Dużo pracuję z domu, żona natomiast jeździ codziennie do swojej firmy. Ostatnio rozmawiałem z moim kilkuletnim synem o pracy, bo mieli akurat taki temat w przedszkolu, i młody się zaciekawił. Wytłumaczyłem mu, że do pracy chodzi się po to, żeby zarabiać pieniądze i móc potem podróżować, jeść pyszne jedzenie i mieć dach nad głową.
Stwierdził, że „jak on dorośnie, to też nie będzie pracować, tylko znajdzie sobie bogatą żonę. Tak jak tata”.
Dodaj anonimowe wyznanie
Straszne... Wygląda na to że nie potrafisz tłumaczyć swojemu dziecku takich prostych kwestii jak różnice w pracy
Może wytłumaczył po tym tekście jego dziecka, tylko tutaj o tym nie napisał, bo nie było takiej potrzeby?
Straszne... Wygląda na to że nie potrafisz zrozumieć na czym polega sens tej historyjki i wyobrazić sobie podstawowych sytuacji, które zapewne miały miejsce: np. że autor potem tłumaczy dziecku jak to wygląda naprawdę, a w wyznaniu chodzi raczej o jego zaskoczenie. Ale nie, lepiej pluć jadem na anonimowych na miłe i sympatyczne wyznanie. Ludzie! Co z wami nie tak?
I oczywiscie nie poprawiles go, tylko pozwoliles mu myslec, ze tak faktycznie jest?
@sylvia28984 Zastanawiam sie czemu anonimowi jak zwykle doszukują się problemu bez powodu. Nie ma tu nigdzie żadnej wzmianki o tym, że to dziecko właśnie tak myśli do teraz. Na logike, każdy by nu wytłumaczył dosadniej, jak za pierwszym razem źle zrozumiało.
Zaraz będą doradzać terapię i odebranie praw rodzicielskich :)
Niestety, to jest bardzo trudne do ogarnięcia dla ludzi, że można pracować z domu. I nie tylko dzieci. Wielu dorosłych wciąż uważa, że jak nie boli kręgosłup i ręce ze zmęczenia nie odpadają to nie jest praca. Żartują z takich np. programistów, że sobie "posiedzi przed komputerkiem kilka godzin, poklika na klawiaturze i co to za praca..." A już jak pracuje z domu... "Hehe, urlop masz?" K.rwa, nienawidzę takich ludzi, a już szczególnie jeśli to jest bliska rodzina. Uważasz, że to łatwe i kasa się za to nie należy? Spoko, chodź i popracuj za mnie kilka godzin.
Oho, informatyk się wkurzył ;)
@Dragomir informatyk, stricte programista ;) ja po pierwsze uważam, że żadna praca nie hańbi, o ile serio nie polega na okłamywaniu/oszukiwaniu czy robieniu każdej innej krzywdy innym ludziom. Szanuję sprzątaczki, pielęgniarki, śmieciarzy czy prostytutki. Szanuję wszystkich ludzi, którzy poświęcają czas i wysiłek żeby uczciwie zarobić pieniądze. Jednocześnie doskonale rozumiem, że są różne rodzaje pracy i niektóre są lepiej płatne od innych ze względu na różne czynniki: ryzyko fizyczne (utraty zdrowia lub życia np. kopalia, kuter rybacki, platforma wiertnicza itd.) ryzyko finansowe i karne - odpowiedzialność w wielu różnych zawodach jak przedsiębiorca, lekarz, prawnik, doradca finansowy, ale również wiedzę i doświadczenie. Specjalistom w IT właśnie płaci się głównie za to ostatnie - wiedzę i doświadczenie które zbierali i rozwijali latami - w tym czasie budowlaniec czy kierowca po zawodówce od kilku lat już nieźle zarabiali. Zaś specyfika zawodu... No cóż, górnik zjeżdża pod ziemię na swoje stanowisko pracy (wiem, upraszczam, nie każdy), kierowca ciężarówki siada za kierownicę, a programista siada do komputera - i każdy z nich wykonuje określoną pracę, określone zadanie na swoim stanowisku. A, że stanowisko pracy programisty może być mobilne i może wziąć swojego laptopa nawet na plażę na Bahamy i stamtąd pracować... Taka specyfika tego zawodu. Natomiast szacunek należy się każdemu z nich i kropka.
Masz rację, mądrego miło poczytać:) pozdrawiam, dużo zdrówka życzę.
Może ty już lepiej nic nie tłumacz swojemu dziecku