#3gOK8
Wesele bez dzieci do lat piętnastu - ponieważ na weselu był alkohol, to ustaliliśmy taką zasadę.
A tak naprawdę siostra męża jest okropną kobietą, nie chcieliśmy jej zapraszać, ale wiadomo teściowie, rodzina.
A w takiej sytuacji nie miała z kim zostawić dzieci (trójka w wieku przedszkolnym, rozwydrzone i niegrzeczne, dlatego nikt się nie zgodził na opiekę).
A my mieliśmy cudowne święto naszego ślubu.
Najbardziej dyplomatyczne wyjscie z problemu jakie widzialam ;)
No i super! To Wasze i to Wy powinniście czuć się na nim dobrze i świetnie się bawić.
I bardzo dobrze. Państwo młodzi nie mają obowiązku zapraszać każdej osoby jaką znają. Jeśli nie chcieli dzieci mieli do tego prawo. Po za tym na takie wydarzenie zaprasza się z dużym wyprzedzeniem i zawsze można coś zorganizować. A z innej strony to jeśli jest alkohol a jest to dzieci nie powinny tego oglądać ani słuchać pijackich np: przyśpiewek.
tak bardzo szanuje
dyplomatycznie :)
inna rzecz, ze wesele, gdzie alkohol leje sie strumieniami, to nie miejsce dla malych dzieci
podobnie dlugotrwaly halas, impreza do poznych godzin, sprosne zarty nawalonych wujkow itp.
A co mają zrobić z dziećmi ludzie mieszkający w innym kraju? Nie zawsze można zostawić dzieci na kilka dni. Uważam, że decyzja o przyjściu z dziećmi powinna należeć do rodziców. Na moim weselu dzieci były na obiedzie, torcie, później poszły spać i nie było problemu. 1 osoba pilnowała kilkoro na zmianę.
To ich problem, co z nimi zrobią. Jakie idiotyczne pytanie. Nie rozumiem jak osoby mogą mieć problem z tym, że nie mogą gdzieś wejść z dziećmi. Nie są mile widziane to nie są mile widziane.
wesele to nie impreza, o ktorej dowiadujesz sie z dnia na dzien
jest czas by zalatwic dzieciom opieke, nawet na upartego przywiezc je ze soba i wynajac opieke na wieczor
Problem z dziećmi to problem ich rodziców, nie pary młodej.
Z boku to mogło wyglądać tak, jakby wam zależało na kasie z kopert :p bo starzy zapłacą za parę, przyjdą z dziećmi (dziecko z definicji bez oddzielnej koperty). Ciekawa jestem jak to ujeliscie w zaproszeniach. Jak dla mnie to co najmniej nietaktowne.
@Zuiiiii, może akurat w tym konkretnym przypadku młoda para znała możliwości rodzinnych dzieci (np.z innych wesel) i postanowiła, że najspokojniej będzie bez nich. Różnie bywa :)
nie, z boku to wyglada tak,ze para chce sie bawic w towarzystwie osob doroslych a nie znosic zachowanie cudzych malych dzieci
ich slub, ich wesele, ich lista gosci
Też nie rozumiem co tu mają do rzeczy te koperty - jeśli wiedziałabym, że dzieci w rodzinie są nieposłuszne, rozwydrzone i psują każdą większą rodzinną imprezę, to choćby mi nawet za każde takie dziecko miano dać 'dodatkową' kopertę, to nie chciałabym ich na swoim weselu.
SzaraCzarownica jak ja jezdze na wesela to musze wynajmowac opiekunke do zwierzakow, powinnam rachunek parze mlodej przedstawic, czy odjac z koperty?
Twoje dzieci to twoj problem, nikogo innego.
SzaraCzarownica nie ma obowiązku przyjścia na wesele. Jeśli nie masz z kim zostawić to nie przychodź. Albo wynajmij opiekunkę, która zostanie z nimi w hotelu. Problem?
Dobrze, że nie postawiła na swoim i nie przyszła z dziećmi...
wiesz probowac mogla
mogla tez nie zostac wpuszczona z tymi dziecmi
Jeśli siostra męża jest okropną kobietą to prędzej czy później będziesz miała z nią problem. Rzadko kiedy mąż potrafi odciąć swoją jakby nie było rodzinę równo z trawą i zabronić odwiedzin.
Dobrze. Trzeba usuwać ze swojego otoczenia osoby toksyczne i niewygodne
Nudaa
A te dzieci to nie część rodziny? Tzn nie te rozwydrzone i okropne tylko ogólnie rodzina to tylko ci 15plus? Chodzi mi o wersję oficjalną;) dzieci normalnych rodziców chyba i tak nie uczestniczą w calonocnej imprezie? Nie jestem madką taką od "bombelkow", jak jestem na weselu z 4latka to ona się zachowuje jak cywilizowany człowiek, a nie dziki zwierz. Na pewno lepiej niż co drugi chlejus. Ok, decyduje para młoda i może nie wpuszczać kobiet, gejów albo łysych. Ale osobiście nie rozumiem tej oficjalnej wersji. Co innego wesele bez siostry, jak coś z nią nie tak to po co w ogóle zapraszać.
Na nasze wesele zapraszaliśmy z dziećmi. Mam bratanka, kuzynostwo też już ma dzieci, bo jest między nami spora różnica wieku. Nie wyobrażam sobie ślubu i wesela bez mojej najbliższej rodziny, a dzieci są jej integralną częścią. Dzieciaki bawiły się znakomicie i nawet teraz po roku wspominają, że było fajnie 😉 Pobawili się, a kiedy się zmęczyli poszli spać do pokoju obok sali. Rodzice zaglądali do nich na zmianę ale to już spore dzieciaki, od 4 do 9 lat.
u ciebie moze tak, najwyrazniej u innych niekoniecznie
podejrzewam, ze mlodzi znaja dzieci z rodziny oraz ich "mozliwosci" a takze reakcje rodzicow
niech zdarzy sie 1-2 rozwydrzonych dzieci w rodzinie- to juz lepiej robic wesele bez zadnych dzieci a nie "zaprosze Malgosie, ale Jasia juz nie", bo zaraz by bylo " czemu ona moze przyjsc a jego nie chcecie? tez jest dzieckiem!"
a moze po prostu nie lubia malych dzieci?
macie racje
WASZE wesela lub takie, na ktore WY chodzicie, nie autorka
inna rzecz, ze z ta siostra racja- wystarczylo jej nie zapraszac jak jest konflikt. ale niektorzy nie maja takich zelaznych nerwow by znosic wygadywanie,z e wlasnej siostry ktos nie zaprosil
a tu 2 pieczenie przy jednym ogniu- i brak dzieci, i brak bratowej
Ale wesela niekoniecznie są dobre dla dzieci. Może Państwo Młodzi chcieliby mieć imprezę dla osób dorosłych, taka z zabawami, które nie są za bardzo przeznaczone dla dziecięcych oczu ;)
Zui - w mojej rodzinie każda impreza jest z dziećmi i pewnie mnóstwo osób też byłoby oburzonych, bo "dziecko to członek rodziny", ale nie widzę w tym nic złego. Nie każdy musi lubić dzieci, nie każdy musi chcieć obecności dzieci na imprezie, gdzie jest tyle alkoholu i "zabaw dla dorosłych". Gdybym nie miała z kim zostawić synka to bym zwyczajnie nie poszła i tyle. Rozwiązanie autorki jest i tak lepsze niż zapraszanie wybranych dzieci (nie chodzi o kryterium wiekowe), z czym spotkała się moja koleżanka.
Ile razy byly wyznania, jak to bombelek zrujnowal panstwu mlodym wesele - a to dzieciak ciagnal za welon, a to zepsul bukiet kwiatow, darl buzke badz tez inne rzeczy. Jezeli wie do czego dzieciaki sa zdolne, to lepiej niech ich nie bedzie, niz ma miec pozniej problemy.
dokladnie, a potem madki dra ryj, ze jak smialas zwrocic uwage ich Brajankowi! i jest jeszcze wieksza imba
po co to komu?
Zui, właśnie brzmisz jak Madka, taka od Bombelków. Bo nie respektujesz cudzych zasad i uważasz, że Ty i Twoje dziecko z racji swojej wyjątkowości stoicie ponad nimi i masz coś w tej kwestii do dyskusji. Sprawa tu jest prosta: na swojej imprezie czy w swoim domu każdy może sobie nie życzyć: dzieci, kotów, psów, babć, rudych, wyznawców voodoo, gejów, inżynierów, astronautów czy kogokolwiek innego. Nie zależnie od powodu, jego impreza- jego zasady. Nie jesteś w stanie się im podporządkować- nie przychodź. Nie ma „ale”, to nie musi być sprawiedliwe dla Ciebie, to jest cudza decyzja odnośnie jego imprezy, w której wcale nie musisz uczestniczyć. Nie Ty decydujesz kto dla kogo jest najbliższą osobą i pożądanym towarzystwem i co w związku z tym jest sprawiedliwe. Czy gdyby przyjaciółka zaprosiła na kawę tylko Ciebie, tłumaczyłabyś jej, że albo przychodzisz z mężem i dzieckiem albo uważasz to za obrazę bo przyjaźnicie się wszyscy albo wcale ? Co to, już Twój mąż nie jest jej kumpelką? A dziecko? Przecież na bank zachowuje się lepiej niż nie jedna jej pijana koleżanka. No dobra, decyduje przyjaciółka, ale niby dla czego Twoja czteroletnia córka nie jest dla niej takim samym towarzystwem jak Ty, co ? Tak dla mnie właśnie brzmi argumentacja wszystkich osób, które nie potrafią zrozumieć, że nie wszędzie i nie dla każdego dzieci są mile widziane.
Z jednej strony rozumiem, a z drugiej, gdybym była na miejscu rodzica zaproszonego w ten sposób to raczej bym poczuła się urażona i nie poszła.
nata Boże po co wam wszedzie te dzieci? Serio nie lepiej wybawić się z mężem? Oderwać się od nich na jeden wieczor? Ja rozumiem, ze każdy kocha swoje dziecko ale nie wiem, do teatru tez z dziećmi pójdziesz? Wesele to jest impreza do rana. Dzieci i tak trzeba potem odwieźć wiec co za różnica.
No to znaczy, że wcale nie rozumiesz.
Ten etap życia jeszcze przede mną, ale ślub to również bardzo ważne wydarzenie rodzinne, nie tylko wesele.