#3I4zv
Miałam z 13 lat, jeździłam często do babci w weekendy autobusem do pobliskiego miasta. Kiedyś od znajomej mamy dostałam gaz pieprzowy - żebym czuła się bezpiecznie.
Pewnego razu, jak wracałam wieczornym autobusem, dosiadł się obok mnie starszy facet (ok. 40 l.). Ja zawsze siadałam z dala od okna, żeby w razie czego zwiać.
Po ruszeniu autobusu zaczął mnie smyrać po nodze. Nie wiedziałam co robić, sparaliżowało mnie. I wtedy przypomniałam sobie o gazie, wypaliłam mu nim w oczy i zaczęłam krzyczeć.
Kierowca od razu zatrzymał autobus, otworzył drzwi i wywalił gościa w szczerym polu, po czym zadzwonił na policję i poinformował o zaistniałej sytuacji.
Facet trafił do więzienia, był poszukiwany.
Teraz mam 35 lat i nadal noszę gaz przy sobie :)
Super, zarówno autorka, jak i kierowca zareagowali odpowiednio :)
@SorryEverAfter Super, mamy to w dupie.
No chyba jednak nie, skoro aż musiałeś/aś napisać komentarz.
A to nie jest niebezpieczne rozpylać gaz w autobusie? Mówię o współpasażerach. Czasem by się przydało użyć, ale zawsze bałam się właśnie zrobienia komuś niewinnemu krzywdy...
Taki w żelu chyba bez problemu. Trzeba tylko trafić w oczy, a to nie jest łatwe.
Jezeli pare osob mialoby chwile pocierpiec w zamian za złapanie poszukiwanej osoby to chyba warto przynajmniej to moje myslenie
@Whoisthis - zgadzam się, ale potem można mieć problemy prawne.
GotowanaKiełbasa niby za co? Że broniła się przed pedofilem? Na dodatek poszukiwanym
Słyszałam o takiej sytuacji, że dziewczyna użyła w autobusie gazu pieprzowego, klimatyzacja to wszystko rozniosła i autobus nie mógł jechać dalej
Różni są pasażerowie i różna jest policja. Ktoś mógłby ją pozwać za uszczerbek na zdrowiu, a nawet mimo jej racji sprawa mogłaby się długo ciągnąć.
Dlaczego mnie minusujcie?
Gdyby moja córka miała taką sytuacje, to wolałabym się ciągać z konsekwencjami niezadowolonych pasażerów niż z konsekwecjami molestowania czy gwałtu...
W moim mieście kiedyś kilka dzieciaków rozpyliło trochę gazu w autobusie, wszyscy prawie się podusili 🤔
Wyrzucił go w pole by policja miała zabawę w kotka i myszkę?
Szczere pole to może być po prostu zadupie, niekoniecznie zarośnięte
super, tylko taki gaz sie rozprzestrzenia i dalsza jazda autobusem bylaby iemozliwa
kiedys do knajpy wpadl facet spryskany gazem, momentalnie wszyscy musieli wyjsc i z 10 minut wietrzenia
Wawalił w szczerym polu, potem zadzwonił na policję? Delikwenta się trzyma do przyjazdu odpowiednich służb, a nie pozwala spieprzyć.. No chyba, że się przyjebałam za bardzo?
Moim zdaniem się przyjebałaś. Nie wiadomo jakiej postury był napastnik. Nie wiadomo też jakiej postury był kierowca, nie wiadomo czy byli inni pasażerowie. Napastnik mógł być niebezpieczny. Dostał gazem po oczach więc i tak byłoby ciężko mu uciec. Moim zdaniem dobrze zrobili no a policję i tak wezwali przecież.
tzn " kierowca wstał i zaczął bić brawo "? 😁
Czemu dodałeś/aś "to znaczy" na początku?
czy ktokolwiek tu z obecnych posiada jeszcze mózg, a przynajmniej poczucie humoru?
Bo widzę deficyt...
@NadwornyMaruda Nie. To już po prostu nudne.