#3PlBt
Budynki od zewnątrz wyglądają koszmarnie i są pozarastane bluszczem do tego stopnia, że więcej jest zieleniny od kamienia. Całe szczęście budynki mocno przedwojenne to też porządnie wykonane i w środku - nie licząc okazyjnego syfu - wszystko jest jak najbardziej okej.
Ludzie stąd są wulgarni, czasami nieco zapuszczeni. Taka nietypowa patologia, bo o ile kilka karyn się znajdzie, to zazwyczaj mieszkają tu ludzie w mocno różnym przedziale wiekowym, a o ich nietypowych zwyczajach mogłoby powstać osobne wyznanie). Mimo niskiego czynszu, nawet studenci uciekają stąd jak psy z podkulonymi ogonami po kilku dniach mieszkania.
Ja mimo młodego wieku i bardzo dobrze płatnej pracy, nie myślę nawet o przeprowadzce. Wszystkim swoim znajomym oraz rodzinie wmawiam po prostu, że nie mam pieniędzy na przeprowadzkę.
Prawda jest taka, że po prostu lubię ten klimat i to, że nikt nie wchodzi mi w drogę. Wszyscy tu znają wszystkich, a żyją jak chcą. Mam ochotę puścić głośno muzykę o nienormalnej godzinie? Nikt nawet nie zwróci na to uwagi. Pójdę do sklepu ubrana jedynie w szlafrok, piżamę i papcie w króliczki? Nikt się nie odwróci. Nie będę wychodziła z domu ponad tydzień i nie będę dawała znaków życia? (Czasami tak wychodzi, gdy wkręcę się mocno w jakiś projekt). Nikt nie będzie mi zawracał głowy.
Poza tym uważam, że życie tutaj jest bezpieczniejsze nawet od życia na strzeżonych osiedlach. No bo kto wpadnie na np. próbę okradnięcia czegoś co od zewnątrz wygląda jak rudera?
Ostatnio przyjechała do mnie koleżanka z innego miasta. Na przenocowanie. Pech chciał, że tego akurat wieczora zadźgali takiego jednego, akurat na moim korytarzu, niedaleko drzwi. (Był to koleś, który przyszedł "odwiedzić" dwunastoletnią córkę sąsiadów, na pewno nie stąd bo bym go kojarzyła. Jej brat się o tym dowiedział. On i jego koledzy zapłacili mu tym na co zasłużył. Facet wykrwawił się od wielokrotnych pchnięć w krocze i okolice. Kiedy to się działo, ja byłam akurat na stacji po koleżankę, potem wszystko dało się usłyszeć przez ściany).
Policja przyjechała, ale winnych nie znaleźli, bo nikt nie potrafił im pomóc ich wskazać, a facet oficjalnie był na wyjeździe służbowym.
Koleżanka od tamtej chwili jest kompletnie przerażona i proponuje mi nawet, że zapłaci mi za jakąś kawalerkę bylebym była "bezpieczna" i się stąd wyniosła.
Nie przyjmuje mojego "Nie, dzięki" i ostatnio zadzwoniła nawet do mojego brata i mu o tym opowiedziała. Teraz wszyscy skaczą dookoła mnie i próbują wymusić przeprowadzkę.
Jako mieszkaniec, jesteś wśród swoich i jesteś bezpieczna. Też mieszkam wctakiej okolicy i widzę więcej zalet, niż wad.
Brzmi jak Wrocław xD
Albo Lublin
Większość, jeśli nie wszystkie duże miasta mają takie dzielnice. Pamietam, że podczas pierwszego tygodnia moich studiów zadzgano w środku Poznania jakiegoś chłopaka, bo nożownik wpadł na dziewczynę ofiary. Nie tylko Wrocław…
albo Gdansk Nowy Port
taak, ale stosunkowo niedawno o zabójstwie na klatce było słychać we Wrocku właśnie (możliwe, że było to nawet kilka miesięcy temu, nie mam poczucia czasu - nie linczujcie)
Wrocław Nadodrze? :D
@Bazienka
Nowy Port to królestwo żurów i bezdomnych. Łąkowa i Orunia się kłaniają :D Biskupia i Stogi też dają radę choć to i tak już nie to samo co kiedyś.
Choccie do mnie, na trójkąt we Wrocku. Fajnie jest, nawet tutejsze lumpy cię obronia jak ich czasami poratujesz fajka.
A i kogoś zadzgali też jakiś czas temu, ale parę bram dalej więc się nie interesowałem.
Jak Tobie się coś stanie w jakiejś innej okolicy, to karki z Twojej okolicy Cię obronią ;).
Wydaje mi się, że bronią wszystkich swoich, bo jesteście jak rodzina i się tolerujecie nawzajem. Ale bezpodstawne zabijanie obcych jest chore i głupie.
Ja tam wolę mieszkać ze starszymi babciami, też cisza i spokój ;D
Jeśli było tak jak napisała czyli facet był tam aby robić coś nieodpowiedniego z 12 latką, to nie powiedziałabym aby to zabicie było bezpodstawne.
Kiedy pierwszy raz odwiedziłam Białystok, postanowiłam, że pojadę komunikacją miejską. Przystanek przy ruchliwej ulicy, dużo oczekujących. Nagle zatrzymał się jakiś samochód na białoruskich tablicach, ze środka wyszedł facet z nożem, którym dźgnął faceta stojącego kilka metrów ode mnie, po czym wsiadł i pojechał dalej.
Poszkodowanemu udzielono pomocy, ktoś uciskał ranę, a ktoś inny zadzwonił po karetkę.
Kiedy odpowiedziałam mojej mamie czego byłam świadkiem, kazała mi natychmiast wracać do domu. Mimo wszystko jej nie posłuchałam i mieszkam w Białym już 7 rok :)
Gdzie dokladnie to sie stalo i kiedy? Mieszkam w bialymstoku i nie slyszalam o takim zajsciu... Chyba, ze to kolejna glupia proba podsmiewania sie z bialegostoku.
Calkiem bezpiecznie tam, tylko dzgaja goscia po jajach, ale to takie tam zabawy sebkow...
Fajnie jest co chcesz. Za to można w lapciach wyjść do sklepu.
A jakby cos to zyczliwe sebki zawsze z troski pytaja, czy masz problem :)
A karyny ci sprzedadzą loda za dwucyfrowe kwoty.
Prostytucja mnie brzydzi, nie kupuje tego.
Mnie też. Obie strony takiej 'umowy' mnie brzydza.
Ale z drugiej strony często dla kogos to jedyny sposób na seks, a dla drugiej strony na szybki zarobek gdy np długi gonią.
To jednak tylko polsrodki ;) jestem za stary zeby sie zadowalac domkiem z kart.
Trojkąt ? :)
Aż tak to nie ma tu :P
Również mieszkałam w takiej okolicy. 10 lat. Lubiłam tam mieszkać. Po jakimś czasie mnie zaakceptowano i byłam "swoja". Czułam się tam bezpieczniej niż w centrum, lub u znajomych na eleganckich osiedlach.
Ha beka
A czy nie przyszło Ci do głowy ze za tydzień również możesz podpaść szanownym sąsiada i skończyć jak ten facet? Mieszkasz Obok mordercy.. nieważne jaki miał motyw.
Na pewno podpadnie szanownym sąsiada....ludzie nauczcie się polskiego -.-
Myślę, że dopóki nie przyjdzie jej do głowy uprawianie seksu z dwunastoletnią córką sąsiada będzie w miarę bezpieczna.
Gorzej, jak po seksie z sąsiadem, spotka jego 12 letnią córkę w ciemnej bramie.
Czy ty właśnie zasugerowałeś, że dwunastolatki z zimną krwią mordują kobiety uwodzące ich ojców?
To brzmi jak materiał na jedno z tych wyznań, które są ewidentnie zmyślone, ale i tak się je plusuje, bo są bardzo przyjemne w odbiorze.
lamin - w końcu jakiś głos rozsądku.
@TrelemoreleKickibele
to nie seks tylko gwałt.
Villalobos. Każdy kto zabija niezależnie od motywów jest mordercą. Sąd nie orzeka, że nim nie jesteś, jeśli ktoś zginie, ale może np. złagodzić karę. W tym przypadku raczej o afekcie trudno mówić. Zresztą dla mnie ona jest współwinna i ukrywa mordercę.
Ohlala to sens z osobą nieletni, a nie gwałt - chyba, że się nie zgodziła. Jeśli miał ponad 17 lat byłby uznany za pedofila, jeśli miał ponizej 15 to nie podlega karze, pomiędzy tym wiekiem dostały pewnie kuratora.
Każdy seks z dwunastoletnim dzieckiem to gwałt i nie każde zabójstwo to morderstwo - trudno nazwać "mordercą" np. żołnierza czy człowieka, który zabił w bezpośredniej obronie siebie albo innej osoby. Niewykluczone (choć pewności nie ma), że w wyznaniu opisano właśnie ten drugi przypadek.
@diana2705
W komentarzu jest mowa o DOROSŁEJ osobie (autorce), czyli tak, jest to gwałt. Nie ma czegoś takiego, jak seks między 12-latką a osobą dorosłą. To zawsze jest gwałt.
Sąsiadom* mój błąd ☺ co nie zmienia faktu, że dziewczyna ochoczo opowiada o tym, ze mieszka przez drzwi z osobą zdolną zadzgac kogos