#4a4iv
Kiedyś dodałam tu wpis jak to ja bardzo nie nienawidzę swojego psa. (#WnmPK)
I stało się po paru latach męki, kolejnych próbach nawrócenia pieska na dobrą drogę (bez skutku) postanowiliśmy znaleźć mu lepszy dom.
I się udało, piesek trafił do domu na wsi do pary starszych osób. Mamy opcję go odwiedzać i tak też robimy. Piesek ma się świetnie, ma gdzie hulać, nowy pan go rozpieszcza, piesek w 7 niebie. Nie ma tu żadnego ale... Po prostu żałuję że wcześniej tego nie zrobiłam bo j ja znalazłam spokój ducha i piesek znalazł swój raj na ziemi. Nadal szajbus ale przynajmniej ma gdzie swoją energię rozładować.
Pozdrawiam was serdecznie, i dziękuję za wszystkie rady.
A ja nie uważam żebyście źle zrobili. Pies miał inne potrzeby niż moglibyście mu zapewnić. Skoro na wsi zachowuję się lepiej bo ma się gdzie wyszaleć to postąpilście jak odpowiedzialni opiekunowie i tyle.
Widać problem był nie w psie, tylko w autorach. To oczywiste, że psiak może wymagać mniej lub więcej spacerów czy miejsca do wyładowania energii. Dlatego chociaż kawałek ogrodu powinno się mieć jak się ma psa, albo lubić wychodzić na długie spacery. To jest odpowiedzialny właściciel, a nie taki co jest nagle zszokowany, że pies ma potrzeby.
Super, że pies jest zadowolony :D Ja też mam adoptowanego psiaka, bo poprzedni właściciel nie mógł się nim zajmować - nie wnikam dlaczego. I pies jest cudowny. Ale do tej pory nie rozumiem "hejtu" na ludzi, którzy szukają nowych domów dla swoich zwierząt i porównują to do "dziecko też oddasz????". No ludzie.
Bo widzisz, najlżejsza oznaka, że nie myśli się TYLKO o wszystkich dookoła, z wyjątkiem siebie, i już będą ludzie takiego delikwenta opluwać jadem.
Nie odwiedzajcie go. To jest mega egoistyczne podejście wyłącznie dla zaspokojenia Twojego sumienia - on nie potrzebuje Was widywać co jakiś czas i robić sobie wodę z mózgu, dlaczego znowu wyjeżdżacie. To nie jest dobre dla psa, daj żyć jemu i jego nowym właścicielom w spokoju.
Najważnwjsze że zwierze ma dom,myśle że dobrze zrobiłaś,uszczęśliwiłaś staruszków i pieska
Mi mój pies grał maksymalnie na nerwach, i też rozwazalem oddanie, ale postanowiłem się za niego wziąść i teraz to ja sobie życia bez tego bzika nie wyobrażam
@PancernyRzuf w z i ą ć*
Mam podobnie. Nasz skurczesyn sporo krwi napsuł mi i mężowi, ale dzięki wspólnej pracy udało się go ogarnąć :)) teraz nie wyobrażam sobie dnia bez tej mordy.
Moi dziadkowie wzięli owczarka od kogoś. Pies 7 mięsiecy, dziadek i babcia 80 lat, nie ma się kto z nim bawić, dobrze zajmować, wyprowadzać. Pies z rodowodem, podobno demolował dom. Chciałabym tych ludzi spotkać i im nagadać. Nie mam możliwości wziąć tego psiaka do siebie, niestety. Mogę tylko szukać mu lepszego domu.
W takim razie po co twoi dziadkowie go brali? Wiadomo przecież było, że pies potrzebuje ruchu i zabawy więc skoro byli tego świadomi to czemu go przygarnęli? Nie obwiniaj więc byłych właścicieli, którzy swoją drogą zrobili dobrze szukając psu nowego domu. Masz im to za złe a samplanujesz zrobić to samo xD
Jak to jest, że osoby starsze przygarną co zepsute, a młodsze oddadzą czym prędzej to co zepsute z jakąkolwiek wymówka?
Opisanie wyznania które dodałaś wcześniej? Po co?