#3GCq3
Żyjemy w malutkiej mieścinie – mamy tu parę osiedli, kościół, przedszkole i liceum. Wyobraźcie sobie, że mój ojczulek pewnego czerwcowego poranka wyszedł pogadać z sąsiadem przez płot i drzwi od domu się zatrzasnęły. W środku lekcji, bez pukania, wkroczył więc do sali, w której akurat mieliśmy zajęcia, odziany jedynie w piżamę oraz kapcie i zwrócił się do mnie (czerwonego niczym pawiani zad): „Paprochu, kurde, wyskakuj z kluczy. Do chaty nie mogę wrócić, a kawa mi stygnie!”.
Ta sytuacja stała się już legendą i do dziś koledzy przezywają mnie „Paproch”.
😂😂
Jeszcze kilka lat i będziesz się z tego śmiał 👍
To nie powód do wstydu. Cieszyłabym się z taty na luzie. Jakby czekał kilka godz aż ktos wróci to byłby głupi i wtedy byłoby mi wstyd.
Moj ojciec przyjechal na studniowke po partnera i mnie w pizamie (bylo okolo 3 w nocy) i zaciekawiony wszedl do srodka 😃 min obecnych w holu niezapomne, a jaka.moja buzia byla to nie wiem. Jednak wspominam.to z usmiechem, bo tatus, byl mega zadowolony, on sie nigdy nie przejmowal jak ktos go ocenia po ubraniach. Byle bawelna i tanie 🤣 oj ta za szeroka pizama.w.krate haha z tego co pamietam na gore narzucil gruba kamizelke
Po mnie też teść przyjechał w piżamie po studniówce. Miał taką jak żydzi w Oświęcimiu ale z samochodu nie wysiadał.
Dobrze ze nie okruch
Chciałabym takie podejście na luzie u rodziców, niestety nie mogę na moich polegać. Do ojca dawno straciłam zaufanie, raczej juz tak będzie, a moja matka życzy mi chorych/martwych dzieci, wyzywa mnie od dziwek, szmat, narkomanek i karze mi się rzucić pod koła jakiegoś samochodu XD mimo, że nic nie robię poza tym, że chcę za wszelką cenę uzbierać pieniądze na dobry start i wynieść się z tego wariatkowa, cóż chyba jestem materialistką. Wydaje mi się (pewnie błędnie), że pieniądze mnie uszczęśliwią. Co by się nie działo dla hajsu mogę wszystko. Mimo, że w to niedowierzam, nie miałabym skrupułów by się sprzedawać, a nie miałam jeszcze 14 urodzin :D
Mój tata zrobił mi wiele przypałów w życiu - na niby zaatakował mnie na ulicy, sprawdzając, czy umiem się bronić, jak szłam z koleżanką (jako nastolatka, ale wstyd!), powiedział na żarty do mojego przyszłego jeszcze teścia, że "i tak spali śmieci w piecu"... było tego wiele. Dziś już nie mam Taty i tęsknię za jego żartami i hasełkami, które rzucał "dla przypału". Wszystko bym dała za jeszcze jeden żart z jego strony.
Wyobraziłem to sobie, musiało to wyglądać dość zabawnie.