#3iVTT

Jak wiadomo, każdy samotny samiec (a już w szczególności taki, który nie chce być sam) czasem odczuwa potrzebę poznania osobnika płci przeciwnej. Również i mnie to dopadło. Była zima, mróz siarczysty, w pubie panowało przyjemne ciepełko, od razu przy wejściu obrałem kurs na bar. Kufel złocistego nektaru lał się przyjemnym strumieniem w gardło, z chwilami przerwy na komentowanie wyczynów sędziego w telewizorze za pomocą dość niecenzuralnych zwrotów. Jakoś w okolicy trzeciego tankowania dosiadła się do mnie kobieta, lat około 30, przeciętnej urody (w rzeczywistości pewnie była brzydka, ale po trzech mocnych świat pięknieje;D ). Jako że właśnie na poszukiwanie samicy się wybrałem, postanowiłem poczekać na rozwój wydarzeń. Nawiązał się dialog, najpierw o wszystkim i niczym, następnie zszedł na temat sportu, samochodów, by ostatecznie zahaczyć o temat... finansów. Pierwsza myśl – blachara! Od słowa do słowa okazało się jednak, że pani jest przedstawicielką znanej firmy udzielającej pożyczek na lichwiarski procent. Cwana bestia, ubrana w wielki dekolt i mini do pół d... bajerowała podchmielonych kolesi, aby podpisali dokumenty potwierdzające zaciągnięcie pożyczki. Na szczęście moja lampka ostrzegawcza z napisem „zabij albo spierniczaj” zapaliła się w porę. Chwyciłem długopis, złożyłem podpis, śmiejąc się pod nosem, i ruszyłem chwiejnym krokiem po kolejny kufelek. Pani bardzo się ucieszyła i przysiadła do następnego typa.

Na umowie podpisałem się „Jurand ze Spychowa”.
Żałuję tylko, że nie widziałem jej miny, gdy to odkryła. ;)
karlitoska Odpowiedz

Jeśli mówisz w taki sposób w jaki piszesz, to pewnie jeszcze długo będziesz tym samotnym samcem z pierwszego zdania...

Dak Odpowiedz

Ehhh kurczę nie wiem jak Ci to powiedzieć żuczku złocisty, ale nie tak się podpisuje umowy na pożyczki. Przede wszystkim nawet w lichwie typu jakieś Bociany i inne musisz podać dane dokumentu tożsamości ... wiesz tego takiego plastiku gdzie nie masz napisane "Jurand ze Spychowa".
Na całą resztę tekstu spuszczę łaskawie zasłonę milczenia.

asinius

Nie widzę problemu- autor wpisał dane z kosmosu. Można oczywiście ująć to w opowiadaniu, ale znacznie ucierpi akcja i dramaturgia.

franco1122 Odpowiedz

No tak, bo na umowie wystarczy podpis i jest ważna. Innych danych być nie musi. Dzieciaku, lekcje odrabiać a nie fantazjować...

garda Odpowiedz

Zapewne nadal jesteś samotnym samcem.

hugendubel Odpowiedz

Dopiero po wytrzezwieniu zobaczyłeś swoją minę kiedy odkryłeś że podałeś prawdziwy numer dowodu.

Vito857 Odpowiedz

Wyznanie, które mogłoby się zamknąć w dwóch zdaniach.
"Byłem w knajpie, gdzie zaczepiła mnie cycata blondyna, która jak się okazało reprezentowała lichwiarzy i naciągała pijanych gości na kredyty. Udawałem, że dałem się nabrać i podpisałem się jako Jurand ze Spychowa."
THE END.

Zenobiusz Odpowiedz

Może tego Juranda tylko ty pamiętasz, w rzeczywistości złożyłeś swój podpis, a z pewnością twoim charakterem pisma...

ilikemylife Odpowiedz

Ale zanim się podpisałeś to już wszystkie dane podałeś, tak? Więc oni sobie to sami przepiszą na czysty wniosek i jakąś parafkę strzelą.

Dodaj anonimowe wyznanie