#4AbqD
Wysiedliśmy na tym samym przystanku, kiedy zobaczyłam, że idzie w moją stronę… zwiałam do metra. I tyle go widzieli. Plułam sobie w brodę, że jestem taką ofiarą losu, no ale trudno, sama jestem sobie winna.
Tydzień później jestem na siłowni, spocona i zmachana w czasie treningu, i kogo widzę? No jasne, że przystojniaka z autobusu! Pomyślałam, że to ewidentnie palec losu i że to nie może być przypadek. Tydzień uciekałam przed jego spojrzeniami (mimo iż podobał mi się do granic wytrzymałości), aż w końcu stało się! - podszedł i zapytał, czy pójdę z nim na drinka. Zgodziłam się.
Teraz świętujemy naszą drugą rocznicę i planujemy rodzinę :) Ale nie to jest puentą tej historii.
Otóż któregoś razu, kiedy byliśmy już parą, powiedziałam "Przepraszam, że uciekłam przed tobą do metra, kiedy uśmiechałeś się do mnie w autobusie, okropnie mnie zawstydziłeś". I w tym momencie mój luby skojarzył, że dziewczyna z autobusu i ta z siłowni to ta sama osoba…
Tydzień uciekałaś aż w końcu ci się udało, podszedł i zapytał? Trochę to smutne.
Wszystko dobre, co się dobrze konczy :)
Taa, ale dla kogo?
Ale paczajcie jak kobiety zwracają uwagę. A faceci nawet nie pamiętają ;p.
Faceci nie zmywają sobie twarzy idąc na siłownię
A które tak robią? Zmyta twarz to tylko po basenie .
Jesteś kobietą czy mężczyzną? To ważne pytanie. Jeśli jesteś kobietą to właściwie napisałaś, że chodzisz na siłownię umalowana co oznacza, że nie trenujesz i chodzisz tam dla atencji. Ewentualnie nie umiesz korzystać z Google.
Jeśli jesteś facetem to ewidentnie chodzisz na siłownię po to, żeby popatrzeć na typ dziewczyny opisany wyżej (nie widzi całej reszty, więc...)