#4Jktq

Mam trochę popieprzonego psa. 
Kiedyś jak szłam sobie z nim na spacer, podleciał do mnie jakiś typek i chwycił za moją torebkę, próbując mi ją wyrwać. Pewnie udałoby mi się ją utrzymać, gdyby nie mój pieprznięty pies, który podskoczył, ugryzł mnie w rękę, na co ja zwolniłam uścisk i ułatwiłam sprawę złodziejowi, który szybciutko uciekł ze swoim łupem.
chybajednaknie Odpowiedz

Mówi się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. To powiedzenie nie precyzuje którego człowieka.

Frog Odpowiedz

Ręce mu się pomieszały w ferworze walki - zdarza się 😉

Od razu przypomniał mi się mój "odważny inaczej" bokser.
W poprzednim miejscu zamieszkania, późnym wieczorem, usłyszałam w ogrodzie jakieś dziwne odgłosy. Wołam psa, otwieram drzwi i usiłuję go wypchnąć na zewnątrz (pies słusznej postury, szczeka głośno, może pogoni intruza).
A to wielkie i groźne psisko....
Skuliło się i w nogi, z powrotem do pokoju 😁

(Potem okazało się, że to była tylko niedomknięta furtka, którą szarpał wiatr - zapewne pies też się przestraszył tego odgłosu.)

Dodaj anonimowe wyznanie