#452km

Jak miałam 7 lat, ukradłam rzecz ze sklepu. Byłyśmy z mamą w osiedlowym spożywczaku, a ja poprosiłam ją, by kupiła mi jajko z niespodzianką. Wtedy to był mój ulubiony słodycz i zawsze po powrocie ze szkoły wstępowałyśmy do sklepu kochanej pani Basi i mama kupowała mi ten czekoladowy przysmak. Jednak tamtego dnia stwierdziłam, że zasłużyłam na więcej niż tylko 1 jajko, bo przecież dostałam aż dwie 6 w szkole. Stojąc przy kasie, kiedy mama i pani Basia zajęte były zakupami, stanęłam na palcach i bardzo szybko zwinęłam jeszcze jedno jajko z pudełka i schowałam do kieszeni kurtki (drugie kupowała mama). Nikt nic nie zauważył.

Szczęśliwa wróciłam do domu i od razu zjadłam te dwa, pyszne jajka z niespodzianką. Jednak kilka tygodni później, siedząc w szkolnej ławce na lekcji religii, słuchałam o 10 przykazaniach bożych. Byłam przerażona, gdy usłyszałam, że jednym z nich jest "Nie kradnij". Ja, przykładna chrześcijanka, ukradłam niedawno jajko ze sklepu! Miałam ogromne wyrzuty sumienia i spytałam się starszej siostry, czy złodzieje idą do piekła.
- Raczej niczego nie ukradłaś, więc nie masz się o co martwić - powiedziała, a ja wybuchnęłam płaczem i wszystko jej opowiedziałam.
Siostra uspokoiła mnie, że gdy wypowiadam się z tego grzechu, to Bóg mi wybaczy. Dwa lata z niecierpliwością czekałam, aż będę mogła się wyspowiadać, a kiedy to nastąpiło, ze stresu zapomniałam. Na szczęście udało się następnym razem, a 9-letnia ja odetchnęłam z ulgą.
kapelusz Odpowiedz

Btw fajny numer wyznania. 452km - tyle musisz przejść pieszo w ramach pokuty ;>

vansen

Na kolanach do tyłu.

majer Odpowiedz

No i w ten sposób nauczyłaś sobie jak radzić sobie z kradzieżą. Wyspowiadać się i Bóg wybaczy. Tylko trzeba to robić szybciej, zaraz po kradzieży, aby sumienie za bardzo nie gryzło.

PannaZmarsa

Nie ma to jak w tak pobłażliwy sposób umniejszyć wartość spowiedzi świętej.
Spowiedź to coś więcej, ale pośmiejmy się z tego, skoro tak bardzo to lubisz.
Ja się pomodlę za Ciebie dzisiaj :)

majer

@PannazMarsa - Bóg zapłać dobra duszyczko.

Serwatka31

W zasadzie, w dobrze zaimplementowanej wersji tej religii to by tak nie działało, bo teoria jest taka, że najpierw trzeba naprawić szkody i szczerze żałować :x

Anonimowane

@Serwatka szczerze żałowała, to fakt. Ale nie rozumiem jak siostra mogła nie wspomnieć, że wypadałoby się przyznać mamie, wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, a mama by wróciła do sklepu i zapłaciła za jajko.

Toczytoja

Jednym z punktów spowiedzi jest zadośćuczynienie panu Bogu i bliźniemu.

Memiczna

A co się dziwić, chrześcijanie są uczeni, że są grzeszni i malutcy wobec boga, więc tak też się zachowują. Takimi ludźmi najłatwiej manipulować.

nata Odpowiedz

Codziennie kinder jajko. Ale rozpusta.

Niestetyjaa Odpowiedz

Bóg Jest z Ciebie dumny,napewo po wejściu do nieba dostaniesz miliony czekoladowych jajek

CzarnaWdowa94 Odpowiedz

W zerówce albo w 1 klasie stawiali oceny takie jak 6? U mnie były jakieś stemple z uśmiechnięta chmurką albo smutna chmurką :D

AmziToIzma

W zerówce miałam kolorowe kropki, inna grupa jakieś płatki kwiatów czy inne takie, ale w podstawówce od pierwszej klasy miałam normalne oceny 1-6.

CzarnaWdowa94

Ja normalne oceny miałam dopiero od 4 klasy

Dragomir

Czarna, bo jak chodzilas do gimbazjum to mialas ocene opisowa w klasach poczatkowych, a AmziTolzma widocznie jest z czasow przedgimnazjalnych. Tak mysle.

nata

U mnie w 1-3 były oceny cząstkowe, ale na świadectwie jedynie opisowa.

lotos53

U mnie w zerowe normalnie 6, a w 1-3 jakieś opisy. Trochę głupio wyglądają 1-super dziecko 2-mogłoby się poprawić 3-najgorsze dziecko ever xd

bodziooxd

U mnie w 1-3 podstawówki pani stawiała nam takie pieczątki ze słoneczkami, chmurkami itp. było ich 6 więc w sumie mogły odpowiadać normalnej skali. Nigdy nie zaglądałem do dziennika, ale to bardzo prawdopodobne, że tam były „normalne” oceny w skali 1-6 a dla dzieciaków dla urozmaicenia były oceny obrazkowe. To nawet ma sens, bo uśmiechnięte słońce bardziej przekonuje dziecko, że zrobiło coś dobrze, niż czerwone „6”. A na świadectwie na koniec roku były oceny opisowe to fakt.

SonNick Odpowiedz

Mam prawie 30 lat i pierwszy raz widzę określenie " ten słodycz", aż sprawdziłam w słowniku, jest poprawne.

Serwatka31

"ta słodycz" odnosi się do zupełnie innej rzeczy, a "słodycze" rzadko są opisywane w liczbie pojedynczej, więc pewnie kiedyś widziałaś, tylko Ci się zatarło, bo "słodycz" w liczbie pojedynczej widziałaś główni w tym innym znaczeniu.

Silas Odpowiedz

Tak właściwie, skoro przy pierwszej spowiedzi o tym zapomniałaś i przypomniałaś sobie dopiero potem, nie musiałaś już o tym wspominać przy następnej. Po to jest ta formuła "więcej grzechów nie pamiętam". O ile rzeczywiście ktoś nie pamięta, a nie celowo "zapomina".

AmziToIzma Odpowiedz

Ja kradłam truskawki i inne owoce z działek sąsiadów. Raz jedna sąsiadka nas przyłapała i pogoniła z jakąś motyką czy grabkami. Strachu było co niemiara, ale mamusia się nie dowiedziała.

Zaklina1887

Ja miałem tak z wiśniami i gruszką. Kuzynka zrywała wiśnie a ja wspiąłem się po płocie betonowym i chciałem chwycić gruszkę. Wtedy usłyszałem "ZOSTAW TĄ GRUSZKE!". Uciekaliśmy rowerami, babka nas goniła i krzyczała "wy gowniorze". Kuzynka powiedziała mi później, że kiedy dopuszczalismy się tej kradziezy 😛 mąż tej babki pukał w okno i wymachiwał do niej palcem

nata

Eee owoce i warzywa z drzewa/krzaka się nie liczą.

Pasteryzacja Odpowiedz

Ah nie ma to jak stare dobre straszenie dzieci piekłem :)

anakonda257

@Pasteryzacja Nie ma tu straszenia, babka powiedziala prawde. Gdzie tu jest straszenie?

SAKALAKALASHNIKOV Odpowiedz

Ale spowiedź nie kończy się na wyspowiadać się Bóg wybaczy. Jest jeszcze zadość uczynienie.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie