Cóż, bo kotów się nie wypuszcza z tego własnie powodu. I nie, koty nie duszą się w 4 ścianach, tak, są drapieżnikami, nie, nie muszą wychodzić i krzywda im się w domu nie dzieje. Jeśli się chce, można zbudowiać wolierę dla kota, można mu zbudować imitację podwórka w domu. No, chyba że ktoś serio ma kota tylko po to, by łapał myszy to niech sobie wypuszcza do woli. Ale tak jak nie wypuszcza się 3 latka samego (a koty są na poziomie 3 latka, one nie znają niebezpieczeństw, pakują się pod samochody) tak kota też się nie powinno, jeśli naprawdę się kocha swojego Mruczka.
BrykietyBrykiety
Zawsze mozna tez nauczyc kota chodzenia w szelkach.
Poroniec
Mam dwa koty. Wypuszczam je z domu - wychodzą kiedy chcą. Nie mieszkam przy głównej drodze, bardziej okolice lasu. Nie czują się pokrzywdzone. Wręcz przeciwnie. Nie wyobrażam sobie trzymania kota na smyczy...no chyba, że ktoś w bloku mieszka.
LadyHerondale
Nawet nie na głównej drodze kot może wpaść pod auto. W lesie natomiast może zostać zaatakowany przez inne zwierzę, utknąć gdzieś, a nawet zostać postrzelony. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczna okolica dla kota.
Ja nie wyobrażam sobie jak można codziennie narażać życie własnego zwierzęcia.
Poroniec
Dla nich to jest normalne. Nie wysiedzą w domu cały dzień I całą noc. Nie umiałabym ich trzymać w domu.
crimsoneye
@Poroniec nie, jest normalne. Mój siedzi w domu 24/7. Tyle, ze ja się z moim bawię, imituję mu polowanie i fruwa po domu. A nie mam go dla ozdoby i po to, by się poocierał czasem o nogi.
2579937
Jeśli nie jesteś w stanie wziąć odpowiedzialności za zwierzę TO GO NIE BIERZ. Kotem się trzeba zajmować. Jak twój kot atakuje inne zwierzęta, niszczy ludziom ich posesję, chodzi po samochodach, zabija chronione gatunki ptaków dla zabawy to jest w porządku, bo to nie twoja własność, masz w dupie inne zwierzęta i swoje też bo się nimi nie potrafisz zająć.
A bezpieczeństwo ich, jeśli chociaż tego nie rozumiesz, to serio może pozostań przy opiece nad roślinami.
No co to że koty swobodnie sobie chodzą to normalne. Jeśli od małego tak postępował to zna zagrożenia. Mógł po.p4pstu że starości paść lub choroby. Ja nie pojmuje jak można trzymać kota w domu. Mieszkam.na wiosce może to dla tego. Posiadałem aż 5 kotów ich zadaniem było łapaniem myszy. Żaden nigdy nie był w domu. A nawet jeśli się jakiegoś zabrało.to się bał i uciekał. Nieprzyzwyczajony. A samochodów unikały. Gorzej nocą światła lefektorów je ogłupiały. Jednak jedna kotka zawsze siadała na krawężniku rozglądała się i dopiero przechodziła przez drogę
PinkRoom
Nie ma czegoś takiego jak lefektory. Są za to reflektory.
Aż mi się przypomniał żart :
- Co robisz?
- Kopię grób dla mojej złotej rybki
- A dlaczego taki duży?
- Bo jest w pana choler*ym kocie
xd
D O B R E P O M A R A Ń C Z O W E
@GumkaTeam skończ już, twoje teksty nie są śmieszne.
Strasznie smutne, ale mnie śmiertelnie rozbawiło. :D
Śmiertelnie XD Adekwatnie do sytuacji, nie powiem :')
Niby co w tym smiesznego? :)
Nic zaskakującego. Wypuszczenia kotów samemu nierzadko się tak kończy.
Niektórych chyba boli prawda, którą tu napisałaś. Bo minusują
Cóż, bo kotów się nie wypuszcza z tego własnie powodu. I nie, koty nie duszą się w 4 ścianach, tak, są drapieżnikami, nie, nie muszą wychodzić i krzywda im się w domu nie dzieje. Jeśli się chce, można zbudowiać wolierę dla kota, można mu zbudować imitację podwórka w domu. No, chyba że ktoś serio ma kota tylko po to, by łapał myszy to niech sobie wypuszcza do woli. Ale tak jak nie wypuszcza się 3 latka samego (a koty są na poziomie 3 latka, one nie znają niebezpieczeństw, pakują się pod samochody) tak kota też się nie powinno, jeśli naprawdę się kocha swojego Mruczka.
Zawsze mozna tez nauczyc kota chodzenia w szelkach.
Mam dwa koty. Wypuszczam je z domu - wychodzą kiedy chcą. Nie mieszkam przy głównej drodze, bardziej okolice lasu. Nie czują się pokrzywdzone. Wręcz przeciwnie. Nie wyobrażam sobie trzymania kota na smyczy...no chyba, że ktoś w bloku mieszka.
Nawet nie na głównej drodze kot może wpaść pod auto. W lesie natomiast może zostać zaatakowany przez inne zwierzę, utknąć gdzieś, a nawet zostać postrzelony. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczna okolica dla kota.
Ja nie wyobrażam sobie jak można codziennie narażać życie własnego zwierzęcia.
Dla nich to jest normalne. Nie wysiedzą w domu cały dzień I całą noc. Nie umiałabym ich trzymać w domu.
@Poroniec nie, jest normalne. Mój siedzi w domu 24/7. Tyle, ze ja się z moim bawię, imituję mu polowanie i fruwa po domu. A nie mam go dla ozdoby i po to, by się poocierał czasem o nogi.
Jeśli nie jesteś w stanie wziąć odpowiedzialności za zwierzę TO GO NIE BIERZ. Kotem się trzeba zajmować. Jak twój kot atakuje inne zwierzęta, niszczy ludziom ich posesję, chodzi po samochodach, zabija chronione gatunki ptaków dla zabawy to jest w porządku, bo to nie twoja własność, masz w dupie inne zwierzęta i swoje też bo się nimi nie potrafisz zająć.
A bezpieczeństwo ich, jeśli chociaż tego nie rozumiesz, to serio może pozostań przy opiece nad roślinami.
No co to że koty swobodnie sobie chodzą to normalne. Jeśli od małego tak postępował to zna zagrożenia. Mógł po.p4pstu że starości paść lub choroby. Ja nie pojmuje jak można trzymać kota w domu. Mieszkam.na wiosce może to dla tego. Posiadałem aż 5 kotów ich zadaniem było łapaniem myszy. Żaden nigdy nie był w domu. A nawet jeśli się jakiegoś zabrało.to się bał i uciekał. Nieprzyzwyczajony. A samochodów unikały. Gorzej nocą światła lefektorów je ogłupiały. Jednak jedna kotka zawsze siadała na krawężniku rozglądała się i dopiero przechodziła przez drogę
Nie ma czegoś takiego jak lefektory. Są za to reflektory.
Ten uczuć kiedy czytasz smutne wyznanie i jest ci smutno nie z jego powodu bo oglądałeś przed chwilą z klasą ,, Ośmioklasiści nie płaczą,,
to nie miało być śmieszne chciałam się po prostu wyżalić