#3r3i0
Narzeczeni są miłośnikami tradycji, w związku z czym zdecydowali się na ślub w przedsoborowej formie rytu Mszy. Czyli, mówiąc najkrócej: ksiądz stoi tyłem ludzi, mówi po łacinie, część rzeczy wymawia po cichu tak, że ludzie nie słyszą, jest trochę dłuższa od normalnej. Ewentualnych Anonimowych Tradsów proszę o niekrytykowanie - wiem, o co w tym chodzi, to wyjaśnienie dla tych, co o tym pierwszy raz słyszą. Jedni przyjęli to z mniejszym, inni z większym zdziwieniem, ale ogólnie nastała akceptacja. Poza pewną osóbką, nazwijmy ją Klaudią.
Klaudia tego faktu nie mogła przeboleć. Ale jak to, ta staroć? Przecież to niemodne. (facepalm) I nie będzie piosenek z gitarami i bębnami? (nie, chorał). Nic nie zrozumie (są mszaliki, gdzie jest wszystko po kolei rozpisane po łacinie i polsku z opisem, co się dzieje, bo czasem średnio można ogarnąć). Nie interesują się w ogóle gośćmi. (ślub jest ich, nie?). W końcu z pewnych fochem zgodziła się na przyjście, bo wesele zapowiadało się świetnie, a głupio nie przyjść na sam ślub.
To, co odwaliła po nim, powoduje, że zaczęliśmy wątpić w to, czy umysłowo posunęła się dalej niż za podstawówkę. Podczas składania życzeń dała kopertę, jak się okazało później, pustą. Jednak para młoda nie usłyszała "zdrowia, szczęścia, pomyślności" czy innych mniej lub bardziej tradycyjnych życzeń. Nie. Została skrytykowana za to, co zrobiła, usłyszała, że to była strata czasu tu przychodzić, ma zniszczony dzień, ale skoro zaprosili, to na weselu się pojawi. Ania prawie się popłakała, wrażliwa z niej osoba, Marek chciał jej przywalić, nie dziwię się. Świadek zachował na tyle przytomności umysłu, żeby odciągnąć ją na bok i w żołnierskich słowach wyjaśnić, jak się powinna zachowywać, wraz z zapewnieniem, że prędzej chce widzieć na weselu menela spod mostu niż ją.
Odpowiadając już teraz na komentarze, jakie być może się pojawią - młodzi nie wiedzieli wiele o jej poglądach, były rozłożone w czasie, a sama dbała o to, żeby mówić je wtedy, kiedy tego nie słyszą. Fakt, nasz błąd, że im o tym nie powiedzieliśmy, ale nie przyszło nam do głowy, że może się to tak skończyć. Na szczęście wszystko inne wyszło super.
Nie jestem osobą wierzącą, ale chciałabym zobaczyć taką tradycyjną mszę z chorałem. To brzmi jak ciekawe doświadczenie :). Nie rozumiem, jak goście mogą oczekiwać, że ślub będzie zorganizowany pod ich gust.
Taka msza jest czymś cudownym. Ja akurat jestem osobą wierzącą i ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, iż pozwoliła mi się ona jeszcze bardziej umocnić w mojej wierze. Poza tym, przepiękny chorał i jakaś taka... inna atmosfera. :)
Specjalnie odpowiadam i to chyba nawet po raz pierwszy heh, ponieważ sama na taką Mszę Świętą uczęszczam od około 2 lat, jako "nowa w wierze". Da się wszystko (po czasie)nauczyć i zrozumieć, wiedzieć co się robi w danym momencie i kiedy przykleknąć. Komunia Święta tylko na klęcząco i na pewno nie do ręki (wiadomo, są przypadki w których nie ma takiej możliwości żeby uklęknąć), cała Msza Święta-piękna.
Akurat jestem z okolic Krakowa, wiec najbliżej jest do Św.Krzyża obok teatru Słowackiego. Mszę Święte są w niedziele o 10:30 i 19:15. Więcej Kościołów można gdzieś w Internecie wyszukać, ewentualnie służę pomocą czy pytaniami 😊
ninjago, byłaś może kiedyś na podobnej mszy w okolicach Warszawy? Wiesz może gdzie odbywają się hmm... najlepsze?
Kurcze, też nie wierzę ale chętnie bym zobaczyła taką mszę zamiast takiej nudnej normalnej :)
@piankalawendowa W Warszawie zapraszamy na ulicę Karolkową do kościoła pw. św. Klemensa
Anonimowi Tradsi, łączmy się! <3
Nazwa widzę w temacie <3
Jedna uwaga: Ania i Marek biorą ślub, a nie się żenią. Żeni się mężczyzna, żenią się mężczyźni. Kobieta wychodzi za mąż ;) Sorrki za poprawianie, ale nie lubię tego błędu ;)
Sytuacja z Łodzi?
Miałem okazję być na takich mszach. Konkretnie, na dwóch. I za każdym razem, okazywało się że zapomniałem okularów. Nic nie widziałem w mszalikach. Ale i tak było fajnie :)
ja cos czuje ze ta laska byla zakochana w panu mlodym i dlatego tak to wszystko krytykowala ;/ zazdrosna i tyle.
Czy to jest dopuszczalne, żeby msze odbywały się w inny sposób niż aktualnie obrany przez Kościół?
Papież Benedykt XVI zezwolił na odprawianie Mszy Świętej w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego.
Aktualna Mszą Święta jest "nowoczesna" a Msza Święta w nadzwyczajnej formie jest niejako 'stara', posoborowa. Nowoczesna zawiera w sobie gitarę (ktorej nie powinno być) a w Rycie Rzymskim jest piękny chór ❤
Trochę rozumiem tę dziewczynę (rozumiem, nie usprawiedliwiam) - dłuższa msza, na której nie wiadomo do końca jak się zachować i o czym się mówi. Jednak nie jestem w stanie pojąć jak można powiedzieć w oczy państwu młodym na ich własnym weselu, że jest ono marnotrawstwem czasu (a jestem śmiałą osobą i często mówię to co myślę). Jeżeli musiała im to powiedzieć to mogła to zrobić po ślubie.
Ja generalnie nie lubię żadnych mszy, kościołów i tak dalej, więc jeśli para młoda nie jest mi bliska (a czasem nawet ich w życiu na oczy nie widziałam...), to po prostu stoję sobie pod kościołem i nie marudzę ;)
Tylko weź pod uwagę, ze to nie był jej ślub, wiec sorry, ale nie miała prawa narzekać, a już na pewno nie powinna ich tak traktować w tak pięknym dla nich dniu. I jeszcze ta bezczelnie pusta koperta...No to już jest czyste chamstwo. Jeżeli nie chcesz komuś dać czegoś w prezencie ślubnym, to po co w ogóle przychodzisz? :/ Rozumiem, że czasem się nie ma pieniędzy, ale wtedy się o tym mówi pannie młodej albo panu młodemu. Ja bym chociaż za obiad oddała, nawet jeżeli z opóźnieniem.
Czytanie ze zrozumieniem zdechło ._. "Rozumiem (jej tok myślenia), nie usprawiedliwiam (jej zachowania)". Prościej mówiąc: mógł jej się nie podobać pomysł, ale nie mogła się tak zachować. Eh... Poza tym wielcy z Was obrońcy ucisnionych jak zgadza się to z waszymi poglądami. Każdy z nas MA PRAWO mieć swoje zdanie i MOŻE je wypowiadać w sposób nie krzywdzący innych.
Młodzi wytrwali w czystości przedmałżeńskiej, czy będą się smażyć na wolnym ogniu?
Nawet jeśli nie, to wystarczy spowiedź.