#438IM
Od dziecka lubiłem handel, bycie przedsiębiorczym i każda zarobiona złotówka mnie cieszyła. Jako że żyjemy w czasach, gdzie internet jest u większości ludzi na pierwszym miejscu i każdy spędza w sieci dość dużą część swego życia, postanowiłem, że spożytkuję ten czas. Stworzyłem swój pierwszy fanpage na Facebooku, było tam około 5 tysięcy osób po miesiącu od czasu założenia. Robiłem kolejne, kolejne i kolejne. Dodam, że w każdy fanpage inwestowałem w reklamę. Sumą moich fanpage'ów było około łącznie 1 milion 'lajków'. Wierzyłem bardzo mocno, że w końcu jakaś firma odezwie się i odzyskam chociaż w małym stopniu swoje zarobione pieniądze, bo przecież robię to od dwóch lat, a póki co dokładam do interesu. A jak wiadomo, na zjedzony chleb nikt nie lubi pracować.
Godzina 19, zgłodniałem, a w lodówce świeciło pustkami. Postanowiłem, że pójdę do pobliskiej Biedronki. Po wybraniu wybraniu kilku produktów, stojąc przy kasie, podchodzi do mnie mężczyzna, nie wyglądał na takiego, który lubi pić, a przynajmniej tak to wyglądało z mojej strony. Zapytał mnie czy nie kupiłbym mu dwóch bułek i najtańszą konserwę stojącej na półce. Pomyślałem sobie - skoro pyta mnie o jedzenie to czemu nie, przy sobie miałem tylko 20 zł, po zrobieniu swoich zakupów zostało mi dokładnie 6,90 zł. Wybraliśmy produkty, za które zapłaciliśmy równowartość posiadanych moich pieniędzy, podziękował mi i powiedział, że to mi się w najbliższym czasie zwróci. Podziękowałem mu i życzyłem mu wszystkiego dobrego i tak nasze drogi się rozeszły.
Po dwóch dniach od zaistniałej sytuacji wszedłem na swojego e-maila i okazało się, że firma zajmująca się odżywkami chce się u mnie reklamować, a kwota, którą mi zaproponował zleceniodawca wynosiła 6900 zł.
Karma powraca, sam jestem tego przykładem.
Jakoś to za pięknie brzmi, a jednocześnie zbyt lakonicznie.
to sie nazywa myslenie magiczne, kojarzenie ze soba kompletnie niepowiazanych zdarzen
Raczej wątpię, że to ma jakikolwiek związek ze sobą. Myślę, że nieważne co byś zrobił i tak byś te pieniądze dostał i tak.
Wydał 6.9 i zwróciło mu się x1000, jasne.
Karma wracajaca w formie odzywki. Autentycznie zabawne.
A co, zrzygałeś się?
Po pierwsze, karma tak niedziala. Po drugie ten rodzaj myslenia, to wyjatkowo wredne new age-owe skur*stwo, znane i uznawane za szkodliwe bzdury, przez wszystkie religie, juz od czasow antycznych.
Jest totalna bzdura, bo sugeruje ze ofiary kataklizmow sprowadzily je na soba "negatywizmem" czy innymi "winami", a swoja popularnosc zawdziecza temu ze ulatwia bycie zaklamanym sku*synem. Chociazby dlatego ze mozna go wykozystac do usprawiedliwiania swoich gownianych zachowan tym ze inni zrobili cos zlego ze im sie przytrafiles, czy pozwalajacy tobie odbierac nagrody (rzeczywiste) za wyssane z palca dobre uczynki - jak ze skeczu tego komika, ktory chcialby zrobic cos z czego moglby byc dumny, nigdy tego nie robi zamiast tego postepujac jak d*ek, ale juz ta ochota sama w sobie czyni go swietnym czlowiekiem na rowni z tymi ktorzy faktycznie postepuja wlasciwie...