#4VOFq

Od dawna nie miałem już babci i obojga dziadków. Miałem natomiast drugą babcię, która ewidentnie nie darzyła swoich wnuków, jak i większości rodziny, sympatią. Można powiedzieć, że ciągle toczyła z każdym wojnę. Lubiła każdego obgadywać, dodając przy tym parę nieprawdziwych słów. Walczyła dosłownie z każdym. Zawsze w zaparte brnęła w kłamstwa, zawsze była najmądrzejsza.

Pewnego dnia przydarzył się jej wypadek, w którego efekcie musiała przejść drobny zabieg. Incydent z wypadkiem wyprzedził Dzień Babci. Tego dnia miałem naprawdę koszmarny dzień, przez co jej nie odwiedziłem. Poszedłem kolejnego dnia. Choć nie byliśmy w dobrych stosunkach, miała żal do mnie, że nie przyszedłem poprzedniego dnia.

Następnym świętem były moje 18. urodziny. Rozpoczęcie pełnoletniego życia. Odwiedziłem babcię i powiedziałam o moich urodzinach. Nie złożyła mi nawet życzeń... Tamtego dnia pomyślałem "Koniec tego. Pamięta o mnie jedynie, gdy czegoś chce. Nie będę już jej odwiedzał tak często, a przede wszystkim - nie będę jej opowiadał o wydarzeniach mających wpływ na moje życie". Tak też zrobiłem. Choć bardzo chciałem pochwalić się wieloma ważnymi dla mnie przeżyciami, nie zrobiłem tego. Pytałem jedynie o jej zdrowie.

Pamiętam, jak 4 dni przed zabiegiem żartowała sobie jeszcze, nawet trochę się ze mnie śmiała. Odwiedziłem ją jeszcze 2 dni później. Babcia źle się czuła. Personel szpitala poznał się na jej charakterze i stwierdzili, że jeszcze nas wszystkich przeżyje. Nie odzywałem się wtedy. Powiedziałem tylko "cześć" przy wejściu i wyjściu z sali. Chciałem porozmawiać, ale miałem do niej żal.

Następnego dnia, gdy wszedłem do sali łóżko babci było już zaścielone. Tysiące myśli przeszło mi przez głowę, ale dopiero słowa pielęgniarki pozwoliły mi zrozumieć, że odeszła. Ta, która zawsze była niepokonana umarła. Wtedy dopiero uświadomiłem sobie że bardzo ją kochałem i bardzo mi jej brakuje.

Piszę to, aby nikt z was nie popełnił tego samego błędu, co ja. Miałem żal do babci, ale gdybym mógł wrócić do tamtych wydarzeń, porozmawiałbym z nią, powiedział wprost, co mnie boli. A teraz... Teraz nie ma już nic.

Choć minęło tyle czasu, pamiętam jak wczoraj, gdy wychodziłem od babci mówiąc ostatnie "cześć". Życie jest za krótkie na obrażanie się, a przez nie najwięcej tracimy my sami.
ania66 Odpowiedz

Nie miej do siebie pretensji. Powinna sie do dzisiaj tego wstydzic, ze tak toba pomiatala. Niestety rowniez Ja mialam taka "babke". Nie utrzymywalismy dlugo ze soba kontaktow ( ze wzgledu na jej zachowanie). Odwiedzajac ja ktoregos dnia z moim tata (i jej synem) powiedziala prosto w oczy "ja was nie znam" i zamknela przed nami drzwi.Mam skryta nadzieje, ze czasami zaluje tego. Niech zgnije w grobie. Na swiecie jest tyle starszych osob, co by oddali wszystko, zeby miec wnukow. Niestety inni tego nie moga docenic...

wporzo Odpowiedz

chłopaku, mam podobnie. babka na początku była wporzo, wychowywała nas, jednak z czasem zaczęło jej odpierdzielać pod wypływem innych ciotek i zaczęła wymyślać niestworzone historie na moją siostrę, do mnie sapała, do mojej mamy to samo. Olałyśmy ją. Sama sobie na to zapracowała. Nie ma czego żałować. Jak ktoś ma cię w dupie trzeba się odciąć. nieważne czy rodzina.

qaczqa Odpowiedz

Sorry ale jak dla mnie to nie masz sobie nic do zarzucenia. To jej wina że się tak zachowywała. Trudno cały czas nadstawiać drugi policzek. To b że jest babcią nie uprawnia jej do b takiego zachowania.

Garcia778 Odpowiedz

Ja też ostatnio straciłam babcię. Mieszkaliśmy razem, więc znałam ją od zawsze. U mnie jednak było trochę inaczej, dogadywałam się z babcią, rozpieszczała mnie, ja odtwarzałam jej ulubione piosenki na tablecie bądź grałam na organach by umilić jej czas. Za to mój tato, syn babci, nie zawsze żył z nią w zgodzie. Jednak kiedy zachorowała parę lat temu, starał się jak mógł by jej pomóc. Czuwał przy niej w ostatnich dniach razem z innymi, poprosił o wybaczenie, babcia wybaczyła mu od razu. Odeszła w dzień matki. A mój tata mówi teraz, że najważniejsza na tym świecie jest właśnie mama, miłość rodzicielska i żałuje bardzo, wszystkich kłótni. Cieszę się, że miał szansę przeprosić babcię i czuję spokój, iż babcia odeszła w otoczeniu naszej miłości. I podzielam Twoje zdanie wyrażone w zakończeniu; życie jest za krótkie, by tracić je na kłótnie, intrygi i plotki . Wybaczajmy sobie nawzajem i czerpmy radość z wspólnych chwil oraz wspomnień.

WildFlower Odpowiedz

Wzruszyłam sie!

Dodaj anonimowe wyznanie