Mój chłopak dostał kataru. Stwierdził, że nie może iść do pracy w takim stanie i zadzwonił do przełożonego z informacją, że będzie pracować z domu. Kiedy następnego dnia usiadł łaskawie do pracy, po godzinie doszedł do wniosku, że on jednak nie potrafi pracować z takimi dolegliwościami, po czym położył się i cały dzień spał.
Kolejnego dnia szef docenił jego podejście do pracy i dał mu PREMIĘ.
Really? Ja pracuję po 8h dziennie 6 dni w tygodniu i w życiu nie dostałam ekstra kasy. Co robię nie tak?
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie masz kataru.
Ani szefa idioty.
@NOTHING Czemu od razu idioty?
Po pierwsze, nie przyszedł chory do pracy, nie zaraził połowy zespołu;
Po drugie, pewnie wziął po prostu dzień urlopu zamiast tygodniowego L4.
Wbrew pozorom pracodawcy bardziej opłaca się taka postawa pracownika, niż gdyby przyszedł przeziębiony do pracy i spowodował wysłanie połowy zespołu na L4 (włącznie ze sobą). Firmę obowiązują kontrakty i terminy a klienta nie będzie obchodziło że zespół jest chory...
Idioty, bo dał mu premię za roztkliwianie się nad sobą i lenistwo.
@NOTHING000
"Kto kogo przezywa sam sie tak nazywa" ~ tak mi sie przypomnialo i swietnie pasuje.
Po pierwsze, facet wzial urlop i przechorowal jeden dzien zamiast siedziec na du* 2 tygodnie (czy ile tam teraz sie dostaje z marszu na L4) podczas ktorych *nie moglby* pracowac bez sprowadzenia klopotow na siebie i pracodawcy.
Po drugie, ten wolny dzien szedl z jego urlopu/nadgodzin i zaden pracodawca by sie na cos takiego nie sarkal bo to podwojny zysk.
Dodatkowo facet byl caly czas dostepny (co nie ma miejsca w przypadku L4) wiec pracodawca nie musial odstawiac cyrku poniewaz na niektorych ch stanowiskach trzeba zapewniac ciaglosc pracy.
Ponadto, moze to ciezko to sobie wyobrazic "pospolstwu" z zabitej dechami wiochy ale w niektorych zawodach (informatycznych zwlaszcza) firmy zarabiaja na swoich pracownikach krocie, a glupi przestuj moze kosztowac miliony (jesli nie wiecej).
Jest tez tysiace innych powodow dla ktorych premiuje sie dobrych pracownikow, natomiast tutaj dochodzi jeszcze to ze powodem premii bylo najpewniej (w czesci siesli nie w calosci) cos innego niz to co zostalo nam sprezentowane przez zawistna suc*ą manipulatorke...
zgaduję, że nie jesteś programistką.
Zmień szefa/pracę.
Możecie się śmiać, ale kiedy ja mam karar, to nie jestem w stanie nic zrobić. Katar moich znajomych i rodziny wyglada tak, że mają zatkany nos i trochę posmarkają. Mi leci z nosa non stop, wydmucham nos i nie zdążę wyrzucić chusteczki, a już mi cieknie jak z kranu, wydzielina nie zatrzymuje się ani na minutę. Żeby zrobić cokolwiek, umyć jeden kubek, załatwić się lub chociażby wziąć łyk napoju, muszę sobie „korkować” nos zwiniętymi chusteczkami, bo inaczej już by mi po brodzie leciało. Siedzę trzymając chusteczkę przy nosie, bo dosłownie ciągle z niego leci, nie mogę się nawet ubrać, nie mogę wziąć gryza, nie mogę się załatwić, umyć zębów, nic, bo jak tylko odsunę chusteczkę od nosa, leci jak z procy. Do tego światłowstręt, łzy, szumienie w głowie. Mogę pracować z kaszlem, bólem gardła, nawet gorączką, osłabieniem, ale nie wyobrażam sobie pracować z takim katarem, mając tylko jedną rękę, bo druga cały czas tamuje nos.
Wiesz co robi dobry informatyk w pracy?
Nic, bo wszystko działa.
Zawsze jest cos do roboty: poprawki(ulepszenia), uzupelnianie dokumentacji, przykotowanie przyszlych zadan czy ich automatyzacja, poprawianie kwalifikacji, itp. itd... (w hipotetycznym dobrze zarzadzanym przedsiebiorstwie, bo niekompetencja zarzadzajacych potrafi zniszczyc kazda wydajnosc)
Tak, to trzeba zrobić, by potem móc nic nie robić :)
@pozbawiony
> Tak, to trzeba zrobić, by potem móc nic nie robić :)
Wtedy bierze sie dodatkowe projekty za ktore szefostwo odplaca sypiac premiami /!\ ;p robi edukacje/szkolenia pod siebie (kariera), zbiera przyslugi u kolegow czy integruje sie z zespolem w grze X (a ci co maja mniej skrupolow robia jakies zlecenia na boku).
Nie ma ciezszej pracy niz udawanie, ze sie pracuje - kto rozsadny by sie w to bawil? :p
Moj facet ma kiepska prace? Narzekaja (i czesto tez rzucaja, "...i na zle..." swoja droga...).
Moj facet ma swietna prace? Narzekaja...
Kobiety... Co mam ci odpowiedziec? Rynek pracy nie trzyma nikogo za reke, skoro ma lepsza prace niz ty pewnie sa ku temu powody, a ty zamiast sie cieszyc ze masz zaradnego faceta to jeszcze umniejszasz w tym zasluge...
Facet powinien cie kopnac w d... dla swojego dobra.
Miejmy nadzieję, że nie zapomniała zrobić mu awantury...
Jesteś zawistna, zmień pracę jak ci się nie podoba, a nie obgadujesz chłopaka na anonimowych.
W jakimś programie było udowodnione ze faceci gorzej znoszą choroby niż kobiety
Może nie włożyłaś tyle wysiłku co on na etapie studiów, samodzielnej nauki i WYBORU zawodu.
Nauka czegoś, co jest naprawdę potrzebne na rynku to zawsze bardzo, bardzo dużo pracy, ale to wybór tego zawodu jest zwykle niedoceniany.
Ludzie myślą sobie "Pójdę gdziekolwiek, "po studiach" to "po studiach", nie ma większej różnicy po jakich, w końcu każdy kto włożył wysiłek w studiowanie, będzie sporo zarabiał" - otóż nie, sporo zarabiać i bardzo dobrze traktowana w pracy będzie osoba, która uczyła się tego, czego jest niedobór na rynku. Nikt nie będzie się obchodził jak z jajkiem i rozpieszczał premiami kogoś, kogo łatwo zastąpić.
Zabawne, Serwatka. Jest niedobór lekarzy, ratowników medycznych, fizjoterapeutów, laborantow. I co? I dalej często są traktowani jak śmiecie, zarabiają niższe pieniądze i nieraz padają ofiarami agresji. Także z tym niedoborem bym się nie rozpędzala.
@NOTHING000 Bo to jest sektor publiczny. Jak się politykom będzie opłacało coś z tym zrobić to zrobią. A to o czym mówi @Serwatka31 to jest to sektor prywatny i tam pracodawca szanuje dobrego pracownika
Otóż to. Otóż to.
@NOTHING000
"Jest niedobór lekarzy, ratowników medycznych, fizjoterapeutów, laborantow. I co? I dalej często są traktowani jak śmiecie, zarabiają niższe pieniądze"
Jesli jestes kompetentnym lekarzem, pracujesz prywatnie za *ciezkie* pieniadze, bo bogaci ludzie chca wyleczenia nie leczenia i zaplacenie za to dodatkowych paru groszy (bo do nich jest zawsze pelno chetnych i czesto wygrywaja pieniadze) jest oczywistoscia. Natomiast pozostalych zawodow nie wybiera sie zeby zarabiac kase (a po to idzie sie w zawody techniczne czy ekonomiczne) a dodatkowo sa odpowiednikami mniej wyszkolonych pracownikow IT (helpdesk, przepisywanie dokumentow itp.) ktorzy tez kokosow nie zarabiaja.