#3Km5p
Obok mnie siedziała jakaś starsza pani, czytając gazetę.
W pewnym momencie przy śmietniku zobaczyłam siedzącego kruka (gawrona?) i niewiele myśląc zapytałam "Co tak siedzisz? Nie masz co robić?" .
Ptak mi nie odpowiedział, ale siedział dalej, więc z nudów zaczęłam po prostu do niego gadać. Pochwaliłam jego piórka, że tak spokojnie siedzi, pytałam, czemu nie odleci. Opowiedziałam coś o sobie. W pewnym momencie przeszłam z nim już nawet na "przyjacielu".
Kiedy kruk zdążył już poznać niemalże pełną historię mojej egzystencji, przyjechał w końcu autobus. Pani siedząca wcześniej obok mnie czmychnęła do środka i usiadła w najdalszym kącie. Przed odjechaniem chciałam się jeszcze z moim "przyjacielem" pożegnać, ale gdy jeszcze raz spojrzałam na miejsce, w którym siedział, zobaczyłam tylko sponiewierany worek na śmieci.
Rozumiecie to? Przez dwadzieścia minut gadałam do jakiejś siatki! Najśmieszniejsze jest to, że zdążyłam się już przywiązać i teraz tęsknię...
Biedna starsza pani. Pewnie pomyślała, że siedzi obok jakiejś wariatki.
Komu też się przypomniała historia faceta gadającego do chleba?
Macie może link? Plis, bo aż się zasmialam na głos w tramwaju
Już dziwne było to, że gadasz do ptaka, ale do worka na śmieci tego się nie spodziewalam 😂
Czarne worki to zmora słabowidzących. Jadę sobie kiedyś rowerem z moim partnerem, pierwsze miesiące bycia razem. Rozmawiamy o ptakach, bo to jakiś sokół przeleciał, to kruk czy inne coś. No i wskazuje na ptaka na polu i pytam się "A co to za ptaszek?" Narzeczony spojrzał na mnie bardzo poważnie i powiedział "to worek Werko".
Wiem, że po tym przypsie powinnam go ze wstydu zostawić, ale jakoś się udało przetrwać jazdę upokorzenia i ciśnięcia ze mnie beki.
Pozwólcie, że dodam aktualizację:
Idę dziś do pracy i patrzę, na chodniku leży martwy kruk. Mówię do mamy, z którą rozmawiałam przez telefon, że ptaszek martwy leży na chodniku. Mama również wyraziła swój smutek. Co się okazało? To znów worek :/
Mam soczewki :( całkiem mocne bo -3, ale trochę trwa, zanim mi zoom zadziała.
My ostatnio szliśmy z chłopakiem wieczorem przez miasto i już chciałam mówić mu, żebyśmy przeszli na drugą stronę, bo jakiś nieciekawy typ siedzi pod budynkiem... to był jakiś krzew w doniczce :D
Znam ten ból, ja noszę soczewki -9 i też zdarza mi się palnąć taką gafe xD
Jak ty przwtrwalas to koszmarne upokorzenie?
Świetna historia 😁. Nawet ja poczułam tę tęsknotę 😉
Aż się przypomniało wyznanie o panu co pomylił chlebek z pieskiem
Kruki żyją w lasach, gawrony w miastach, wrona czarna w Polsce prawie nie występuje.
Czarne worki są w lasach, w miastach i w ogóle na całym świecie.
Wprawdzie gawrony można częściej spotkać w mieście, niż kruki, ale kruki również jak najbardziej są. W Opolu była ich kiedyś masa.
Jeszcze pozostają kawki.
Kawki akurat łatwo rozpoznać po oczach.
Ja tam rozpoznaje je po szarej głowie
Ale najlepsze są sroki, równie inteligentne ale jeszcze cwansze :P
Zostawiłaś przyjaciela na śmietniku? Mogłaś zabrać...
Jeśli gadałaś do ptaka czy worka nie dziwię się staruszce, że się przestraszyła. To nie jest normalne zachowanie.
Już myślałam że za to co tak Siedzisz, nie masz co robić oberwiesz ta gazeta xD