinkę wręcz ubóstwiała, pies z nimi spał, wylegiwał się na kanapie, nie pojechali na wakacje, bo nie było go z kim zostawić; generalnie traktowali go jak członka rodziny. Nagle młoda zaczęła się czuć źle, wymiotowała, mdlała, traciła czucie w kończynach. Lekarze, szpitale, diagnoza - rzadka choroba o ciężkim przebiegu. Młoda mogła od czasu do czasu, kiedy tylko jej stan na to pozwalał, przyjeżdżać do domu, warunkiem były dość sterylne warunki i żadnych zwierząt.
Znajoma z wielkim bólem serca dodała ogłoszenie na "spotted" pewnego miasta, że odda małą, posłuszną i wychowaną psinkę tylko w dobre ręce, ze względów rodzinnych. To była ostateczność, nikt pomimo starań nie mógł "przechować" psa do momentu wyzdrowienia małej. Odpowiedzią na ogłoszenie był jeden wielki hejt. "PIES TO NIE ZABAWKA", "JESTEŚ NIEODPOWIEDZIALNA" , "JAK TY BYŚ SIĘ CZUŁA JAKBY CIĘ ODDALI" i wiele innych, pojawiały się nawet wyzwiska.
Może warto czasem wstrzymać się z komentarzem, jeśli nie zna się sytuacji?
Rozumiem, że są osoby, które oddają psy, bo im się znudził, ale to co robią ludzie pisząc takie komentarze jest dla mnie poniżej jakiegokolwiek poziomu...
Życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia dla córki.
Pozdrawiam
Bo niestety 99% przypadków to takie, że piesek się znudził, albo nie ma go z kim zostawić.
Caldas, a można wiedzieć skąd wzięłaś te statystyki?
Jeżeli już tak generalizujemy to osoby, które oddają zwierzę dlatego, bo im się znudziło albo nie ma się z kim zwierzaka zostawić, raczej nie bawią się w ogłoszenia tylko wyrzucają zwierzę i tyle. Ewentualnie przywiążą do bram schroniska. Więc coś słabe masz statystyki. ;)
Moja znajoma miała podobna sytuację. Urodziła dziecko. Synek okazała się skrajnym alergikiem głównie na sierść i białko mleka. Próbowali jakoś pogodzić posiadanie kota i dziecka- izolacja itd, planowali odczulanie gdy dziecko podrośnie.Odpuścili gdy mały mając miesiąc doświadczył wstrząsu anafilaktycznego. Stwierdzili, że poszukują kotu innego domu. Ludzie wylali na nich wiadro gnoju. Najbardziej szczęka mi opadła przy komentarzach "to może dziecko oddaj do domu dziecka, a nie kota jest z wami dłużej". Wiem, że to nie było na serio tylko po to, żeby dogryźć ale i tak przeraziło mnie to.
Nawet jeśli pies komuś "się znudził" - czy nie lepiej dać ogłoszenie, niz robić psu w ten czy inny sposób krzywdę?
Takie osoby są pseudo obrońcami zwierząt. Często sami nie mają pojęcia jak to jest posiadać zwierzę.
Nie znali sytuacji. Miałam i mam do czynienia z porzuconymi zwierzetami, z czego 90% zostalo porzuconych przez znudzenie się/klopotliwość/wyjazdy/wymyslone alergie. I nie dziwię się, że ludzie tak zareagowali. Ale z drugiej strony co? Każdy ma się publicznie spowiadać i tlumaczyc? Nie ma takiego obowiązku. Gdyby były wieksze kary za porzucanie zwierząt w lesie lub za znecanie się, to może ludzie też nie byliby tak wyczuleni.
Skoro dziewczynka nie była na coś chora przewlekle i po jakimś czasie mogła wyzdrowieć (wnioskuje to po tym, że sami uszakli opcji po znajomych, żeby psa „przechować”), to czemu nie skorzystali z domu tymczasowego dla psów? Myślę, że nawet wystarczyłoby w ogłoszeniu dodać, że szukali dla niego tylko tymczasowego schronienia i ktoś by sie znalazł.
A co jeśli córka wyzdrowieje? Będziecie chcieli psa z powrotem?
Ja w taki sposób znalazłam psa. Najkochańszy na świecie. Pani twierdziła, że się wyprowadza i nie może zabrać suni. A tak naprawdę pani dalej mieszka w tym samym miejscu.. Także..
Pamiętam jak jedna z dziewczyn szukała domu dla świnek morskich, bo musiała wrócić do domu rodziców a ich pies atakował prosiaczki przy każdej okazji i po prostu się bała, że kiedyś pomimo klatki się do nich dorwie. W komentarzach też wiadro pomyj, że jak tak można, nie ma serca, brak odpowiedzialności, że u nich w domu też są psy i się ze świnkami tolerują (bo każdy pies jest taki sam) i że powinna ich codziennie do siebie dopuszczać a nie narażać świnki na stres związany ze zmianą domu (bo na pewno bycie ganianym przez wrogo nastawionego do nich psa jest mniej stresujące niż przeprowadzka). Ja uważam, że nawet jak zwierzę się znudzi to lepiej znaleźć mu nowych odpowiedzialnych opiekunów niż zaniedbać czy wręcz wyrzucić).
Przez takie hejty, ludzie boją się ogłaszać zwierzęta, które muszą oddać. Wola po cichu wyrzucić z samochodu, przywiazac w lesie do drzewa, utopić, ubić. Ci pseudoobrońcy przyczyniają się do cierpienia zwierząt.
W to akurat wątpię. Człowiek, który zwierzęta kocha lub chociaż rozumie, że to żywe, czujące istoty nigdy czegoś takiego nie zrobi. Ci pseudobrończy przyczyniają się do tego, że dla takiego zwierzaka ciężej znależć dobry dom.
Nie, topienie, wywalanie zwierzęcia z samochodu, przywiązywanie do drzewa to nie jest wina tego, że ktoś sie boi hejtu i chce to zrobić po ciuchu, tylko jest to wina zła i okrucieństwa, które siedzi w tym człowieku i na takie zwyrodnialstwo nie ma tłumaczeń!
Mnie się wydaje że właśnie przez taką nagonkę w internecie na ogłoszenia typu oddam zwierzaka w dobre ręce ludzie wyworzą psy do lasu. Po to żeby nie być piętnowanym zamiast znaleźć inny dom wyrzucają zwierzaki