#4GATa
Dzieci mają cechy autystyczne, nie mówią. Nie są głupie, są bardzo inteligentne, porozumiewają się pisząc na komputerze, ale kosztuje je to dużo wysiłku i dużo pracy nad nimi. Ojciec dzieci odszedł jak te były jeszcze małe, płaci alimenty, zabiera na wakacje, moja ciotka dostaje na dzieci od niego jeszcze dodatkowo sporo pieniędzy na rehabilitację. Dostaje alimenty, pięćset plus na dzieci, ma też faceta, co zarabia sporo i nie żałuję jej pieniędzy, od byłego męża dostaje też odpowiednik swojej pensji, żeby siedziała z nimi w domu i nie musiała pracować. Ogólnie pieniędzy na życie jej nie brakuje. Ma pieniądze na rehabilitację dzieci, na zrobienie sobie regularnie paznokci, na fryzjera, wakacje 3 razy w roku, co chwilę nowe buty/ubrania. Jedzenie najlepszej jakości (super bio, dieta pod dzieci). Nie zazdroszczę jej, potrafi się ustawić i jest zaradna, ale jakby mi coś nie przeszkadzało, to bym nie pisała wyznania.
Facet, z którym jest, jest dla niej super, ale dzieci nie znosi. Nie wytrzymuje z nimi, krzyczy, dzieci się go boją. Przez to nie zajmuje się nimi jak ona będzie musiała coś zrobić. Pomagają jej rodzice, czyli moja babcia i dziadek. Są już starsi, schorowani, nie mają już tak dużo energii, a dzieci są bardzo wymagające. Dzieci mają odruchy, których nie mogą kontrolować (z powodu choroby). Wiedzą, że czegoś nie wolno, ale czasami nie mogą się kontrolować. Dziadkowie biorą dzieci co tydzień na weekend, odbieranie ze szkoły też jest często obowiązkiem babci, która nie jeździ samochodem. Ciotka w zamian nawet nie zaproponuje pomocy w zakupach. Ogólnie bardzo często zajmują się dziećmi dziadkowie, którzy nie potrafią odmówić, a widać jak bardzo ich męczy zajmowanie się młodymi. Facet ciotki unika dzieci, ale ona go nie zmieni, bo dla niej jest dobry i ma pieniądze, a facet musi mieć pieniądze. Sama dostaje w sumie około 10 000zł + kasa faceta. Dała by sobie radę sama, ale ona musi mieć faceta z kasą, aby płacił za wszystkie zachcianki.
Wkurza mnie podrzucanie dzieci dziadkom, oraz tak bardzo materialne podejście do faceta... Rozumiem, że chce odpocząć czasami od dzieci, którymi się trzeba cały czas opiekować, rozumiem, że potrzebuje pieniędzy na rehabilitację dzieci i przyzwyczaiła się do życia na wysokim poziomie, ale naprawdę nie rozumiem czemu tak bardzo wykorzystuje swoich rodziców.
Nie może jakiejś opiekunki ogarnąć skoro ma tyle pieniędzy?
No może, ale dziadkowie są za darmo i nawet szanować ich nie trzeba. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a zachłanność naprawdę nie ma granic.
Jakby było im źle to by odmowili
Bardziej opiekunko-pielęgniarki raczej, zwykła opiekunka może nie dać rady z dziećmi z problemami. Chociaż i tak pewnie byłoby to dobre rozwiązanie - o ile mieszkają w większym mieście, gdzie taka opiekunko-pielęgniarka się znajdzie.
@Wiaderny
A to też akurat nieprawda. Ludziom często cos nie pasuje, ale z różnych powodów nie potrafią odmówić.
Opiekunka ogarniająca dwójkę autystycznych dzieci, to nie mały wydatek. Zdecydowanie większy niż najniższa krajowa, plus koszty zatrudnienia. Mocno uszczupliłoby to budżet.
@Ohlala wiem, ale sami się na to godzą
Czyli nie jest zaradna tylko cwana
Postawione przez ciebie "potrafi się ustawić" jest jak najbardziej prawdziwe, natomiast będące obok "jest zaradna" w tym kontekście jest nieco kuriozalne.
Skoro kobita ma 10 tysięcy na miesiąc (jak przypuszczam) to stać ją na wynajęcie opiekunki, choć będzie to problematyczne. A co do faceta - cóż, mogą się dziadkowie nie zgodzić na opiekę, może wtedy oprzytomnieje.
Nie wiemy, jak sytuacja wygląda, jedyne, co rzuca się w oczy, to ból d.. autorki.
Wcale nie powiedziane, że dziadkowie nie potrafia odmówić. Może zwyczajnie chcą pomóc, bo szkoda im córki, poświęcającej 3/4 życia chorym dzieciom (a ich wnukom). Może to dziadkowie nie chcą, żeby brała opiekunkę, a na co dzień też jej nie bierze, bo chce sama pracować nad rehabilitacją swoich dzieci?
"Materialne" podejście do faceta? A może ten facet chce z nią być, bo imponuje mu jej podejście do życia i właśnie chce jej pomagać bo wie, ze kobieta nie podda związku, tak jak nie poddała dzieci mimo olbrzymich trudności?
"Widać, jak ich to męczy"- każdy widzi co chce widzieć. Watpie, aby osoba, która nie narzeka na brak kasy a mimo to nie płaci obcym ludziom aby mieć święty spokój, zostawiala dzieci komuś, co do kogo ma wątpliwości, czy chce z nimi przebywać.
Ale ale... ona ma te dzieci na głowie na okrągło, może też by się chciała wymiksować z opieki jak ich tatuś i brać je tylko na weekendy i wakacje? To, że jej wysyła sporo pieniędzy to jednak nie rekompensuje tego, że kobieta tak naprawdę żyje w klatce.
Ja bym powsciagnela oceny. Może jest z tym facetem dla kasy, a może zdaje sobie sprawę, że jest szansa, że jej dzieci nie będą w pełni funkcjonowac jako dorosłe, będą przebywać opieki soecjaliście co najmniej, że względu na neuronietypowość o poważnym zakresie pewnie nigdy nie będą mogły się w pełni usamodzielnić. Co się z nimi stanie, gdy umrze? Musi mieć odpowiednie środki, a sama ich nie uzbiera, bo musi opiekować się dziećmi a to praca na pełen etat, jak sama podkreślasz. Facet nie jest ideałem, ale jest, a naprawdę nie jest tak łatwo znaleźć partnera gdy ma się ponad 20 lat. A co dopiero, gdy ma się znaczący bagaż?
Jeśli dziadkowie nie dają rady możesz im pomoc. No i pogadaj z ciotka, może nie zdawac sobie sprawy, że na przykład zdrowie działów zmieniło się od kiedy dzieciaki były malutkie
Co z Ciebie za wredna, kłamliwa osoba! Polaczkowatość wyłazi już nie tylko zawiścią, ale całą Tobą. Pracuję w UM i wiem ile wynoszą zasiłki na niepełnosprawne dziecko, zatem na dwoje razem że świadczeniem wychowawczym ta kobieta nie ma takich pieniędzy. Najpierw dowiedz się ile kosztuje leczenie i fizjoterapia autystow, potem się udzielaj gdziekolwiek. Zamiast wysrywać się anonimowo na Anonimowych, zaproponuj pomoc. Zostań z tymi dzieciakami choć kilka godzin A potem zazdrość kobiecie, że paznokcie zrobiła! Czy takim ludziom nic się już nie należy? Worek pokutny na łeb i płakać. To by Ci odpowiadało. Jednak to prawda, że Polak Polakowi nawet choroby zazdrości. Jprdl co za ludzie...
@CzerwonaModliszka Skoro posiadasz konkretne informacje, to podziel się z nimi. Inaczej twój wywód staje się tępym moralizowaniem.
Ta historia jest trochę niespójna. Dzieci z autyzmem nie mogą poprawnie funkcjonować w takich warunkach. Życie autystyków musi być stabilne i systematyczne a z opisu wynika że to jakiś chaos. Poza tym opowieść jest skupiona na czymś czego autorka prawdopodobnie nie ma. Płynie z niej sporo goryczy, zazdrości i rozczarowania własnym życiem.
no to fajnie, że masz ambiwalentny stosunek do Twojej ciotki. o tym chciałam przeczytać
Autyzm to nie choroba -.-