#3kAI5
Normą były wisielce w piwnicy, kradzieże lub pobicia na „dzielni”.
Po sąsiedzku mieszkała pewna rodzina: kobieta wariatka, facet okrutny pijak i troje dzieciaków. Bywały sytuacje w których dzieciaki przychodziły do nas prosząc chociażby o suchą bułkę czy coś do picia. Ich ojczulek był brutalnym człowiekiem..
Kilkukrotnie podczas naszej nieobecności włamywał się do naszego mieszkania przez otwarte okno lub nawet zamknięty balkon i kradł pieniądze lub sprzęty elektroniczne, nieraz w napadach agresji groził mojej rodzicielce nożem. Ten sam człowiek również zabił z zimną krwią psa na klatce schodowej. Dwoje jego dzieci siedzi w więzieniu, w tym jedno za morderstwo, a najmłodszy syn - mój rówieśnik wraz z matką w psychiatryku.
Mieszkaliśmy tam krótko, ale intensywnie zapamiętałem wydarzenia, które miały miejsce w tym przeklętym bloku. Do dziś dokładnie sprawdzam drzwi, nigdy podczas mojej nieobecności nie zostawiam otwartych okien pomimo, ze mieszkam w prywatnym domu, który jest strzeżony przez firmę ochroniarską i wokoło obtoczony kamerami.
I dobrze robisz. Kamery I firmy ochroniarskie często reagują po fakcie. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek I podstawowe zasady bezpieczeństwa. Ja jestem wściekła, że nie mogę wymienić drzwi, czy zamków na lepsze.
Czemu nie możesz? Nawet w wynajętym mieszkaniu można te rzeczy powymieniać.
Nie zawsze właściciel się zgadza na takie rzeczy. Poza tym, w niektórych blokach, czy kamienicach jest tak, że wszystkie mieszkania muszą mieć takie same drzwi wejściowe.
Obtoczony to jest schabowy w panierce :)
Byłem w podobnej sytuacji. Na nasze piętro kominiary wbijały się regularnie kilka razy w roku
Aż mi się przypomina w jakich warunkach mieszkała Jessica Jones w pierwszym sezonie...
Tusk wiemy że to ty
Boże, to jakaś fawela?
Polsce też jest sporo nieciekawych dzielnic..