#452km
Szczęśliwa wróciłam do domu i od razu zjadłam te dwa, pyszne jajka z niespodzianką. Jednak kilka tygodni później, siedząc w szkolnej ławce na lekcji religii, słuchałam o 10 przykazaniach bożych. Byłam przerażona, gdy usłyszałam, że jednym z nich jest "Nie kradnij". Ja, przykładna chrześcijanka, ukradłam niedawno jajko ze sklepu! Miałam ogromne wyrzuty sumienia i spytałam się starszej siostry, czy złodzieje idą do piekła.
- Raczej niczego nie ukradłaś, więc nie masz się o co martwić - powiedziała, a ja wybuchnęłam płaczem i wszystko jej opowiedziałam.
Siostra uspokoiła mnie, że gdy wypowiadam się z tego grzechu, to Bóg mi wybaczy. Dwa lata z niecierpliwością czekałam, aż będę mogła się wyspowiadać, a kiedy to nastąpiło, ze stresu zapomniałam. Na szczęście udało się następnym razem, a 9-letnia ja odetchnęłam z ulgą.
Btw fajny numer wyznania. 452km - tyle musisz przejść pieszo w ramach pokuty ;>
Na kolanach do tyłu.
No i w ten sposób nauczyłaś sobie jak radzić sobie z kradzieżą. Wyspowiadać się i Bóg wybaczy. Tylko trzeba to robić szybciej, zaraz po kradzieży, aby sumienie za bardzo nie gryzło.
Nie ma to jak w tak pobłażliwy sposób umniejszyć wartość spowiedzi świętej.
Spowiedź to coś więcej, ale pośmiejmy się z tego, skoro tak bardzo to lubisz.
Ja się pomodlę za Ciebie dzisiaj :)
@PannazMarsa - Bóg zapłać dobra duszyczko.
W zasadzie, w dobrze zaimplementowanej wersji tej religii to by tak nie działało, bo teoria jest taka, że najpierw trzeba naprawić szkody i szczerze żałować :x
@Serwatka szczerze żałowała, to fakt. Ale nie rozumiem jak siostra mogła nie wspomnieć, że wypadałoby się przyznać mamie, wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, a mama by wróciła do sklepu i zapłaciła za jajko.
Jednym z punktów spowiedzi jest zadośćuczynienie panu Bogu i bliźniemu.
A co się dziwić, chrześcijanie są uczeni, że są grzeszni i malutcy wobec boga, więc tak też się zachowują. Takimi ludźmi najłatwiej manipulować.
Codziennie kinder jajko. Ale rozpusta.
Bóg Jest z Ciebie dumny,napewo po wejściu do nieba dostaniesz miliony czekoladowych jajek
W zerówce albo w 1 klasie stawiali oceny takie jak 6? U mnie były jakieś stemple z uśmiechnięta chmurką albo smutna chmurką :D
W zerówce miałam kolorowe kropki, inna grupa jakieś płatki kwiatów czy inne takie, ale w podstawówce od pierwszej klasy miałam normalne oceny 1-6.
Ja normalne oceny miałam dopiero od 4 klasy
Czarna, bo jak chodzilas do gimbazjum to mialas ocene opisowa w klasach poczatkowych, a AmziTolzma widocznie jest z czasow przedgimnazjalnych. Tak mysle.
U mnie w 1-3 były oceny cząstkowe, ale na świadectwie jedynie opisowa.
U mnie w zerowe normalnie 6, a w 1-3 jakieś opisy. Trochę głupio wyglądają 1-super dziecko 2-mogłoby się poprawić 3-najgorsze dziecko ever xd
U mnie w 1-3 podstawówki pani stawiała nam takie pieczątki ze słoneczkami, chmurkami itp. było ich 6 więc w sumie mogły odpowiadać normalnej skali. Nigdy nie zaglądałem do dziennika, ale to bardzo prawdopodobne, że tam były „normalne” oceny w skali 1-6 a dla dzieciaków dla urozmaicenia były oceny obrazkowe. To nawet ma sens, bo uśmiechnięte słońce bardziej przekonuje dziecko, że zrobiło coś dobrze, niż czerwone „6”. A na świadectwie na koniec roku były oceny opisowe to fakt.
Mam prawie 30 lat i pierwszy raz widzę określenie " ten słodycz", aż sprawdziłam w słowniku, jest poprawne.
"ta słodycz" odnosi się do zupełnie innej rzeczy, a "słodycze" rzadko są opisywane w liczbie pojedynczej, więc pewnie kiedyś widziałaś, tylko Ci się zatarło, bo "słodycz" w liczbie pojedynczej widziałaś główni w tym innym znaczeniu.
Tak właściwie, skoro przy pierwszej spowiedzi o tym zapomniałaś i przypomniałaś sobie dopiero potem, nie musiałaś już o tym wspominać przy następnej. Po to jest ta formuła "więcej grzechów nie pamiętam". O ile rzeczywiście ktoś nie pamięta, a nie celowo "zapomina".
Ja kradłam truskawki i inne owoce z działek sąsiadów. Raz jedna sąsiadka nas przyłapała i pogoniła z jakąś motyką czy grabkami. Strachu było co niemiara, ale mamusia się nie dowiedziała.
Ja miałem tak z wiśniami i gruszką. Kuzynka zrywała wiśnie a ja wspiąłem się po płocie betonowym i chciałem chwycić gruszkę. Wtedy usłyszałem "ZOSTAW TĄ GRUSZKE!". Uciekaliśmy rowerami, babka nas goniła i krzyczała "wy gowniorze". Kuzynka powiedziała mi później, że kiedy dopuszczalismy się tej kradziezy 😛 mąż tej babki pukał w okno i wymachiwał do niej palcem
Eee owoce i warzywa z drzewa/krzaka się nie liczą.
Ah nie ma to jak stare dobre straszenie dzieci piekłem :)
@Pasteryzacja Nie ma tu straszenia, babka powiedziala prawde. Gdzie tu jest straszenie?
Ale spowiedź nie kończy się na wyspowiadać się Bóg wybaczy. Jest jeszcze zadość uczynienie.