#3I4zv
Miałam z 13 lat, jeździłam często do babci w weekendy autobusem do pobliskiego miasta. Kiedyś od znajomej mamy dostałam gaz pieprzowy - żebym czuła się bezpiecznie.
Pewnego razu, jak wracałam wieczornym autobusem, dosiadł się obok mnie starszy facet (ok. 40 l.). Ja zawsze siadałam z dala od okna, żeby w razie czego zwiać.
Po ruszeniu autobusu zaczął mnie smyrać po nodze. Nie wiedziałam co robić, sparaliżowało mnie. I wtedy przypomniałam sobie o gazie, wypaliłam mu nim w oczy i zaczęłam krzyczeć.
Kierowca od razu zatrzymał autobus, otworzył drzwi i wywalił gościa w szczerym polu, po czym zadzwonił na policję i poinformował o zaistniałej sytuacji.
Facet trafił do więzienia, był poszukiwany.
Teraz mam 35 lat i nadal noszę gaz przy sobie :)
13 letnie dziewczynki siadają w autobusie aby móc zwiać a dalej śmiecie będą wypisywać, że przez lewactwo "popatrzeć się nie można".
Uspokój się i zacznij od poczatku, tylko tak żeby można było cokolwiek zrozumieć.
Akurat Ty to niewiele rozumiesz. Nawet gdyby Mmiodek Ci zreferował to niewiele to zmieni.
Aha. No tak. Nie zapomnij o następnej porcji leków, gdyby się pogorszyło to lekarz na cito.
Zajebiście, nie ma litości dla takich śmieci. Najlepiej byłoby jak by kierowca go po prostu przejechał ale i tak dobrze się skończyło