#4Z9bH
W pewnym momencie matka (siedząca właściwie naprzeciwko) wyciągnęła pierś i przygotowywała się do karmienia małego. Starałam się patrzeć przez okno, chociaż nie mogłam ukryć lekkiego zawstydzenia.
No i właśnie wtedy rozległ się głos matki...
- Przepraszam, ale czy pani musi tak OBLEŚNIE gapić się na moją pierś? W ogóle to gdyby ludzie mieli klasę, to by wyszli i dali chwilę PRYWATNOŚCI w takim momencie...
Trochę mnie zamurowało, innych też. Wiadomo, że pewne sprawy można zrozumieć, ale aż tak?
Na szczęście kobieta obok mnie zakończyła moją chwilę kontemplacji słowami:
- Gdyby pani miała klasę, toby tej dziewczynie nie świeciła cycem po oczach 5 minut zanim pani przystawi dziecko.
Matka wyszła. Nie wróciła już. Siedziała na korytarzu, blokując wózkiem przejście i krzycząc na każdego, kto chciał przejść.
Sytuacja z restauracji, w której był pokój dla matki z dzieckiem. Przy stoliku obok nagle jedna kobieta postanowiła nakarmić dziecko. Sam fakt obecności płaczącego dziecka w miejscu, gdzie chce się spokojnie zjeść kolację, może być trochę denerwujący, jednak rozumiem, że czasami nie ma gdzie zostawić dziecka. Skoro był ten pokój i to całkiem blisko naszych stolikow, czemu szanowna pani musiała świecić swoją piersią przy innych ludziach?
Dokładnie takiej samej sytuacji byłam świadkiem. Nie mam nic przeciwko ogólnie. Czasem trzeba. Ale tak matki wojują o te pokoje. A byłam jakiś czas temu w fajnej knajpce która była mega dostosowana dla Mam z dziećmi. I co? Pewna Pani położyła cyca na stole, dziecko i karmi. Kelner powiedział Jej ze będzie Jej lepiej w pokoju dla mamy z dzieckiem, cisza spokój, jest tam ładnie. A ona co? A Ona afera o dyskryminacji! I taaaaak dalej....
Innym razem w galerii z kolei gdzie też na każdym piętrze jest pokój do przewijania jedna panna zaczęła przewijać dziecko na stoliku kawowym w kawiarni. Wiele widziałam tego typu scen. Dlatego jakoś nie umiem szanować młodych matek bo mam wrażenie że coś im się z głowami dzieje
Jeden raz przewinęłam dziecko na stole - w korytarzu w szpitalu. Nie był przystosowany do jedzenia, położyłam na niego podkład do przewijania a i tak było mi głupio. Nie było lepszego miejsca, nie miałam ze sobą wózka, w tym szpitalu nie było lepszych miejsc :/
i co zrobilyscie?
Jojmonsterka, czemu od razu młodych? Te starsze tak nie robią?
@Olusza, młoda matka = matka z małym dzieckiem (?)
Sama karmię piersią, ale nie zdarzyło mi się robić tego publicznie - z szacunku dla innych, nie każdy chce to oglądać. Wręcz wkurza mnie zachowanie niektórych madek, wietrzących biust po obiadku.
Będąc w towarzystwie, zawsze wychodzę do innego pomieszczenia; zakupy w galerii? Lepsze lub gorsze pokoje dla matek, ale są.
W ostateczności można karmić tak; by było to ledwo widoczne dla otoczenia.
Ot, przemyślenia młodej matki
Szanuję i podziwiam za to. Sama nie toleruję żadnego karmienia w miejscach publicznych (pociągach, autobusach, parkach, w restauracjach w szczególności). Mamy XXI w., mnogość wyboru butelek, odciągaczy, lataktorów, podgrzewaczy i nie wiadomo czego jeszcze, że idzie się spokojnie obyć bez karmienia w miejscach publicznych.
Nie wspominając o modzie madek na chwalenie się wypiętym cycem i karmieniem dziecka w miejscach publicznych na instagramach itp. Tego (i osób im przyklaskujących) jeszcze bardziej nie rozumiem. \:
Widząc co wyprawiają niektóre matki, mam wrażenie, że przy porodzie wraz z łożyskiem wydalily też mózg.
Nie mam nic przecie karmiącym matkom, dopóki nie mają nic przeciw obserwowaniu tegoż procesu :)
Kurczę, sama karmię piersią, mam dwójkę dzieci i nie ogarniam tego jak niektórym madkom laktacja blokuje pracę szarych komórek... do głowy by mi nie przyszło świecić na pokaz biustem gdziekolwiek. Jeśli szykuję mi się dłuższa wyprawa to albo odciągam wcześniej pokarm albo ubieram coś co pozwoli mi karmić jak najdyskretniej nie obnażając się. Szkoda jeszcze, że nie miała sukienki, którą musiałaby zdjąć całkiem żeby móc wywalić swobodnie cycki do karmienia...
To, że ja nie mam ochoty oglądać piersi cudzej baby to jedno, ale przeraża mnie jak można zupełnie wyzbyć się seksualnego postrzegania swojego ciała tylko przez urodzenie dziecka.
i bardzo dobrze
wywalaja te madki cycki na widok publiczny i sie potem dziwia i obruszaja
mozna kamic dyskretnie, zakryc sie chusta, pieluszka itp, mozna siasc na uboczu,a nie wywalac cyc wszem i wobec
Czasem zastanawiam się, czy Górny Śląsk jest tak kulturalnym miejscem czy ja sama w jakiś sposób unikam podświadomie takich sytuacji, ale nigdy nie byłam świadkiem czegoś takiego. Szczerze współczuję, ale z drugiej strony mogłaś jej powiedzieć, że nie sprawia Ci przyjemności oglądanie jej obleśnego, nabrzmiałego cyca i przyssanego do niego pasożyta 😂
Dziecko to nie pasożyt. Ono nie ma też żadnego wpływu na to co robi "madka", więc trochę szacunku dla dziecka proszę.
@karolyfel ależ ja nie uważam, że dziecko to pasożyt, jedynie sugeruję, że należałoby madce odpowiedzieć na podobnym poziomie ;) Choć z biologicznego punktu widzenia, dzieciak do pewnego wieku to pasożyt i nie przeskoczysz tego 😂😂😂
karolyfel No cóż, patrząc z innej perspektywy można tak nazwać „obcego”, który „siedzi w brzuchu” 😉
Ale luz W SZACUNKU TO SWIEŻAKÓW TAK JESTEŚMY WYCHOWANI
Faceci też byli w tym przedziale?
Dlatego nie popieram karmienia w miejscu publicznym. Dać świni palec to weźmie od razu całą rękę.
Laktator+termos=nakarmiony bachor. Mama tak mi robiła
A jeśli dziecko nie toleruje butelki?
Serbine to ze szklanki karmic
Moja córka zaczęłaby robić niezły chaos. Z dwojga złego wolę już przykryć się pieluszką, wtedy jest przynajmniej spokojna i nikomu nie przeszkadza. Zresztą karmię na tyle dyskretnie, że pewnie mało kto wgle zauważy, że to robię, a już na pewno nikt nie zobaczył mojej piersi. Nie wiedziałam, że tutaj panuje taka znieczulica, przecież nie będę siedzieć cały czas w domu, chcę dobrze zapamiętać macierzyństwo.
Moja córka to, moja córka tamto, mam w dupie zdanie innych
Jeszcze przewijaj na stole w mcdonaldzie to nasram Ci na buty. Taka sama sytuacja