#4D2W4
Jakoś od zawsze odpychała mnie wizja posiadania dzieci, po pierwsze ze względów ekonomicznych - trzeba by kupić większe mieszkanie, dziecku trzeba kupić ubrania, rzeczy do szkoły, zapłacić za szkody, które robi, na wycieczkę kieszonkowe dać, kupić mu smartfon, co jakiś czas będzie męczyć, że chce to albo tamto, ciągle trzeba na nie wydawać, a jak podrośnie, to i samemu dziecku kasę dać. Natomiast ja jestem typem, który lubi mieć pieniądze i woli żyć w dostatku niż w biedzie, mieć kasy jak lodu na szybki internet, wypasiony telefon, komputer i samochód, i co sobie zamarzę. Po drugie, bo czas to też pieniądz. Dziecko trzeba zawieźć, przywieźć, ugotować mu, zaprowadzić do szkoły, do lekarza, na wywiadówki biegać… Dziwnie się czuję kiedy pytam kolegę na koniec zmiany, czy w coś zagramy, a on że nie ma czasu, bo musi się dzieckiem zająć - ja tak nie chcę. No i są jeszcze inne, mniejsze powody…
Gdzieś w okolicach 2021 zrobiło się głośno na temat zakazu aborcji w Polsce - jako iż miałem wiele wątpliwych sytuacji, kiedy z dziewczyną obawialiśmy się wpadki (na szczęście nigdy wpadki nie było), nieco mnie to przeraziło - na tyle, że zdecydowałem się podjąć radykalne kroki, póki były jeszcze legalne. Dokonałem zabiegu wazektomii w wieku 21 lat, spadajcie na drzewo z tymi swoimi 500+ politycy, mam już wywalone na te wasze zakazy aborcji ;)
Jakiś czas temu zacząłem się spotykać z dziewczyną poznaną w necie, kilka dni temu ojciec zaczął ze mną te niezręczne pogawędki o wpadkach, o tym, że "to chłopak powinien się zabezpieczać, żeby potem nie było, że to dziewczyna się nie zabezpieczyła". Biedny ojciec nie ma pojęcia, że nigdy nie będę miał dzieci...
Gratuluję odpowiedzialnej postawy. Nie każdy musi chcieć mieć dzieci.
Nie kazdy musi chciec miec dzieci = brak ironii.
Nie kazdy powinien miec dzieci = ironia.
W sumie podoba mi się Twoje podejście. Niektórzy faceci w ogóle nie zastanawiają się ile to obowiązków i wyrzeczeń, przez co potem to wszystko spada na dziewczynę. Ty wiesz, że to również Twoja odpowiedzialność, przemyślałeś sprawę i zamiast zmuszać dziewczynę do brania tabletek, sam zdecydowałeś się na inwazyjny zabieg. Ja bym nie mówiła na Twoim miejscu tak kategorycznie "nie", ale brzmisz na miłego, odpowiedzialnego gościa :)
Um... dzięki, miło. Nie pamiętam kiedy ostatni raz słyszałem takie miłe słowa o sobie 🥹
całe szczęście, że wazektomia jest odwracalna, bo gdyby nie była, to nie chciałabym widzieć twojej rozpaczy za 10-15lat kiedy dojrzejesz i zmienią ci się priorytety. o ile to nie fejk.
Nie zamierzam tego odwracać, priorytety mi się nie zmienią, mam wiele przekonywujących argumentów a wymieniłem tylko 2 by się zbytnio nie rozpisywać
a skąd możesz wiedzieć co będziesz myślał za 10-15 lat? nie możesz. kompletnie nie wiesz jak się zmienisz. i nie gadaj, że się nie zmienisz, bo nie znam osoby ze swojego otoczenia, która by pozostała taka sama przez ten czas. mamy po 33lata i śmiejemy się nieraz z siebie co nam się wydawało gdy mieliśmy po 20lat. a gdy będziemy mieć 45 to będziemy się śmiali z tego co nam się wydawało gdy mieliśmy 33. taka jest kolej życia.
Tak, po części masz rację, niektóre rzeczy które mi się zdawały gdy byłem młody dziś są dla mnie niedorzeczne. Ale "wstręt" do dzieci czułem już od dawna, powiedzmy przyjeżdżała ciocia z dziećmi i już się czułem bardzo nieswojo w ich towarzystwie już od wieku nastoletniego. Ponadto jest też odwrotnie, bywały takie sytuacje gdzie np. rodzice radzili mi inaczej a ja postawilem na swoich i po latach widzę że miałem rację, nie żałuję i cieszę się że postawiłem na swoim zamiast słuchać co innym się wydaje
@ms0nobody
Ja mam dokładnie tak samo. Nigdy nie chciałam mieć dzieci i wiecznie słyszałam, że mi się zmieni. No i wyszło na moje, bo teraz już trochę trudno ludziom mówić, że zmienię zdanie, jak dorosnę, bo dorosła jestem od dłuższego czasu :D
Ludzie potrafią pokochać swoje wpadki, ale nie oznacza to, że byliby nieszczęśliwi, gdyby wpadek nie było. Dotychczas spotkałam się tylko z osobami, które kiedyś myślały, że chcą mieć dzieci, ale po dłuższym kontakcie z nimi (tzn. z obcymi dziećmi) uznały, że to jednak nie dla nich. No i znam też kilka osób, które sobie wmawiały, że dzieci mieć nie chcą, bo z różnych względów myślały, że nie mają na to szansy.
@Oldhighhat a ty skąd możesz wiedzieć co będzie za 10-15 lat i co on będzie wtedy myśleć? Może mu się zmieni wizja, a może i nie, a nawet się pogorszy, tego nikt nie wie. Póki co teraz zdecydował się na takie kroki, a co będzie za X lat będzie za X lat i nie powinno ciebie obchodzić jak swoje własne życie kieruje.
Widzę, że już nie tylko macice są dobrem publicznym w Polsce.
W końcu każdy obcy random z internetu zna autora najlepiej i "wie, że mu się zmieni". Żenada to za słabe słowo.
Od zawsze nie znosiłam dzieci. Obślinione i wrzeszczące. Wszystkim mówiłam, że nigdy nie zostanę matką. Brałam (nadal biorę) tabletki, żeby nie zajść w niechcianą ciąże. I nagle... w wieku 23 lat zachciałam mieć dzieci. Nadal myślę ile to obowiązków, więc nie robię nic pochopnie, ale wiem, że za najbliższych parę lat chce zajść w ciążę. Także nie każdy kto zakłada rodzinę planował ją sobie od przedszkola :)
Nie interesują mnie dzieci od kiedy pamiętam, nie chce ich mieć. Teraz, ma 33 lata, nadal nic się nie zmieniło i latem wybieram się na zabieg sterylizacji. Na szczęście, tu gdzie mieszkam jest to legalne i łatwo dostępne.
Jeśli mi się 'odmieni' to mogę adoptować dziecko.
A tak z drugiej strony, nikt nigdy nie mówi młodym rodzicom, ej a co jeśli wam się 'odmieni' za kilka lat i nie będzie i chcieli mieć już dzieci. Bezdzietni są zasypywani takimi pytaniami cały czas.
Jestem w twoim wieku, tez nie chce mieć dzieci ale czytając to nawet ja nie moge brać tego na poważnie. Brzmi jakbyś jeszcze nie dorósł i za chwile zmienisz zdanie na każdy temat. Ale dobrze ze jakaś dziewczyna nie będzie musiała przeżywac wpadki z tobą
No i super.
Ojciec dziewczyny nie musi o niczym wiedzieć, to sprawa wyłącznie między twoją partnerką a tobą
Gdzie są tacy faceci jak ty? Ja wiecznie spotykam tylko takich co albo w ogóle nie chcą związków albo chcą mieć gromadę dzieci...
Żeby to jeszcze było tak łatwo... Tutaj to przekonanie, że "jeszcze ci się zmieni" jest niesamowicie szkodliwe.
Ja zawsze stawiam sprawę jasno najwcześniej jak się da- jeśli chcesz być ze mną dzieci nie będzie. Mój były od początku deklarował, że on też nie chce. Dopiero po 2 latach związku wyznał mi, że tak naprawdę to chce, ale uznał, że mnie przekona w końcu.
No i dzięki temu zmarnowałam 2 lata życia na idiotę i związek, który nigdy nie miał racji bytu.
Serio pokazujesz kolesiowi na pierwszej randce swoją siostrzenicę? I co wyczytujesz wtedy w tych twarzach i mowie ciała? "Co mnie obchodzi twoje drzewo genealogiczne, chciałem tylko pociupciać"?
Fajnie, że bierzesz na siebie odpowiedzialność, zamiast zrzucać wszystko na partnerkę. Tylko pamiętaj, żeby obgadać posiadanie dzieci z każdą partnerką, jaką będziesz mieć. Tego nie można ukrywać, bo skończy się kwasem.
Tak z czystej ciekawości, ile taki zabieg Cię kosztował, gdzie to było (w Polsce czy za granica) i ogólnie jakie są "procedury" i jak to wszystko wyglada. Pytam bo może też sie kiedyś zdecyduje :)
Bez problemu można to wszystko znaleźć w internecie, chociażby tutaj
https://www.wazektomia.com/
W Polsce w pełni legalna i wątpię żeby obecny rząd to ruszał nawet jeżeli zacznie po aborcji regulować antykoncepcję.
Możesz sobie pogooglować, bo jest to jasno i dobrze opisane. Zabieg nie jest drogi, kosztuje około 2000-3000 zł.
@Dak
Praw reprodukcyjnych mężczyzn u nas się nigdy nie rusza.
Zakaz aborcji to straszna patologia. Ci ludzie naprawde mysla ze udalo im sie ukrasc heroizm ktorym mogly wykazac sie kobiety w ciezkich sytuacjach zyciowych...
Nie partycupuja w kosztach a jedyne co udalo im sie uzyskac to moralna odpowiedzialnosc za wszystkie tragedie ktore wywolali w imie bezmyslnego PRYMITYWNEGO-TRADYCJONALIZMU.
W twoim przypadku bardzo dobra decyzja.
A co w tym jest anonimowego?