#4VNQC

Wczoraj byłem w samochodzie na parkingu, z reguły nie daje pieniędzy osobą, które mnie zaczepią- zawsze proponuje że mogę kupić coś do jedzenia. Pani zapukała do okna , uchyliłem je i zapytała mnie czy nie poratował bym jej paroma drobniakami, powiedziała że znalazła się w kryzysowej sytuacji, partner ją wyrzucił i od 4 dni nic nie je. Nie śmierdziała, nie była pijana,nie czyć było alkocholu i nie było widać jakichkolwiek oznak menelstwa. Powiedziałem jej że coś poszukam, dałem jej 10 zł. w papierku,drobny gest bo zrobiło mi się jej szkoda, ona wzięła tą tychę,złapała za okno i popłakała się.... powiedziała mi wtedy że życzy mi jak najlepiej , powiedziałem że życzę zdrówka , i poszła... Chodzi w tym wszystkim o to, że człowiek największą radość ma tylko wtedy , kiedy nie będzie czuł,że mógł zrobić coś inaczej... Dla mnie to 10 zł, nie używany papierek , który miałem w portfelu pośród innych banknotów, dla niej nadzieja, kolejny dzień, zwykła radość....
Dodaj anonimowe wyznanie