#3WCLO
Ja: Dzień dobry (z uprzejmym uśmiechem).
K: Jakie rozmiary ma pani największe?
Ja: Nasza firma szyje do rozmiaru 44.
K: Pff... ja nie rozumiem, to już 7 sklep, w którym nie ma rozmiarów dla NORMALNYCH ludzi! Dla anorektyków szyjecie! Spójrzcie na społeczeństwo! To śmieszne co wy wyprawiacie!
Po czym wyszła ze sklepu i krzykiem wyrażała swoje niezadowolenie.
Po czym wyszła ze sklepu i ruszyła w stronę kfc
Myślisz, że znajdzie tam swój rozmiar?
Masz rację ::
Jej wymarzony rozmiar... Potrójnie powiększony kubełek xd
Poszła zatopić smutki w kurczaku..:/
Mam ochotę teraz na Kfc 😂
Ale do sklepu dla osób XXL ona nie wejdzie, bo przecież wygląda normalnie :P
A mieliście może kiedyś wrażenie, że w kfc do żarcia sypią jakichś dragów? Ostatnio miałam taką sytuację, że nie jadłam prawie cały dzień a chodząc po galerii zachciało mi się grandera. Po zjedzeniu ostry zjazd mocy, prawie zasnęłam na krześle, wracając z buta do domu zawroty głowy i duszności. Przeszło mi paru godzinach leżenia :(
Tak, a fantę rozcieńczają aperolem.
Powinna wyjechać do USA. :D
Ja od znajomych tam mieszkających słyszałam, że to stereotypy ;) owszem, żyją tam takie osoby ale jak na ilość mieszkańców to niewielki procent
Ostatnio gdzieś czytałam, że ponad 60% amerykanów ma nadwagę. Albo statystyki są błędne albo mają tam inne poczucie normy :D
Za to w Anglii większość osób jest naprawdę duuża, zawsze przeceniaja ubrania w rozmiarach xs-s bo mało osób je kupuje:) przynajmniej tam gdzie byłam, to była norma;) pod tym względem - raj, dziewczyny:D i tylko pod tym względem :P
Wystarczy wyjechać do Niemiec, po co tak daleko. Jak byłam na wakacjach w Bawarii, to w Pumie mieli bluzkę rozmiar 10XL :D
Amerykanski sen... Przedstawiaja nam wysportowanych, idealnych amerykanow, ktorych moze jest 10%... Z 70% spoleczenstwa u nich to osoby z grubymi kosciami xD a pozostali to anorektycy, albo ludzie majacy cos z glowa na temat masy
Z własnego doświadczenia - to nie stereotyp, to czysta prawda :v
Ano :-)
Wymiary idealnej amerykańskiej kobiety?
90-60-90
w calach :-D
@azxcvb W stopach 😂
Ej.. ale poważnie. Mam grubą babcie, choruje na serce i litanie innych rzeczy i od leków jest gruba. Nigdyś niezła lasa a teraz kuleczka... i babcia nie może znalezc na siebie ładnych ubrań. Czasem mi aż jej żal po którejś godzinie na wspólnych zakupach gdy wszystko na nią za małe lub takie prawdziwie babcine, no brzydkie worki po prostu
Są sklepy "dla puszystych". Sieciówki sprzedają najbardziej typowe rozmiary, żeby sprzedać towar i zarobić.
Nie chodzimy po sieciowkach. W sklepach dla puszystych tak jak mówię, są brzydkie rzeczy. Babcine worki z kwiatuszkami, cekinami i innymi gownani psujacymi rzeczy a takich sklepow jest wgl niewilele
Wpisałam w google "ubrania duże rozmiary allegro" i mi wyskoczylo sporo rzeczy w rozmiarach nawet 58. Niektóre ładne a poświęciłam temu dosłownie chwilę.
Ja mam inny problem z doborem ubrań i sporo kupuję w internecie. Pokaż babci.
Na allegro to nawet ja z klasyczną S nie zamawiam ciuchów bo a to materiał do dupy, a to nieładnie leży.. pare razy sie przejechałam a tym bardziej gruba osoba chce przymierzyć żeby nie wyglądać na jeszcze większą. Poza tym.przez internet to ja bym musiała jej zakupy robić, bo sama tego nie zrobi... a chyba ma prawo tez sama iść, przymierzyć i kupić?
A ja się nigdy nie nacięłam, tylko nie po rozmiarze a wymiarach i opisie dobieram rzeczy, wiem jaki w dotyku będzie welur, wiskoza czy poliester.
Mniejsza. Pewnie, też bym chciała móc kupić każdą rzecz, ale takie jest prawo rynku, sprzedaje się to co się sprzedawać opłaca.
W bon prix mnóstwo ubrań nawet do rozmiaru 60, ceny też nie najgorsze, fajne fasony, kolory, z racji swych gabarytów często się tam zaopatruję. Ze znanych mi sieciówek to w H&M i C&A są wydzielone getta dla grubasków. Przy czym ten drugi sklep o wiele bardziej celuje w moją kieszeń i estetykę. Świetny mają również sklep online z oddzielną kategorią "Duże rozmiary".
Tak więc jeśli większa gabarytowo osoba chce się fajnie ubrać to ma mnóstwo możliwości.
Zabierz babcię do Tesco, mają, nawet niezłe, ciuchy marki F&F do rozmiaru 50 i przymierzalnie też. Mogę polecić też bonprix wysyłkowy, ciuchy do rozmiaru 56/58, niektóre beznadziejne, a niektóre perełki, każdą rzecz po przymierzeniu w domu można zwrócić i szybko oddają kasę. W większym rozmiarze też można dobrze się ubrać ;)
od 12 lat kupuję na allegro i może raz się nacięłam, ubrań dla puszystych jest całe mnóstwo, szukałam kiedyś dla koleżanki mamy i byłam w szoku, że aż tyle, markowych i ładnych, tylko trzeba chcieć, obmierzyć się i szukać
Sie śmiejecie.
Po sterydoterapii doszłam do 147kg (!). Guzy na kręgosłupie nie pozwalały mi niemal wstawać z łóżka, a u lekarza czasem pojawić się trzeba.
Wszystkie ciuchy zrobiły się za małe (przytyłam około 60kg w półtora roku). Trzeba coś kupić.
Nie da się.
Przez niemal dwa lata latałam w legginsach, bo nigdzie nie mogłam kupić spodni.
A potem narzekacie, że grubasy w legginsach chodzą. Na rynku po prostu nie ma ŻADNYCH spodni w rozmiarach 54-56, a już o takich na czleka powyżej 170? Można pomarzyć.
Byłam zdruzgotana, załamana i zdołowana.
Wolałam siedzieć w domu, niż znowu wyjść na ulicę w jebanych legginsach.
Dzisiaj wchodzę już w 48, co jest dla mnie ogromnym sukcesem.
Ale nigdy nie zapomnę tego, jak na mnie patrzyli w sklepach odzieżowych.
Dlatego, zamiast wyzywać i oceniać, przemilczcie.
Grubasom jest wystarczająco ciężko. A "na oko" nie ocenicie powodu otyłości.
A możecie zrobić OGROMNĄ przykrość osobie chorej.
Siłowna też istnieje. Większość osób zwala na geny czy choroby a same dupy nie ruszą żeby coś z tym zrobić. Trzeba na swoje ciało zapracować a nie się tylko uzalac
Twój tekst: "wolałam siedzieć w domu, niż znowu wyjść na ulicę w jebanych legginsach" rozbawił mnie bardziej niż niejedno wyznanie na tej stronie :)
Istnieją spodnie w takich rozmiarach. Ale raczej oczywistym jest że nie sprzedają ich w sieciówkach. Są marki produkujące ubrania tylko w rozmiarach 44+. I logiczne w sytuacji kiedy ważysz ponad normę jest, że to w takich miejscach kupujesz.
Zuelonooka nie pisalam tutaj tylko o przypadku brania sterydów.
@Maxe, moja mama jest nieco puszysta i raz poszla do sklepu dla grubszych. Za zwykla kurtke, ktora byla brzydka jak dla starych pan, chcieli 300zl...i tak to wyglada, ze szyja dla grubych byle co i kaza im sie cieszyc, ze moga cokolwiek na siebie wlozyc.
@xxxyyyxxx U mnie w rodzinie też są osoby, na które pasuje dość mało ubrań z sieciówek. Stąd wiem jak sytuacja wygląda. Jasne te ubrania nie kosztują dwadzieścia złotych bluzka, ale też są dobrej jakości, dobrze uszyte. A nawiązując do twojego przypadku - w ilu sklepach była? Nawet w popularnych sklepach niektóre ubrania są okropne, a kurtki to zazwyczaj trudny zakup. Nie można iść tylko do jednego sklepu. Zresztą ja bym raczej radziła jej przeszukać internet, najwyżej trzeba się będzie pobawić w wymienianie ubrań jak rozmiar będzie zły. Ale to się opłaci. Poza tym porządna kurtka zazwyczaj kosztuje minimum trzysta złotych więc w tym wypadku trzeba się nastawić na większy wydatek.
Jak to mówią life is brutal.
Poza tym wszystko doskonale.
And full of zasadzkas... :D
End somtajms kopas w dupas :D
but somtajms chwile w których warto lajf
Nie wiecie o czym piszecie...mieszkając w Polsce przeżywałam koszmar gdy musiałam kupić chociażby spodnie. Największy rozmiar jaki miałam w życiu to 44 więc chyba daleko było mi do tej kobiety. Mimo to zawsze miałam problem ze znalezieniem ciuchów na siebie. Czułam się dyskryminowana. Śmiejecie się z ludzi, którzy maja nadwagę ale nie przychodzi wam do głowy, że przyczyną nadwagi nie zawsze jest niedbalstwo i lenistwo. Czasami jest to przez chorobę, często przez zaniedbanie rodziców (tak było w moim przypadku a później doszła do tego depresja). Oczywiście można wziąć się za siebie (i ja tak zrobiłam) ale do momentu gdy osiągnie się normalna wagę trzeba w czymś chodzić...a co ja miałam nosić? worki na śmieci? To, że ktoś ma nadwagę nie znaczy że od razu ma wyglądać jak fleja i chodzić w byle czym. Dopiero w Anglii dostrzegłam, że i gruba osoba może się fajnie ubrać i fajnie się czuć a to często od budowania dobrego samopoczucia i lepszej samooceny zaczyna się prace nad swoim ciałem...ale co wy tam wiecie, dla was grubas zawsze będzie obleśnym leniem zakochanym w obżeraniu się do nieprzytomności...
Motylem byłam, ale utyłam.
Ważę 70 kg przy 170 wzrostu (wg BMI jest to prawidłowa waga). Też nie mogę znaleźć ciuchów - głównie przez duże CYCKI. Nie jestem za promowaniem nadwagi, ale zrozumcie, że na prawdę nie wszyscy mają standardowe wymiary.
Hej mialam podobnie! Kiedys w wakaje dorabialam w odziezowym. Pierwsza praca i takie tam. W butiku byly sukienki, garsnonki, wszystko na "wielkie wyjscie". I przyszla taka jedna baba i pyta, pokazujac na jakas odziez (juz nie pamietam jaka) czy jest cos wiekszego? Ja ze mamy tutaj wieszak z wiekszymi rozmiarami i pokazuje jej co jest do wyboru. A ona na mnie z ryjem, ze moze jej jeszcze powiem, ze gruba jest! (cos w tym stylu, nie pamietam dokladnego zdania). Mnie zatkalo, w koncu bylam jeszcze gowniarz nieprzygotowany na cos podobnego. Na szczescie calosc widziala moja szefowa i tylko sie usmiechnela mowiac "nie przejmuj sie" kiedy tamta sobie poszla. Ludzie sa jednak dziwni...
Chyba pominęła fakt, że w jednym sklepie rozmiar 44 to jak 54 w innym