#3jCU5

Mam zaburzenia osobowości i rozstrój osobowości.

Czasami budzę się i wiem, że jestem arystokratką, ubieram się w jedwabne sukienki, szpilki itd., maniery mam jak z Wersalu, nie wywyższam się, jestem wtedy bardzo miła i uprzejma, bywam w restauracjach, chodzę na popołudniową kawkę do eleganckich kawiarni z egzemplarzem Vogue, jeżdżę taksówkami, spaceruję po Łazienkach albo jadę do Wilanowa, bywam w teatrze i w operze, wyszukuję tkanin na nowe suknie. Mam 25 lat, jestem szczupła, zadbana i podobno jestem ładna, kiedy mam fazę arystokratki wplatam francuskie słowa, bywam w koszmarnie drogich sklepach, nic nie kupuję, ale ponieważ mam na sobie eleganckie ubrania i wczuwam się w bycie "arystokratką", to ekspedientki skaczą nade mną jak nad królową Elżbietą.

Bywa też tak, że budzę się i wiem, że jestem tanią niunią, wtedy w ruch idą szmatki typowej Karyny, oglądam się wtedy za dresami na ulicach, zdarzyło mi się niestety zagalopować się do tego stopnia, że poznawałam jakiegoś Sebixa i romansowałam z nim dopóki znowu mój mózg nie zmienił mi osobowości. Noszę wtedy ogromne szpile i wyzywające tanie wdzianka, maluję się jak zdzira i jestem strasznie kokieteryjna.

Trzecią osobowość jaką mam jest zwykła szara dziewczyna, wtedy ubieram się tak zupełnie zwyczajnie i zachowuję się jak zwykła szara myszka.

Najgorsze jest to, że ja jestem każdą z nich! Kiedy mam fazę hrabianki, ja nią po prostu jestem, wierzę w to całym sercem, dzięki tej osobowości poznałam bardzo eleganckich i wyrafinowanych ludzi, dzięki fazie Karyny mam kilku znajomych dresów z Pragi, a dzięki fazie szarej myszy właściwie nie mam wtedy znajomych. Żyją we mnie trzy babki, jedna wystrzałowa, bardzo zadbana z doskonałym gustem, elokwencją, wysublimowanymi wypowiedziami, druga tania panienka w leginsach, przykrótkich sukienkach i ogromnych szpilach i ta trzecia szara... Byłam u psychiatry, mam terapię, podobno po jakimś czasie podświadomie mogę wybrać tę jedną z trzech, którą jestem na serio, pożegnam wtedy swoje urojone osobowości.
Choroba ta powoduje, że wczuwam się w swoją rolę tak na maksa.
Je12344321 Odpowiedz

Bardzo to przerażające i fascynujące jednocześnie

Martwy

Aha, tylko że to są brednie.
Ludzie, zaczynacie poruszać taką tematykę w swoich zmyślonych wypocinach, to najpierw sięgnijcie po podręcznik psychiatrii.
Osobowości mnogie o sobie NIE WIEDZĄ.
Są też niesłychanie rzadkie.
A jak już się zdarzą, to nie tak jak w filmach czy książkach... Wiążą się z poważnymi zaburzeniami. Innymi słowy taki pacjent nie umiałby się nawet na tym portalu zarejestrować.

Mmpp00

Zgadzam się z tobą, ale nie do końca. Osobowości MOGĄ o sobie nie wiedzieć. Rzadko się zdarza, ale jednak zdarza, że osoba jest ich świadoma. Poza tym dziewczyna może być już w trakcie terapii i dlatego jest w stanie to opisać. Co nie zmienia faktu, że też uważam to wyznanie za zmyślone.

littleshiro

Ja miałam podobnie, ale u mnie nie były to osobowości mnogie, po prostu schizofrenia połączona z zaburzeniami osobowości sprawiła, że po prostu przełączałam się między „trybami” i miotałam się między nimi, nie będąc w stanie uzyskać między nimi żadnej spójności. Dlatego nie musi to być wymyślone wyznanie, choć szczerze przyznam, że taki „koktajl” zaburzeń jak mój ciężko uzyskać :D

littleshiro Odpowiedz

„Miałam” tak samo (również trzy osobowości: wrażliwa i delikatna artystka, prawdziwie szalona, walnięta dziewczyna bez zahamowań i szara myszka), ale jestem już po kilku wizytach w psychiatryku, latach terapii i „fuzji”. Wiem dokładnie, jak to jest! Od siebie mogę dodać tylko tyle, że nie żałuję stopienia ich wszystkich w jedną, zdrową osobowość, ale czasem miło mi powspominać. Pozdrawiam serdecznie duchową siostrę :)

Mmpp00 Odpowiedz

Fascynujące. To tak rzadkie zaburzenie, że każdy przypadek jest jak perełka dla okolicznych specjalistów. Zazwyczaj chory nie zdaje sobie sprawy z istnienia pozostałych świadomości, co tym bardziej czyni cię w jakiś sposób wyjątkową. Często mylone schorzenie ze schizofrenią, jest ono wynikiem przewlekłego stresu pourazowego, traumatycznych wspomnień itp. Ciekawi mnie czy każda z twoich osobowości ma swoje imię. Nie znam się na chorobach psychicznych, ale to chyba taka lżejsza odmiana dysocjacyjnego zaburzenia osobowości. Lekki ,,rozstrój". Dobrze, że jesteś ich świadoma. Po czasie terapii powinnaś nabrać cech mniej skrajnych. Wszystkie osoby złącza się w jedną i odrzucą wszystkie bezpieczne alternatywy, które wytworzył twój umysł. Ludzka psychika mnie zawsze zaskakuje.

ariellka Odpowiedz

Założyłam konto po to by skomentować.
Szczerze mówiąc nigdy nie zwróciłam uwagi, ale mam podobnie. Jednego dnia jestem wyłudzaną karyną pijącą piwo z sebkami, następnie 'arystokratką', ubieram się jak na damę przystało, słucham opery, niedługo potem zamieniam się w metalówę biegającą w glanach...
Czy to jakieś zaburzenia osobowości? Dodam, że jeśli chodzi o emocje i dojrzałość również mam.nie równo pod sufitem, pod względem moich "nowych osobowości" nie potrafię zbudować trwałych relacji z mężczyzną. Mam 23 lata. Cholera, chyba pora udać sie do psychiatry

Widliczka

A może zamiast doszukiwać sie chorób psychicznych, założymy że masz złożoną osobowość. Zresztą jak każdy człowiek w mniejszym lub większym stopniu. Świat nie jest czarno biały, albo Karyna, albo dama. Choć są i osoby które mają jeden zdefiniowany styl, to są tez takie, które ubierają się zaleznie od humoru. Również osoby z którymi właśnie przebywamy, a nawet filmy, ktore oglądamy mogą wpływać na nasze zachowanie. A jeśli chodzi o zainteresowania, muzykę jakiej sie słucha, to dobrze jeśli są różnorodne. To akurat jest rozwijające.Oczywiście, jeśli Ci to wszystko przeszkadza i wpływa negatywnie na Twoje życie, to jak najbardziej, szukaj pomocy u specjalisty.

Mmpp00

Widliczka, chory na schizofrenię nie wymyślił sobie jednorożca w ogrodzie, tylko faktycznie go widzi. Osoba z dysocjacyjnym zaburzeniem osobowości naprawdę wierzy w swoją osobę. Ona specjalnie są bardzo stereotypowe. To wytwór umysłu, nie jej widzimisię. O ile wyznanie jest prawdziwe, w co wątpię.

Widliczka

W tym wypadku, chodziło mi wyłącznie o Ariellkę. Że słuchanie różnorodnej muzyki, albo zmienny styl ubierania, czy dostosowanie zachowania do sytuacji, samo w sobie nie jest przecież objawem choroby psychicznej.

Mmpp00

Masz rację, pogubiłam się w twoich komentarzach, ale nie żałuję, że napisałam coś więcej na temat tego schorzenia :D pozdrawiam

Fruktoza666 Odpowiedz

Tjaaa.... za duzo filmow

Herubina Odpowiedz

Czyli, żeby Karyna wyglądała jak człowiek potrzeba choroby psychicznej?

Widliczka Odpowiedz

Każda z tych osobowości wydaje mi się być tak sztuczna, stereotypowa, nienaturalna, że lepiej żebyś nie zostawała jedną z nich na zawsze. Ja arystokratka, to oczywiście jedwabie, Vogue i słuchanie opery, jak Karyna to puszczalska, jak szara myszka to nie ma żadnych znajomych. Jest wiele puszczalskich arystokratek, Karyn z pasjami, albo szarych myszek z mnóstwem znajomych. Zresztą wydaje Ci się że wystarczą odpowiednie ubrania i bywanie w odpowiednich miejscach i staniesz się daną osobą. Musiałabyś mieć odpowiednia pracę, odpowiednie pochodzenie, dzieciństwo albo doświadczenie, żeby rzeczywiście być taką osobą. Póki co to są tylko przebieranki. Oczywiście zakładając że wyznanie jest prawdziwe.

Mmpp00

Po terapii powinna nabrać cech mniej skrajnych. Połączy się wszystko w jedną osobowość, prawdziwą.

Widliczka

Oby. A czy nie wydaje Ci się w takim razie dziwne, że jej psychiatra twierdzi, że możliwe że po jakimś czasie zostanie jej tylko jedna z tych trzech osobowosci, a inne znikną? Połączenie w jedną wydaje się jednak bardziej logiczne.

Mmpp00

Bo wyznanie najprawdopodobniej jest zmyślone. Takie choroby leczy się mniej więcej hipnozą. Próbuję się połączyć i pogodzić wszystkie osobowości, które są wytworem skrzywionego psychicznie człowieka.

Mmpp00

Nie bez powodu nazywa się to DYSOCJACYJNYM zaburzeniem osobowości. Żadna ze skrajnych nie jest prawdziwa. To tylko wymuszone cechy, które uwidaczniają się w stresujących sytuacjach, np. Mama biła dziecko a mózg dziecka stworzył swojego wyimaginowanego obrońcę w swojej głowie. Odważny, silny facet. Chory mimo, że jest kobietą, może posiadać inne umiejętności, pisać lewą lub prawą ręką, zmienia się ciśnienie krwi za każdym razem, gdy chory zmienia osobowość. Następuje amnezja. Chory nie pamięta co robiła druga osoba, dlatego, że działa na niego duży stres. Gdy do chorego dotrze inny czynnik stresogenny, znowu wytwarza inną alternatywę, aby odciąć się od strachu. Tym razem jest to opanowana kobieta kochająca sztukę. Innym razem silny facet, potem delikatna kobieta, może się zmienić wiek, wymowa, akcent. Naprawdę fascynujące zaburzenie. Występuje NIESAMOWICIE rzadko.

Widliczka

Mi się właśnie też wydaje, że wyznanie jest zmyślone. To brzmi za bardzo na opis wyobrażenia sobie przez autorkę tego jak życie z takim schorzeniem wygląda, niż opis prawdziwych przeżyć. Ale fajnie, że Ty jako ktoś, kto się o wiele lepiej zna na medycynie, niż np. ja, wypowiadasz się na tej sprawie :) Można się czegoś dowiedzieć.

Heppy Odpowiedz

Chyba każdy tak trochę ma, zależnie od humoru i od tego, co nam jest potrzebne w danym momencie, tylko nie aż tak jak ty.

Zmeczonaoddychaniem Odpowiedz

Przewinęłam. Znowu leci psychiatra.... To nie jest anonimowe

mejoza Odpowiedz

to dobrze, że to tyko 3 osobowości i każda jest dość wyraźna, może są to osobowości skrajne, ale na swój sposób rozwinięte. zdarza się, że takie osobowości są bardziej "autystyczne", ograniczone, dziecięce. i unifikacja jest możliwa, ale też świadomość każdej z osobowości. ponieważ istnieje jeszcze jaźń, która ma możliwość stwierdzić, co się odjaniepawliło lub czuć, że się odjaniepawli, zanim się w to na dobre wkręci. jakby ktoś chciał o tym pogadać, niech zostawi maila.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie