#4VNoG
Po praktykach w podstawówce dzieci płakały jak odchodziłam, a rodzice przychodzili mi dziękować. Po praktykach w liceum, młodzież chciała iść z petycją do dyrekcji, by mnie przyjęli. Oczywiście ich powstrzymałam. Wierzyłam bowiem, że z takimi umiejętnościami i zaangażowaniem nie może zabraknąć dla mnie miejsca w polskich szkołach. chciałam być, jak ta nauczycielka w "Młodych gniewnych". Wierzyłam, że nie ma złych uczniów, tylko do każdego trzeba umieć dotrzeć.
Kiedy po studiach okazało się, że pracy w szkole nie ma, załamałam się. Kiedy pojawiało się ogłoszenie leciałam tam, jak na skrzydłach, ale zawsze okazywało się, że "to już nie jest aktualne" . Któregoś dnia znalazłam ogłoszenie, że jest wolny etat, więc jeszcze tego samego dnia, w którym ukazało się ogłoszenie pojechałam do szkoły. Pani z sekretariatu poinformowała mnie, że to już nieaktualne. Na moje pytanie: jak to? Przecież ogłoszenie ukazało się w dniu dzisiejszym?! Dostałam następującą odpowiedź: Proszę pani, to ogłoszenie było nieaktualne zanim się pojawiło...
Musiałam zacząć pracować, więc tułałam się: a to jakieś przedszkola, a to sklepy... Jak ukazywało się jakieś ogłoszenie, to wstępowała we mnie nadzieja, ale za każdym razem jeszcze szybciej gasła...
Dziś, po 5 latach od studiów, nadal próbuję, ale wiecie co teraz słyszę? "Przykro mi, ale pani nie ma żadnego doświadczenia... Wypadła pani z obiegu". Moje marzenia legły w gruzach... I choć pracuję z dziećmi, choć mam wpływ na wychowanie młodych ludzi, to wiem, że to nie jest to samo... A chciałam z całego serca, niemal od zawsze... tylko uczyć...
Cierpliwość popłaca. Nie poddawaj się.
Dokładnie. Takich nauczycieli z powołania właśnie trzeba!
Bez cerygieli ludzie po humanie to głównie nadają się na nauczanie a ty jeden en błąd popełniłaś bo powstrzymałaś uczniów, najpierw mały etat potem większy i może w innym zakładzie
I poszulaj może jeszcze w szkołach prywatnych. Sama się w takiej uczyłam i miło wspominam większość nauczycieli, czego niestety nie mogę powiedzieć o uczniach....
Spróbuj na razie dawać korepetycje.
to samo chcialam napisac
Jak chce zostać nauczycielka w 1-3 to raczej korepetycji nie ma jak dawać
a po czym wywnioskowalas ze chce zostac nauczycielka w 1-3?
@marypoppins
"Po praktykach w liceum..."
Skoro przygotowywała się do nauczania w liceum, chyba mogłaby udzielać korepetycji?
Tylko tak szczerze to mało kto bierze korepetycje z polskiego
@NieWiemJakSieNazwac, ja brałam przed maturą korki z polskiego, bo byłam na profilu biologicznym, a zachciało mi się zdawać rozszerzony polski. I w klasie co najmniej 5 osób było takich jak ja, więc maturzyści pewnie skorzystaliby z takiej pomocy
Popieram przedmowie(przedmowczynie).
Sama jestem w klasie maturalnej na profilu z biologia, chemia i matematyka i chce zdawać polski.
Skoro tylko do matury te korki to mialaby prace na 2 miesiace w roku..
Sprobuj moze tam, gdzie bylas na peaktykach i Cie dobrze kojarza... a jak nie bedzie miejsca tam, to moze ta zaprzyjazniona dyrekcja bedzie miec chociaz swieze wiadomosci o zwalnianych etapach w innych szkolach - dzieki takiej inf nie spoznisz sie z podaniem
To strasznie przykre. Dałaś z siebie wszystko by spełnić marzenie , nie siedziałaś na sofie marudzac, tylko ciężko pracowałas i spotkał Cię taki zawód
A najgorsze, że nam wszystkim wmawia się, że jeśli ktoś poniósł klęskę to sam był sobie winny przez lenistwo i "strefę komfortu" :/
Otóż to. Najbardziej mnie rozwala jak dzieci aktorów czy milionerów mówią, że sami zawdzięczają sobie sukces i nie korzystali z fejmu rodziców :D
@SzaloneCukierki no właśnie nie spotkał jej żaden zawód, hehe :D
Wyrób sobie własną markę. Najpierw udzielaj indywidualnych korepetycji, a potem możesz zebrać grupę osób i dla nich prowadzić zajęcia. Wynajmij małą salkę, ogłoś wszem i wobec, że prowadzisz np. kursy maturalne dla uczniów i voila! Doświadczenie jest? Jest. Z Twoim podejściem do dzieci i młodzieży na pewno się uda. Wierzymy w Ciebie! :)
Dawaj korepetycje twoi "uczniowie" będą mieli lepsze oceny i ty poczujesz satysfakcję
Wierzę, że uda Ci sie dostac do jakiejs szkoly, nauczycielki z pasją są potrzebne, mnie nauczala swietna pani, i miala plany co do naszej klasy, ale niestety, po roku szkolnym "oddali" ją klasie gdzie sa dzieci nauczycieli, doktorow, i innych "wazniejszych" w spoleczenstwie osob, a wzamian otrzymalismy pania, ktora nazywa nas bachorami z biedronki, jak zyc? Trzymam za ciebie kciuki autorko!!! 👍🏻
Byłam u dyrekcji ze skarga, niestety, powiedzieli mi ze ta pani ma " za duzo godzin zajetych"... Oczywiscie to nie prawda :)
dasz radę!
masz pasję, wierzę, że ktoś się na Tobie pozna :)
Nie poddawaj się! Jesteś stworzona do tej pracy, więc idź po swoje. Ktoś na pewno w końcu zauważy twój potencjał. Powodzenia! :)
Ja tam widzę pełno ogłoszeń to tzw szkół policealnych - ale może to właśnie te co są nieaktualne na wstępie.