#4OuIa

Ponad dwa lata temu dostałam wiadomość, na bardzo znanym portalu społecznościowym, od mojego byłego chłopaka. Zdziwiłam się bo nie utrzymywaliśmy kontaktu już od dawna. Z treści wiadomości dowiedziałam się, że jego kolega bierze udział w konkursie na tym portalu i byłoby fajnie jakbym polubiła konkursowy komentarz tego kolegi, bo może wygrać coś tam. Raczej rzadko robiłam tego typu rzeczy, ale tym razem pomyślałam sobie, że pomogę. Miałam dobry humor, to co mi szkodzi. Weszłam w link z wiadomości, kliknęłam "Lubię to!" gdzie trzeba i wydawałoby się, że jest po sprawie.

No i właśnie tu zaczyna się cała historia. Parę godzin po tym, jak kliknęłam sławne "Lubię to!" dostałam wiadomość (na tym samym portalu) - tym razem od jakiegoś kolesia, którego nie znam. Wiadomość wyglądała mniej więcej tak: "Dzięki bardzo za polubienie mojego komentarza, dzięki Tobie wygrałem!". Tak, to był kolega mojego eks (ten od konkursu).  Akurat przez te parę godzin zdążył mi się humor popsuć, więc to, co mu odpisałam nie było w żaden sposób miłe, wręcz przeciwnie, ale jego to nie zniechęciło. No cóż, pisał, odpisywałam mu. Był miły więc czemu miałabym mu nie odpisywać?

Pisaliśmy sobie tak, po jakimś czasie wymieniliśmy się numerami, żeby częściej pisać. Potem zamiast pisać to gadaliśmy... całymi godzinami. Od nie całych dwóch lat jesteśmy razem. Okazało się, że zaintrygowałam go właśnie tymi 'nie do końca miłymi' wiadomościami. Mój eks dalej nie wie, że to dzięki niemu jesteśmy razem.
Jan Odpowiedz

Wiedział od początku. Akcja wygrywania czegoś była pretekstem jakiego potrzebował żeby do Ciebie napisać, a Twój były mu Cię wystawił. Kurtyna, oklaski.

RobynAdriannea

Oklaski kurtyna

matt Odpowiedz

Juz wie...

Inu Odpowiedz

Ooo o o o

RopuchaWSianie

Goryl!

Dodaj anonimowe wyznanie