Kiedy byłam młodą dorastającą dziewczyną, lubiłam zaszyć się w łazience. Było to pomieszczenie tylko dla mnie - mogłam być sama, miałam gwarancję intymności. Niestety moi rodzice w pewnym okresie stwierdzili, że zbyt długo siedzę w łazience po kąpieli bądź za długo się kąpię. Znaleźli na to złotą metodę. Wchodzili w dwie osoby (tata i mama), łapali mnie nagą za ręce i za nogi i wyciągali z wanny, porzucając nagą na środku domu, na korytarzu. Nie mieszkaliśmy sami, mieszkał z nami dziadek. Upokorzenie, wstyd, w końcu miałam te 16, 17, 18, a potem 19 lat.
To co robili wpływa na mnie do tej pory. Bardzo brzydzę się sobą, dotykiem partnera i wciąż towarzyszy mi okropne uczucie, gdy to wspominam.
Było i jest mi bardzo przykro. Nigdy nikomu o tym nie mówiłam. Jest mi z tym bardzo źle, nikt z rodziny (parę osób wiedziało - babcia, siostra taty, ale nikt mnie nie ochronił przed tym) nie zareagował, a to tak bardzo boli.
Dodaj anonimowe wyznanie
To, co robili jest chore. Jak można tak upokarzać dziecko. Zwyrole
Bardzo współczuję. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. W moim domu rodzinnym są 3 łazienki i nigdy nie było takiego problemu, ale mam znajomych, którzy mieli jedną łazienkę na 5 osób i też nie było problemu. Nie usprawiedliwiajcie jej rodziców. Takie zachowanie to bezsprzecznie naruszanie prywatności autorki. Wyobrażacie sobie być dorastającą dziewczyną, której rodzice wbijają po chamsku do łazienki i wyrywają ją na środek korytarza? Bo ja nie. Mam nadzieję, że teraz z nimi nie mieszkasz i czujesz się lepiej.
A ja znam ludzi którzy mieli dwie łazienki i tez takich problemów nie było...
My mieliśmy jedną, nie było zamka w drzwiach i nigdy w życiu nikt mi nie wszedł. Czasem się zdarzyło że ktoś zapukał, żeby mi powiedzieć, że mam się pospieszyć
Chciałbym znać wersję drugiej strony, jeżeli w łazience była też toaleta, ty długo ją blokowałaś a starego cisnęła dwójka to jest w moich oczach usprawiedliwiony ;)
Bo babie trzeba założyć chomąto 😝
Tak robili chłopi do XII wieku. W tych czasach mało który potrafi założyć prawdziwej babeczce chomąto 🤔 przeważnie pisze nieudane żarty w internecie 😉
Całkiem możliwe, u mnie w domu rodzinnym też był ten problem i czasem zdarzały się sytuacje, że trzeba było podczas kąpieli patrzeć (i wąchać) srającego starego, bo nie mógł wytrzymać paru min, aż skończę.
Usprawiedliwiony? Był usprawiedliwiony do tego, żeby wchodzić komuś do łazienki i wyszarpywać go z wanny na środek korytarza? I tak wielokrotnie? Mógłby zwyczajnie zaalarmować, że musi się załatwić. Poza tym mogłoby go „przycisnąć” już w pierwszych 5 minutach jej kąpieli.
Ty chory czlowieku
Usprawiedliwieni byliby, gdyby się wysr*li gdy autorka była w wannie. To, co robili, to przemoc i pokaz siły, na to nie ma usprawiedliwienia.
Że też ktoś się dał zbaitować na ten komentarz XD
Ahaha widzę że komentarze bardziej na lodzie haha, efekt łączenia toalet z prysznicem🤣
Przede wszystkim brak zamka albo zepsuty zamek, to duży problem. U mnie w łazience jest właśnie zepsuty zamek, ale na szczęście moi rodzice nie robią takich akcji. Jak miałam jakieś 10 lat, wtedy nie obchodziło ich czy jestem naga czy nie. Kiedyś, zmęczona nagłym kucaniem w wannie podczas kąpieli i słuchaniem, że mam nie przesadzać, zastawiłem drzwi miską z brudnymi ubraniami. Oczywiście dla rodziców to nie była bariera nie do przejścia i tylko potem zrobili mi o to awanturę. Już wtedy było to dla mnie okropne, nie wyobrażam sobie czegoś takiego teraz albo w ostatnich latach, a mam właśnie 19 lat. Mam to szczęście, że teraz pytają czy mogą wejść coś zabrać z łazienki albo informują, że muszą skorzystać z toalety i wtedy albo się zasłaniam i odwracam, albo staram się pospieszyć. Ale jeśli chodzi o czas spędzony w toalecie to też robią mi o to problemy, zwłaszcza że często kiedy już nie mogę wytrzymać po kilku dniach ciągłych awantur, idę do łazienki się "wysikać" i przez 5-10 minut próbuję się uspokoić, trochę popłakuję, czego nie mogę robić przy rodzicach, ani w swoim pokoju, którego nie mam. No ale nikt mi nie wchodzi teraz bez ostrzeżenia do łazienki, a już na pewno mnie z niej nie wynosi. Współczuję strasznie
uciekaj najszybciej, jak sie da
Kwestia jak długie to były kąpiele. Jak siedziałaś po 5 godzin, to trochę chyba za długo.
@nevada36 Gdyby siedziała za długo to przecież można to załatwić na multum innych sposobów np. w formie buntu każdy by siedział tyle aż z braku możliwości kąpieli zrozumiałaby problem, zakręcenie wody, rozmowa czy dokładanie się do rachunków za wodę. A jeśli chodzi o łazienkę z połączoną wanną i toaletą to zwykła zasłona prysznicowa załatwi problem. Tutaj to ewidentnie jest znęcanie się nad dzieckiem plus przemoc psychiczna, do ojca jeszcze może dodać molestowanie (była naga a jest już prawie dorosła).
dokladnie Hypnosis, mogli zagrac- masz 10 minut na kapiel, potem zakrecamy zawod
albo normalnymi metodami wychowawczymi nie wiem zabrac telefon czy cokolwiek
a nie upokarzac dorastajaca dziewczyne
Mogli też po prostu porozmawiać jak ludzie. Życzę im wszystkiego co najgorsze, bo nic nie usprawiedliwia takiego sku*wysynstwa, którego się dopuścili. Oby zdechli w cierpieniu.
Niedługo te sku*wysyny będą stare i niedolezne, być może zdane na ciebie. Zrób im piekło, gdy będziesz musiała się nimi zająć.
moze tez sie nie zajmowac :)
Nie musi się w ogóle nimi zajmować.
Ale może by się nad nimi znecac
A ja uważam, że takie ku*wy jak jej starzy nie powinni mieć prawa by żyć. Pewnie co niedzielę w kościółku biją czołem o ołtarz, a w domu zgotowali piekło własnej córce. Powinni zaznać cierpienia
PatusinkaTomi, nie poniżaj się już bardziej. Widać na już z daleka że dyplomata z ciebie żaden, ale naprawdę walisz prymitywizmem na kilometr. Choć raz zamiast upierać się przy swoim GŁUPIM zdaniu, zawrzyj usta, bo brak w tobie zrozumienia i miłości dla drugiego człowieka, a także samokrytycyzmu by przyznać że to ktoś inny ma rację a ty się mylisz. Zupełnie jak pijaczek, któremu wszyscy mówią że jest pijany i żeby lepiej poszedl spać do domu a ten w zaparte, że jest trzeźwy i polejta mu jeszcze, bo nie dopił...
Tobie, pedofilu, pewnie stanął pindol na myśl, że mógłbyś upokorzyc naga dziewczynkę/nastolatkę i nie widzisz nic złego w zachowaniu tych zwierząt, które wyrządziły jej krzywdę.
Rodzice się tak nie zachowują, a jeśli dopuszczają się takich czynności wobec własnego dziecka, które jest od nich zależne, to zasługują na wszystko, co najgorsze, czyli na lata upokorzen i cierpienia i tego im życzę, bo w mojej ocenie, nie mają prawa by spokojnie żyć.
W tobie tej miłości do drugiego człowieka jest aż za dużo, szczególnie do małych dziewczynek, więc może zamknij już ten swój pedofilski ryj i rób stąd wypad.
Z @PiratTomi o jakiejkolwiek dyskusji ciężko mówić, a co dopiero o dyskusji merytorycznej. Nie polecam tego taplania się ze świnią w błocie, bo do takiego poziomu można przyrównać te komentarze.
Haha :) jest coraz gorzej.
Ciężko o kody do czegoś, czego nie ma, szinigami. Tak to jest, gdy ktoś żyje w swojej własnej rzeczywistości.
No przecież Umbriak jest taki wyzwolony i poza konwenansami, że życie w monogamii go nudzi to skąd wiadomo w którą stronę go jego chuć zaprowadzi. Drugą sprawą jaką poruszyłem jest wpływ obserwowanego modelu rodziny na wzorce u rozwijającego się dziecka. Za obleśne insynuacje o bezgranicznym postępactwie Umbriaka dostałem od niego i jego przydupasów łatkę pedofila (kazirodztwo w wielokątnych układach to jednak nie byle co, ale może go przeceniłem) :)
Nie wierzę, że masz z tym problem. Przez trzy lata nie zmieniałaś nawyków, musisz być twarda i bardzo uparta. Każdy o delikatnej psychice brał by tylko krótki prysznic, żeby uniknąć przykrości.
Cóż to, geniusz wszechświata nie zrozumiał o co chodziło w komentarzu? Pospieszyłbym z wyjaśnieniem, ale zaraz mam pociąg :/
mam dlugie wlosy, lydki paszki i cipke do ogolenia
maske mozna nalozyc przed kapiela
w 15 min sie ogarniam z ubraniem sie i wypachnieniem
mialam tez loty typu zalegam w wannie z ksiazka, ale wtedy uprzedzalam, ze z godzine bede sie moczyc
nie widze problemu, myje glowe nad wanna, nakladam maske i ide robic rzeczy, potem ide sie kapac :)
od biedy mozna wlosy wyplukac po prostu w wodzie z wany, pomietosic rekami, a potem splukac prysznicem- trzymanym reka, uchwyt jest do tego niepotrzebny, nawet lepiej sie nim manipuluje reka
nie wiem, jakie masz wlosy, moje sa za polowe plecow i jeszcze moglyby sie laskawie zdecydowac, krecic sie czy nie ;p jak bylam mala mialam takie, ze siadalam na warkoczu i jakos sobie radzilam bez godziny w lazience
@bazienka
Jak byłaś mała, to włosów do tyłka miałaś tyle, co nastolatka do ramion. Ja też jako dziecko miałam bardzo długie włosy i mycie ich szło dużo szybciej, niż mycie włosów do ramion teraz. Bo mam teraz trudne włosy. Muszę używać odżywki, muszę też dokładnie wszystko spłukiwać po kilka razy, bo jeśli tylko odrobina kosmetyku zostanie we włosach, od razu robi się łupież.
Największym problemem tu jest to, że autorka łazienkę traktowała jak swój azyl. Nie czuła się bezpiecznie w swoim domu, jak widać po wyznaniu, słusznie. Rodzice powinni zapewnić miejsce w domu, gdzie córka mogłaby pobyć sama, zwłaszcza kiedy miała już te np. 17 lat. Jeśli go nie miała, to nic dziwnego, że szukała go na siłę.
A jeśli chodzi o rączkę od prysznica, to niekoniecznie musi chodzić o uchwyt na prysznic. Może chodzić o baterię prysznicową, która np. się zepsuła albo coś. Wtedy pozostaje "wąż", z którego woda leci pod większym ciśnieniem, ale tylko w jedno miejsce, przez co trudniej jest zamoczyć całe włosy czy ciało (zajmuje to więcej czasu). Można też myć głowę nachylając się nad wanną i wkładając ją pod kran, ale wtedy oddzielnie trzeba umyć ciało. Za to w kwestii brania kąpieli, to czasami zanim się napuścić wody do wanny, mija chwilą czasu, np. jak woda leci pod niskim ciśnieniem.
@Hvafaen
Ja akurat musiałam się przyzwyczaić do mycia nad wanną, bo jako że mamy w domu własny system grzewczy (piec), nigdy w lato nie ma ciepłej wody, a ostatnio jak są cieplejsze zimy to i w zimę często nie ma, bo się rodzicom nie opłaca palić. Wtedy trzeba grzać wodę w czajniku lub garnku i w takiej, niezbyt komfortowej pozycji, spłukiwać włosy jakimś pojemnikiem. Kłaść się w wannie nawet nie próbowałam, bo wanna u mnie w domu jest tak zaniedbana przez lata, że boję się do niej napuścić wody. Ale podejrzewam, że jakbym tak spróbowała, nie udałoby mi się wypłukać całej piany, więc dla mnie to też nie najlepszy pomysł. Moje proste włosy i niezbyt proste plecy są już przyzwyczajone do mycia w "głębokim ukłonie", ale zdecydowanie wolą prysznic, wcześniej w bursie, teraz w akademiku i dziwię się, że współlokatorki do tej pory mnie nie wyniosły stamtąd (w bursie miałyśmy wspólne prysznice na kilka pokojów, odgrodzone tylko zasłonką od reszty łazienki), skoro dla niektórych to takie normalne zachowanie, bo czasem jak nie zauważę, że ktoś czeka, to potrafię tam pół godziny siedzieć, nawet bez ogarniania twarzy.
Większość łazienek posiada jakąś formę zamknięcia się od środka, a jeżeli faktycznie siedziałaś za długo, to chyba powinno się najpierw zwrócić uwagę (pewnie tak było, ale to olałaś), a dopiero potem używać rozwiązań siłowych.
Swoją drogą powinniście z rodzicami porozmawiać o tej kwestii z obu stron, zarówno z twojej potrzeby zapewnienia intymności, jak i ich korzystania z łazienki.
Co z tego, że są zabezpieczenia? Jeśli był to przekręcany zamek, ojciec z matką mogli to otworzyć monetą. Lub nożem. Klucz mogli natomiast zabrać.
Te zamknięcie to taka subtelna informacja, że łazienka jest zajęta i ktoś nie życzy sobie, by mu przeszkadzać.
TO ZAMKNIECIE
TO, ONO
No to faktycznie gwarancja intymności...
przeciez to przemoc jest
od razu zamontowalabym zamek albo podpierala to szczotka czy czyms
boze jak mozna cos takiego robic dziecku?!
i co ludzie, ktorzy wiedzieli, a nie zareagowali...
idz na terapie, bedzie ci latwiej
Na terapię z kimś twego pokroju? Ja bym się bała. Zwłaszcza że mam niekoniecznie dobre doświadczenia z terapeutami.