#3Xqw5
Razem z koleżanką zorganizowałyśmy sobie konkurs na... sikanie. Piłyśmy dużo soku, czekałyśmy, a gdy się uzbierało leciałyśmy na pole i sikałyśmy do celu. Najgorsze jest to, że same sobie robiłyśmy za cel.
Mam nadzieję, że tego nie pamięta...
A gówno prawda. Pamięta. Wypomina mi to wszędzie i w sumie obie nieźle "lejemy" z naszego stanu umysłowego wtedy. Grunt to dobra zabawa, no nie?
Jak byłam mała to sikałam do wiaderka. Pokazywałam to każdemu i chwaliłam się że znalazłam żółtą kałuże i padał na mnie żółty deszcz..
Złoty deszcz xD
Złoty deszcz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jak wy celowałyście? No bo przecież nie macie za bardzo czym. :D
Da się. Uwierz.
Oj da sie ;)
My z kolezankami siaklysmy w zimie w dal ;) bo chlopaki tak robily to my tez :)
Stop dyskryminacji kobiet! :D Oczywiście, że się da!
Potwierdzam. Da się. Kiedyś wkurzylam się ze chłopcy mogą a ja nie i na pewną odległość wypracowalam to do perfekcji :)
Feministki by cie za to zabiły xD
To są urodzone snajperki!
Czym ? Strumieniem moczu,prosze Panstwa :D
Grunt to prawdziwa przyjaźń! :D
Ja obsikałam kiedyś Jeża, pewnie nieźle się zdziwił biedaczek, zrobiłam to całkiem przez przypadek ( nie byłam małą dziewczynką). 😀
Dzieciństwo - stan umysłu xD
Ja z siostrami robiłyśmy podobnie, tylko nie celowałyśmy w siebie tylko w murek. xD
Jak byłam mała strasznie lubiłam bawić się w błocie. Lepiłam z niego babeczki, torciki itp Mama w końcu się zdenerwowała bo milion razy dziennie musiała mi zmieniać ubranie więc przestała mu dawać wody do zabawy w piskownicy. Oczywiście znalazłam na to sposób. Mama wiele dni zachodziła w głowę skąd biorę wodę do "ciapy" dopóki nie zobaczyła jak sikam do wiadreczka i urabiam sobie w nim błotko. Mam prawie 30 lat i nadal jest to ulubiona rodzinna historia zaraz po tej jak to moja siostra degustowała zawartość swojej pieluchy :')
W zimie z kolegami ze wsi robiliśmy zawody kto wysika dłuższe słowo w śniegu :D
Ja z siostrą sikałam na odległość :P
Ja kiedyś jak miałem ok 6 lat to postanowiłem że nasikam do butelki. Butelka taka po mleku chyba. No to trzymam butelkę, ale mój mały przyjaciel odmówił posłuszeństwa i zaczął latać. Osikalem meble, i bałem się, że ktoś się dowie. Powycieralem dowody ubrankami lalek mojej młodszej siostry. Heh