#OAs0b
Po powrocie od lekarza poprosiłem swoją partnerkę, aby mi wykupiła lekarstwa, bo już nie miałem siły iść do apteki. Kupiła, rzuciła je na stół i powiedziała 34 zł się należy - jakbym od niej dostał w pysk.
Każde z nas miało swoje pieniądze, ale co miesiąc dokładałem do wydatków sporą sumę, nie brałem pod uwagę, że to jej mieszkanie, jak trzeba było coś kupić, kupowałem. Samochód chciała - proszę bardzo, kupiłem, może nie nowy, ale w dobrym stanie, ja miałem służbowy. Remont trzeba zrobić w domu - oczywiście, ze swojej pensyjki nie mogła uzbierać, dołożyłem 3/4.
Tak oto dowiedziałem się kim dla niej byłem, sponsorem, któremu za kasę dawała dupy.
Aż dziw uwierzyć że wcześniej nie zauważyłeś tej materialnej warstwy waszego związku.
"Przyjaciół poznajemy w biedzie"- lepiej późno niż za późno dowiedzieć się, że ktoś Ci bliski jednak nie jest zbyt wiele wart...
czy wy jesteście debilami? to się kupy dupy nie trzyma. Żądała zwrotu 34 zł za leki dla niego i dlatego on uważa że ona mu daje dupy za sponsoring? no co za chłam
Życie bywa okrutne.
Może powiedziała to w złości i bez przemyślenia? Pogadales z nią o tym? Jednak 14 lat to sporo czasu i może wystarczyło pogadać i przypomnieć jej jak wiele dla niej zrobiłeś? Poza tym to Ty mieszkałeś u niej, wiec jakie dawanie dupy za kasę? Już bez przesady...
Po 14 latach się zorientowałeś? Te wyznania wymyślają coraz głupsze dzieciaki