#4Xzfj

Moja babcia umyśliła sobie, że powinnam spowiadać się w każdy pierwszy piątek miesiąca po pierwszej komunii. Nic nie dały moje protesty, rodzice poparli babcię.
Rodzice pracowali całe weekendy, więc w mało którą niedzielę szli do kościoła. Babcia zaprowadzała mnie w każdy pierwszy piątek, ale nie w każdą niedzielę. Nie wolno mi było jeszcze chodzić samej, więc zawsze miałam jedną lub więcej mszy opuszczonych.
Podczas którejś spowiedzi ksiądz nakrzyczał na mnie, że nie ma sensu, żebym się spowiadała co miesiąc, skoro nie chodzę na msze niedzielne. Z jednej strony poczułam, że to niesprawiedliwe, bo przecież nie miałam z kim chodzić, a z drugiej poczułam nadzieję. Powtórzyłam babci, że ksiądz powiedział, że nie ma sensu, żebym się spowiadała co miesiąc, a babcia nakrzyczała na mnie, że kłamię. Powtórzyła to rodzicom, a oni też na mnie nakrzyczeli, że kłamię babci.
Wtedy zaczęłam kombinować. Jako że mam alergię i bardzo często jestem zakatarzona, a z katarem wyglądam, jakbym była chora, zaczęłam na spowiedzi mówić, że opuściłam mszę, bo byłam chora.
coztegoze2 Odpowiedz

Współczuję dziecku postawionemu w takiej sytuacji. Z jednej strony dorośli, którzy się bawią w wiarę, ale nie znają jej zasad - tu babcia i rodzice. Z drugiej ksiądz korzystający z pozycji władzy krzyczący na dziecko, kiedy nie od niego zależy czy będzie na tej mszy czy nie. Nauczyli dziecko kłamać żeby się chronić, bo dziecku nie wierzyli i przekraczali jego granice. Naprawdę smutne.

upadlygzyms Odpowiedz

Nieco problematyczne ze spowiedzią jest to, że aby miała sens, to trzeba najpierw nagrzeszyć.

Risha Odpowiedz

Gdy jesteś zmuszana do spowiedzi to polecam kłamać księdzu. Nie mów mu tego za co może się zezłośćić i tak nic dobrego z takiego przymuszania nie wyniknie.

Dodaj anonimowe wyznanie