#4KLpd
Mój szef to przystojny, żonaty facet przed 40. Ma żonę, ale wiem, że jest z nim głównie dla kasy. Nie interesuje mnie, czy ją zostawi czy nie.
Co robię, żeby się utrzymać i dostawać premię co miesiąc?
Proste - sypiam z szefem.
On ma satysfakcję, ja dobrze płatną pracę i pewne miejsce pracy bez względu ma wyniki.
Nie mam wyrzutów sumienia.
Jestem 30-letnim facetem i nawet nie jestem gejem.
Robię to, póki przynosi mi to realne korzyści materialne. Nie mam poczucia, że kogoś krzywdzę.
Wow anonimowe mocno
@niechcedorastac anonimowe - zmyślone napalonej nastolatki która lubi yaoi.
@Canzas26 Widzę należysz do grupy idiotów którzy z góry zawsze zakładają że coś jest zmyślone. Naprawdę musicie mieć nudne życia, by wejść na stronę tylko po to by mówić że wszystko jest zmyślone, szkoda mi was.
O ja... Ostro.
Kolejny nudny dzień w korpo 😛
No, w końcu jakieś porządne wyznanie.
@seba199020 napalona nastolatka napisała to wyznanie, a wy to bierzecie na serio xD
Wszystko fajnie, moralne czy nie moralne nie mnie oceniać. Nie mam nic do tego co robisz z kim śpisz.
Ale czy nie czujesz, że tak naprawdę to nie osiągnąłeś żadnego sukcesu w swojej pracy. Nie mógłbym żyć z myślą, że mój sukces zawodowy zależy od kaprysów szefa, któremu wchodzę w dupę. Że muszę się przed nim płożyć I udawać, że mi się podoba. Że nie zawdzięczasz swojego sukcesu sobie i swojej pracy. Nie obdziera Cię to z godności, nie obniża samooceny? Nie czujesz się bezwartościwy? Przypominasz mi trochę taką lizidupę.
Jeszcze raz zaznaczam, że pytam z ciekawości.
@MissWiko Pracę zawsze można znaleźć, honoru nie odzyskasz
@ Austerlitz. Napisałeś, że przypomina Ci lizidupę. Mnie też. Gorzej, że bardzo prawdopodobne, że w tym przypadku powiedzenie "lizać komuś dupę" przeszło już dawno na etap z przenośni do dosłowności 😂
A mnie ciekawi jak doszło do takiego układu
to jest czysta prostytucja
Jeśli to prawda no to faktycznie mocne anonimowe, ale mimo wszystko bardziej to wygląda na streszczenie yaoi... a takich tego typu akurat jest mnóstwo
A krzywdzisz żonę szefa. Zakładam, że to on powiedział Ci o tym, że żona jest z nim tylko dla pieniędzy. A co jeśli jest kochającą żoną? Przecież nie powiedziałby Ci, że "z nią jest super, kochana z niej babka, tylko fujarki nie ma".
Niemniej anonimowe więc na plusik.
Raczej to szef krzywdzi swoją żonę, on nie ma wobec niej żadnych zobowiązań...
Moralność to pojęcie względne. Możesz tylko powiedzieć, że Ty byś czegoś takiego nie zrobiła, bo byś miała wyrzuty sumienia czy dlatego, że to niemoralne.
Moim zdaniem to szef robi źle, jak dla mnie to winna jest osobą zdradzająca.
I myślałam tak samo jak facet, z którym byłam ruchał na boku. Nawet nie miałam do tej dziewczyny pretensji, bo czemu niby miałabym mieć. Z kolei dwa razy przespałam się z zajętymi mężczyznami- raz wiedziałam o tym, że ma kobietę, raz nie wiedziałam. W pierwszym przypadku nigdy nie wyszło to poza nasza dwójkę, w drugim powiedziałam tej dziewczynie prawdę, ale tylko dlatego, że w stosunku do mnie zachował się tak samo źle jak w stosunku do niej. Tak wiem, jak teraz sporo osób sobie o mnie myśli, ale dla mnie nie zrobiłam nic złego, w pewnym momencie życia zaczęłam po prostu robić to czego ja chcę i czego ja potrzebuje. Jakby nie ze mną to by zdradził z kimś innym. Przejmuję się sobą i ludźmi, na których mi zależy. Nie przespałabym się z chłopakiem koleżanki, ale po prostu nie przejmuję się ludźmi, których nie znam.
Autor byłby niewinny, gdyby nie wiedział, że szef ma żonę. Wie doskonale, więc bez względu na to, czy odczuwa wyrzuty sumienia czy nie, jest współwinny zdradzie. Świadomie nadstawia tyłek żonatemu mężczyźnie, wie, czym jest przysięga małżeńska i z pełną świadomością przyczynia się do jej złamania.
@Etanolansodu, zemsta? Raczej uświadomienie, że facet z którym jest to skończony debil, który łatwo pójdzie do łóżka z inną. Nie popieram zachowania osób zdradzajacych - nie ważne czy to kobieta czy mężczyzna i kto jest zdradzany. Trudno mi zrozumieć jak można zdradzać, ale każdy ma w głowie coś innego.
Jestemawesome, nie była mściwa, nawet jeśli facet źle ją potraktował. Równie dobrze mogłaby szukać facetów chętnych na zdrady, dowiadywać się kim są ich partnerki i uświadamiać je. Teoretycznie, dobry patent na biznes, z drugiej strony - narażenie siebie samej na mało pochlebne opinie. W praktyce ciężkie do zrobienia, bo czasem faceci świetnie ukrywają swoje partnerki
AmziTolzma Współwinny zdradzie? :D zdradzie są winne zawsze tylko 2 osoby - partnerzy/małżonkowie itp. Osoba obca, nie mająca żadnych koneksji rodzinnych czy emocjonalnych z taką parą - nie jest ani winna, ani współwinna, może mieć na ww.sytuację kompletnie wywalone.
paella Niewinna? W sytuacji gdy namawiała do zdrady?
Ponieważ ludzie z natury są egoistyczni. Nikt nie pomaga innym bezinteresownie. Pomaga się dlatego, że to sprawia, że czuje się lepiej z samym sobym.
Owszem, w tym przypadku to była zemsta. Zadzwoniła do mnie dziewczyna tego faceta, żeby się czy z nim spałam. Mogłam powiedzieć, że nie, że tylko rozmawialiśmy. Powiedziałam prawdę tylko dlatego, że sam mi nie powiedział, że kogoś ma, a gadaliśmy o poprzednich związkach, w tym o tym, że mój poprzedni chłopak mnie zdradził. I wiecie co? Po tym jak tej lasce przeszło wkurwienie to zadzwoniła drugi raz, żeby podziękować, że jej powiedziałam, bo nie każdy by się na to zdobył. I w tej konkretnej sytuacji akurat nie pomogłam mu w zdradzie, bo byłam niewiadoma tego, że właśnie ktoś jest zdradzany.
Nie rozumiem Twojej logiki w ogóle. "Pomagać w zdradzie" nie można, ale jak już się to zrobi to nie można o tym mówić osobie zdradzonej, bo to jest niepotrzebne krzywdzenie.
Czyli lepiej zrobić tak jak w tym pierwszym przypadku, że świadomie uczestniczyłam w zdradzie, ale nikomu nie powiedziałam, więc nikt nie był skrzywdzony.
Nie wiesz co siedzi w mojej głowie, więc jak możesz mówić, że wmawiam sobie, że nie zrobiłam nic złego, żeby mieć czyste sumienie.
Wiesz co pomyślałam sobie dzień po super seksie z żonatym facetem? Że powinnam czuć się źle z tym, że miał żonę i w ogóle z tym, że poszłam z obcym facetem do łóżka. Ale jakoś się nie czułam.
I podkreślam jeszcze raz, kiedy ja byłam zdradzana to byłam wkurwiona i zraniona tylko przez mojego faceta, a nie przez tę laskę, która zrobiła to z jakiś tam swoich powodów, po prostu mnie ona nie obchodziła. Wiem, że jak nie ta to inna, nie jest ciężko znaleźć kogoś, kto będzie chciału z tobą uprawiać seks.
Jestemwsome, jeżeli wiedziałaś, że facet kogoś ma, a mimo to z nim spałaś, to ciężko nazwać cię osobą o wysokiej moralności. Świadomie krzywdziłaś jego dziewczynę. Jeśli ktoś nie wie, że jest kochankiem, to ciężko mieć do tej osoby pretensje. Zastanawiające jest to, że poczułaś potrzebę zemsty na kimś, kto zdradzał CIEBIE nie informując cię o tym, że ma kogoś na stałe, ale nie widziałabyś niczego złego w sypianiu z tym samym facetem, gdyby w międzyczasie wspomniał, że oprócz ciebie, Ma kogoś innego. To jest koleżanko skrajna hipokryzja.
Tak, to samo powiedziałam kumpeli, która sypiała z facetem swojej koleżanki z pracy. Współpracownica nieświadomie załatwiła przyszłej kochance staż u jej swojego partnera.
Boże, etanolan. Ty chyba żyjesz w jakimś innym świecie. Miałaś kontakt kiedykolwiek z kimś, kto zdradza/zdradził? Wiesz, że zdecydowana większość zdradzajacych nie mówi, że kogoś ma, aby szybko pójść z kimś do łóżka? Nie każdy będzie szukał informacji o swoim kochanku, aby powiadomic jego żonę/męża o tym fakcie. Nikt nie ma też obowiązku tak postępować. To nie w ich gestii leży by być uczciwym wobec partnera.
Nie jestem zirytowana. Przestań sobie wymyślać, okej?
Powinno? Gdzieś to jest zapisane, że osoba która wie o istnieniu partnera swojego kochanka ma go/ją informować? Nie leży w gestii takiej osoby, aby informować o niewiernosci partnera/kę o tym, że druga osoba poszła sobie z kimś innym do łóżka. Jeśli takie coś będą chcieli zrobić to z własnej woli. Nie musza się sugerować zdaniem jakiegoś przypadkowego człowieka z internetu.
No nareszcie wyznanie pasujace na ta strone