Kiedyś umówiłem się z dziewczyną, która podobała mi się od wielu lat, a do której nie miałem odwagi zagadać wcześniej. Randka wyszła idealnie. Poszliśmy do kina, gdzie rechotaliśmy przez cały seans, potem skoczyliśmy do knajpy. Tam obiekt mych westchnień wlał w siebie drinków. Rozmowa nam się kleiła, było sporo śmiechów, bardzo czytelnych podtekstów, a nawet poruszyliśmy temat naszych preferencji seksualnych.
Po wszystkim poprosiła mnie o odwiezienie jej do domu. Konkretnie – do domu jej chłopaka.
Dodaj anonimowe wyznanie
A poinformowałeś dziewczynę, że to randka a nie zwykłe spotkanie towarzyskie?
Od wielu lat mu się podobała i nie wiedział, że ma chłopaka.
Dno - wtedy dowiedziałby się, że ma chłopaka i nie byłoby problemu ;)
No to tak nie działa przezsamoh.
Selevan - gdyby dziewczyna chciała zakombinować coś za plecami chłopaka to pojechałaby na noc do autora. Jak dla mnie to zwykle nieporozumienie, przez które facet narobił sobie tylko nadziei.
@PrzezSamoH i tego wyznania ;)
>kino
>Rechotanie przez cały czas
Więc to ty jesteś tym typem widzą, którego nikt nie chce mieć na swoim seansie?
Czy ona w ogóle wiedziała, że podobno jest z tobą na randce?
Może trzeba było zacząć od rozeznania, czy ma chłopaka?
A może dziewczyna powinna mu powiedzieć, że jest zajęta, w momencie, w którym było już wiadomo jaki cel ma to spotkanie? No chyba, że to normalne rzucać sobie z kolegami podteksty seksualne na spotkaniach. W jakim ja starczym świecie żyje.
Dla mnie takie seksualne podteksty są normalne w rozmowie z ludźmi różnych płci. Jeśli czuje się swobodnie w czyimś towarzystwie, mogę żartować o wszystkim.
@Cojestkufa może trochę luzu?
Nie znamy wersji drugiej strony - skąd wiesz, że dziewczyna wiedziała o zamiarach Autora? Mogła myśleć, że po prostu spotykają się jako kumple, a jemu łatwiej było się rozeznać w statusie towarzyskim dziewczyny niż w jej zamiarach co do niego.
Autor mógł sobie coś ubzdurać, a ty od razu "w jakim ja starczym świecie żyję" - jak ci się świat nie podoba to sobie zmień.
Zwykła szmula i tyle.
Czemu?
To jest jakiś zakaz posiadania znajomych innej płci niż własna?
Bo jeśli dobrze rozumiem wyznanie, szczególnie końcówkę, ona nie miała pojęcia, że dla niego to randka...
Nie znasz preferencji seksualnych swoich znajomych?
Ani jednego znajomego?
Nigdy, przenigdy w żadnej rozmowie gdy padł jakiś zbliżony temat, nikt, zupełnie nikt się do niczego nie przyznał?
Rozumiem, że większość ludzi nie będzie czuła żadnej irracjonalnej potrzeby, by wiedzieli dosłownie wszyscy i nie będzie robić niczego w rodzaju "coming outu" ale ludzie czasami gdy rozmowa schodzi na jakiś temat, przyznają się do niektórych drobnych szczegółów.
Czemu na siłę nadinterpretujecie wyznanie, aby wyszło na stronę kobiety a nie autora? Ok, jeszcze rozumiem rozmowę na temat preferencji seksialnych ze znajomymi (sama nigdy nie czułam się na tyle swobodnie aby rozmawiać o tym z męską częścią znajomych) ale rozumiem, że też rzucacie czytelne podteksty seksualne w stronę swoich znajomych na spotkaniach?
Bo w jedną stronę historia jest prawdopodobna, w drugą zupełnie nie.
Szczególnie, że akurat doszukiwanie się podtekstów to często dość subiektywna kwestia.
Na anonimowych faktycznie bardzo często ludzie są stronniczy akurat na korzyść kobiet, ale to nie taka sytuacja.
Cojestkufa, ale przecież w wyznaniu nie jest napisane, z czyjej strony były te podteksty
No właśnie, więc skąd taka interpretacja z waszej strony? XD
hahahaha i co pewnie jeszcze placiles???? Gratulacje:))))
Dobrze mieć takiego przyjaciela jak Ty :)
Może z jej perspektywy randka była nieudana i chciała Cię w ten sposób spławić? Dość brutalna metoda, ale jak widać skuteczna.
Ale miała czelendż.
auć ;/