#3EXFy
To nie pierwsze takie moje "roztrzepanie". Kiedyś pojechałam do sklepu rowerem i też wróciłam na nogach, ale wtedy nie kapnęłam się od razu. Dopiero trzy dni później, gdy chciałam gdzieś jechać na rowerze i weszłam do garażu, przestraszyłam się, że ktoś ukradł mi rower. Nie wiedziałam jak to możliwe, przecież garaż był dobrze zamknięty, na dodatek nic innego nie zginęło. Zaczęłam myśleć, kiedy ostatni raz nim jechałam i w końcu doszłam do tego, że przecież byłam na zakupach kilka dni temu. Pobiegłam pod sklep i okazało się, że rower stał tam przypięty przez cały czas.
Coraz częściej zdarzają mi się takie zaniki pamięci i coraz bardziej się boję o swoje zdrowie psychiczne. Moja babcia zmagała się z Alzheimerem. Widziałam, jak z dnia na dzień jest z nią coraz gorzej, gdy witała się ze mną osiem razy podczas jednej wizyty i pokazywała mi pełną lodówkę, płacząc, że bezdomni przychodzą i wszystko jej wyjadają, dlatego nie ma mnie czym poczęstować. Jak ciężko było mojemu dziadkowi, gdy babcia przestała jeść, myć się, gdy załatwiała się pod siebie i groziła mu nożem, bo myślała, że jest włamywaczem. Jaki ból sprawiało to mojej mamie, gdy babcia mówiła, że jej córka nie odwiedziła jej już od roku i całkiem o niej zapomniała, podczas gdy mama cały czas siedziała obok. Mam dopiero 28 lat, a już teraz moja pamięć zawodzi mnie coraz częściej. Czasem budzę się w nocy i nie wiem, gdzie jestem. I strasznie się boję tego, co może mnie czekać w przyszłości. Mam nadzieję, że w porę zdążę popełnić samobójstwo. Nie boję się śmierci, boję się, że zapomnę jak żyć.
I ani razu nie przyszło ci do głowy, żeby pójść z tym do lekarza. Żeby cię zdiagnozował. No po co.
Noo, ale nie zapomniała zaplanować samobója.
Przecież to logiczne, czepiasz się XD
^To. Ma 28 lat, nie 68. To mogą być jakieś niedobory albo inna pierdoła do naprawienia praktycznie bez wysiłku.
Kilka razy zapomniałem psa spod sklepu, kiedyś wróciłem spod pobliskiego marketu z buta chociaż podjechałem tam samochodem, nazwisk przeważnie nie pamiętam i nie pytajcie mnie o numery telefonów (własny pamiętam ale sprawdzam). Ot rutyna dnia codziennego, psa bardzo rzadko zabierałem idąc do sklepu, tak samo z marketem bo był blisko i chodziłem tam z buta, mam pamięć sensomotoryczną i jak nie powiążę czegoś z jakimś zdarzeniem to mam problem. Można mi tłumaczyć dziesięć razy i zapomnę po godzinie, zrobię coś raz własnoręcznie, na podstawie wskazówek innej osoby i po roku powtórzę bezbłędnie. Ale samobuja nie planuję.
@Lunathiel I co z tego, że ma 28 lat?
https://portal.abczdrowie.pl/ma-33-lata-i-alzheimera-musimy-byc-przygotowani-na-najgorsze
Jak napisali inni, zapisz się do lekarza, zrób podstawowe badania. To naprawdę nie musi być nic strasznego, często zostawialam gdzieś swoje rzeczy albo nie pamiętałam co ktoś do mnie mówił. W badaniach nic nie wyszło, ale suplementacja magnezu bardzo pomogła. Nie mówię, że u Ciebie będzie tak samo, ale warto się zbadać, zamiast zamartwiac
Spożycie cukru jest ostatnio łączone z uszkodzeniami mózgu. Warto monitorować ten temat.
Wiele osób tak myśli - nie jem cukru, jem chleb. Tymczasem węglowodany złożone są trawione do prostych, więc jedzenie zbóż czy ziemniaków finalnie jest jedzeniem glukozy. Poza tym - nie przeinaczaj, nie napisałam, że "jest wyłącznym sprawcą", ale "jest łączony" i serio, warto monitorować.
Glukoza jest nam potrzebna, bo to podstawowe paliwo dla organizmu 🙄
Spożywając owoce, czy miód też jesz cukier.
@Imaginarium
Ok, teraz takie pytanie:
co się dzieje jeśli organizm zostanie pozbawiony dostaw:
-białek?
-węglowodanów?
-tłuszczów?
Pomogę: istnieją niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, niezbędne aminokwasy, ale niezbędne do życia węglowodany? nie słyszałam.
@dnoiwodorosty
Czy da się funkcjonować bez węglowodanów? Tak. Czy jest to zdrowe? Nie. Zwłaszcza osoby bardzo aktywne potrzebują węglowodanów, bo są one "paliwem dla organizmu, dostarczają energii, regulują apetyt. Ich całkowite wykluczenie powoduje osłabienie, bóle głowy. Zupełne zrezygnowanie z węglowodanów (poniżej 215g na dobę, jeśli dobrze pamiętam) na okres powyżej 6 lat zwiększa śmiertelność całkowitą. Ogólnie osoby o bardzo niskim spożyciu węglowodanów żyją krócej.
Więc wszystko z umiarem. To nie jest tak, że należy wykluczyć wszelkie węglowodany z diety!
@Angouleme skąd te dane?
215 g węgli na dobę dla każdego - czyli i dla kobiety o wadze 45 kg i niskiej aktywności i dla sportowca o wadze 85 kg?
u kogoś z siedzącym trybem życia, zwłaszcza rozłożone na tzw. "zdrowe" 5 posiłków dziennie to prosta droga do cukrzycy.
Insuliny nie oszukasz.
Te dolegliwości, o których piszesz to tzw. grypa ketogeniczna, która może (ale nie musi) pojawić się przy odstawieniu nadmiaru węgli i trwa w najgorszym wypadku 1-2 dni. Osoby rezygnujące z węgli, jeśli taki jest ich typ metaboliczny, wychodzą z cukrzycy, chorób metabolicznych i ich długość, a także jakoś życia konkretnie zyskują. Jeśli masz jakieś badania na temat tych rzekomych 6 lat - zalinkuj.
@Dnoiwodorosty, oczywiście, że nie dla każdego, bo każdy z nas ma inne zapotrzebowanie. Ale serio, ja, jako kobieta ważąca 46kg , przy umiarkowanej aktywności fizycznej powinnam jeść ok. 245g węglowodanów-bo wg współczesnych zaleceń dla osoby ZDROWEJ węglowodany powinny stanowić ok. 55% pokarmów. Przy zupełnym braku aktywności fizycznej byłoby to 213g. Zakładając, że jednak większość populacji jest wyższa niż ja i waży więcej, to to 215 wydaje się być w takim razie pewnym minimum.
Oczywiście osoby chorujące potrzebują innej diety i tego nie neguję, ale mówię o osobach zdrowych.
W moim poprzednim komentarzu może faktycznie nie zabrzmiało to jasno, więc poprawię: nie chodziło mi o to, że osoby stosujące dietę o niskiej zawartości węglowodanów żyją średnio o 6 lat krócej, tylko o to, że 6 lat stosowania takiej diety negatywnie odbija się na zdrowiu.
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C30814%2Cbadania-dieta-o-niskiej-zawartosci-weglowodanow-niekorzystna-dla-zdrowia
Ja bym popatrzyła na zdrowie cukrzyków, którzy zachorowali właśnie przez to, że ich organizmy nie wytrzymały takiej ilości węgli i zastanowiła się nad logiką tego co piszesz. W Polsce co 14 osoba ma cukrzycę (dane oficjalne), ale uważa się, że te dane są zaniżone, bo wiele osób nawet nie wie, że ma. Cukrzyca to choroba, która rozwija się wyłącznie u osób jedzących węglowodany. To jest przyszłość wielu osób, które zachęcasz do spożywania ich, bo są "zdrowe i niezbędne". Moje pytanie, na które nadal nie mam odpowiedzi: podaj przykład czegoś, co nauka określa jako "niezbędne węglowodany" - tak jak NNKT i niezbędne aminokwasy. Nie znajdziesz czegoś takiego, bo tego nie ma. Człowiek jako gatunek poradzi sobie świetnie bez węgli.
Skoro dieta bogatowęglowa powoduje cukrzycę to czy niskowęglowa leczy? Leczy świetnie, cukrzycę typu 2 do całkowitego wyzdrowienia, przy cukrzycy typu 1 możliwa jest tylko znaczna poprawa i duża redukcja przyjmowanej insuliny (i dlatego trzeba ją stosować z lekarzem, bo poprawa jest szybka i szybko trzeba zmniejszać dawki / odstawiać igłę). Ale lekarze ciągle zalecają tragiczną w skutkach "dietę cukrzycową" opartą na zachwalanych przez ciebie "zdrowych, niezbędnych" węglach. Przyjęte w medycynie "leczenie" cukrzycy to wafelki ryżowe plus stopniowe zwiększanie dawek insuliny aż w końcu amputuje się wszystko co było do amputacji i nerki wysiądą. Tyle w temacie "niezbędnych, zdrowych" węgli.
To powinno budzić zrozumiałą nieufność wobec nieskutecznych rozwiązań medycyny (oraz dietetyki) - podobnie jak oglądanie XIX wiecznych opakowań na syrop na kaszel z opium, heroiny, kokainy i konopii indyjskich, przepisywanych każdemu kto chciał przez lekarzy.
Alzheimer jest uznawany obecnie za cukrzycę mózgu (albo cukrzycę typu 3), polecam Google Scholara, a nie facepalm anus świata naukowego Nauka w Polsce - kraju, którego najlepsze uniwersytety wchodzą AŻ do pierwszej 500 na świecie, lol => Alzheimer's disease brain diabetes
OMG, teraz zobaczyłam ten artykuł i właśnie widzę, dlaczego nasze uniwersytety raczej pozostaną w rankingach tam gdzie są.
- 215 węgli na dobę to bardzo WysokoWęglowa dieta. NiskoWęglowodanowe zaczynają się od 50 g/dobę i zjeżdżają do 20, albo nawet do zera.
- tak WW dieta oczywiście, że doprowadzi do nowotworów i utrudni ich leczenie, bo nowotwory odżywiają się właśnie glukozą. Wręcz wychwytują ją zanim trafi do tkanek. Dlatego na prawdziwie NW dietach (przy ograniczeniu węgli poniżej 20g/dobę) nierzadko zdarza się "zagłodzenie" nowotworu. Wyleczenie.
- oczywiste jest, że tak WW dieta doprowadzi do zespołu metabolicznego i tzw. chorób cywilizacyjnych - zawałów, udarów
- 215g W na dobę może wyhamować cukier u kogoś, kto jadł tak jak profesor 400 g węgli (gdzie on miał miejsce na resztę makro, skoro 400g W to 2000 kcal?)
-prof pisze o 6-12 miesiącach, nie latach ;) co i tak nie ma znaczenia, bo jego badanie nie dotyczy diet NW. Jak na płocie napiszesz "DUPA" to jest to nadal płot.
- "(...) w mojej diecie jest średnio 350-400 g węglowodanów dziennie, choć nie jem słodyczy i nie piję dosładzanych napojów. Lubię jednak dosładzać kawę i herbatę, (...). Poza tym węglowodany są w pieczywie, makaronach, owocach i warzywach” - czyli nie pije dosładzanych, ale pije dosładzane xd Fajnie gdyby jeszcze powiedział wprost, że węgle złożone finalnie trawione są do prostych, więc nie ma dużej różnicy czy cukier czy makaron.
- "Dodaje, że nadmiar pewnych składników też nie jest dobry, podobnie jak szkodliwy może być nadmierny wysiłek fizyczny. "Najlepsza jest dieta zbilansowana, w której niczego nie brakuje i niczego nie ma w nadmiarze" – mówi." to już trochę filozofia, bo nie ma zgody w świecie naukowym czego i ile potrzebujemy.
- Zaleca mleko jako zdrowe, ale nie za dużo, bo AŻ 4% wzrasta możliwość udaru. No to jest zauważalny %, powinniśmy się bać xd
Komentarze pod artykułem to złoto, zje6ali go wszyscy jak burą sukę ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Rozumiem że boisz sie diagnozy, ale neurolog konieczny. To nie musi być nic strasznego.
Rób krzyżówki, to podobno nieźle pomaga na pamięć
Otóż to - dobra rada. Pamięć trzeba trenować.
bardzie sudoku, robienie na drutach- cos, co nie jest tak powtarzane, jak krzyzowki
Moja babcia cale zycie rozwiązywała krzyżówki, do tegoi jakieś ukldanie pasjansa itp. Gówno jej to dało.
Coś takiego może ewentualnie spowolnić demencję starczą, ale przy alzheimerze - takiego wała. Nic to nie da.
Raczej bym się zastanawiała, czy to zapominanie nie jest efektem strachu. Problemy z psychiką stosunkowo częst potrafuą dawać objawy somatyczne.
Lepiej idź do lekarza. Może to nie Alzheimer.
A nie lepiej w porę iść do neurologa?
It's just a burning memory...
Ajj... "Everywhere at the end of time" to pierwsze o czym pomyślałam po tym opisie. W ogóle mam wrażenie, że ostatnio ten projekt przeżywa nagły ponowny rozkwit popularności, bo coraz częściej trafiam na jakąś wzmiankę o nim. I w sumie bardzo dobrze. Chyba każdy kto ma kontakt z osobami przechodzącymi przez zaburzenia pamięci czy choroby neurodegeneracyjne, powinien to kiedyś przesłuchać.
po pierwsze biegiem do neurologa
po drugie sama nie chcialabym byc ciezarem dla bliskich w takiej sytuacji, dps albo herba z cisu jesli mnie to spotka