Kojarzycie takie cienkie kabanoski? Jakby się im przyjrzeć dokładniej, to widać na nich takie małe „bańki” z tłuszczykiem. Zanim je zjem, zawsze wyobrażam sobie, że to są pryszcze. Najpierw je wyciskam, a dopiero potem zjadam kabanosa. To tak bardzo satysfakcjonujące...
Dodaj anonimowe wyznanie
To zostań kosmetyczką, wtedy nie dość, że ciągle będziesz usatysfakcjonowana, to jeszcze będziesz za to mieć płacone.
A jak klient będzie miał plasterki ogórka na oczach to nawet może polizać te pryszcze i się nie zorientuje :)
Co za historia! (Zieeeeew).