Kiedy miałam 3 lata, moi rodzice się rozwiedli. Mimo tego obydwoje mieli za mną (i ze sobą) bardzo dobry kontakt. Znaleźli sobie innych partnerów i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ich stosunek do mojej prywatności, a raczej jak braku. Dziewczyna taty uwielbiała przeszukiwać moje rzeczy i zaglądać w każdy kąt mojego pokoju. Nie widziała nic złego w tekstach typu „Na twojej szafce leżą tampony, wiesz, że w twoim wieku nie powinnaś ich używać?” albo „Te majtki na pewno są twoje, nie za duże?”. Znała mój pokój lepiej niż ja sama. U mamy z kolei nie było problemów z rzeczami, ale co innego naruszało moją prywatność. Mianowicie mąż mamy był nudystą, czego szybko nauczył całą moją rodzinę. Mnie nikt nie zmuszał do rozbierania się, ale mimo to czułam się nieswojo, gdy wszyscy chodzili po domu nago, łącznie z moim ojczymem i dorosłym bratem. Zawsze ceniłam swoją niewinność, w wieku 23 lat nadal byłam dziewicą.
Przez to wszystko wyrobiłam sobie pewne nawyki, jak zakładanie pod sukienkę spodenek (bo jeszcze ktoś zobaczy moje majtki) albo chowanie wszystkich rzeczy, które ktoś mógłby skomentować, gdyby je zobaczył.
Rodzice, szanujcie prywatność swoich dzieci! Niby nic, ale potrafi zrobić dużą krzywdę...
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie mam nic przeciwko nudystom, niech sobie polegują na tych swoich plażach czy saunach, ale Ty też masz prawo czuć się swobodnie w domu i jeśli krępuje Cię widok siusiorów ojczyma i przyrodniego brata powiedz im o tym.
Nie wiem czy pokrewieństwo tu coś zmienia. Ojca chyba jeszcze bardziej nie chciałabym oglądać nago. Generalnie jeśli uprawiamy nudyzm w towarzystwie osoby, która jest tym speszona to mi to już podchodzi o ekshibicjonizm. Oczywiście jeśli dla nich to naturalne, a autorka nigdy jasno nie zasygnalizowała, że jej to nie pasuje, to też nie można mieć do nich pretensji. Ja bym nie wytrzymała i z pewnością poprosiła o założenie gaci.
A gdybyś nie była dziewicą, czułabyś się mniej niewinna? To przykre, że w ciągu wieków narosło tyle szkodliwych przekonań wokół kawałka błony. Seks nie jest niczym brudnym, ani hańbiącym dla kobiety. Wyobrażam sobie, że przez dorastanie w środowisku nudystów, odczuwasz wstręt do intymności, ale uwierz mi, ze styczność z nagim ciałem faceta, którego kochasz to nie to samo, co oglądanie gołego tyłka Twojego ojczyma w korytarzu.
Przecież nie chodzi o błonę, tylko o doświadczenie czegoś. I owszem, oglądanie na co dzień z bliska męskich stref intymnych może sprawiać, że jej granice zostają przekroczone, nawet jeśli nie ma to zabarwienia stricte erotycznego.
To prawda, z tym że mój komentarz miał podkreślić to, że intymność i nagość nie zawsze muszą być odrzucające.
3Pingwiny, nie wiem skąd taka teoria, że niewinność wiąże się tylko z seksem. Naprawdę. Z definicji to właśnie szczerość, czystość intencji, nawet naiwność. Jeśli chodzi o perspektywę osoby z rodziny bardzo wierzącej, to też niewinność zawsze rozumiałam jako całokształt - taki ogólny brak doświadczenia wszelkich grzechów, złych rzeczy.
Można uznać wstrzemięźliwość od seksu za jedną ze składowych niewinności. Jakoś trudno mi uwierzyć, żeby dziewczyna, która pije, bierze narkotyki i kradnie, zwracała uwagę na swoją "niewinność" i bycie dziewicą. Nie twierdzę, że coś takiego absolutnie nie może się zdarzyć, ale jakoś mi się to ze sobą gryzie. Uważam, że dziewictwo ma się przede wszystkim w głowie. Nie chodzi o żadną błonę. Jeśli ktoś chce je dla kogoś trzymać, to dla siebie, a nie dla partnera, w sensie nie powinien uważać, że je komuś ofiarowuje. Sama cenię osoby odpowiedzialne, które mają samokontrolę i potrafią panować nad swoimi pragnieniami i popędami - jeśli piją, to kulturalnie, a nie na umór, a jeśli chcą uprawiać seks, to świadomie, nie z człowiekiem, którego na drugi dzień nie będą pamiętać, bo zabawili się z nim w klubie, pod wpływem używek, zarażając się przy tym jakąś chorobą i zachodząc w ciążę, lub kogoś zapładniając. Nie mam złego zdania o osobach, które miały w życiu więcej niż jednego partnera, ale uznaję jedynie seks W ZWIĄZKU - taka moja skromna opinia.
Moim zdaniem to się nie gryzie. Można być zakłamanym, fałszywym człowiekiem i szczycić się swoją pruderią. Zgadzam się jednak, że przykłady z pijaństwem czy narkotyzowaniem się są trochę na wyrost.
Ja też uznaję tylko seks w związku. Sama mam 22 lata i jeszcze nie współżyłam, ale nie czułabym się brudna, gdybym miała to już za sobą.
"Nie mam złego zdania o osobach, które miały w życiu więcej niż jednego partnera"
Takie osoby mogą mieć za sobą kilka związków, w których uprawiały seks, więc zgodnie z Twoją logiką, nie byłoby to puszczalstwo z byle kim.
Ja bym była chamska i zaczęłabym jej zostawiać zużyte tampony.
Żeby przebywać w domu nago trzeba albo cały czas być w ruchu albo ogrzać dom do 28 stopni a to trochę drogo. A widok takiego skurczonego siusiaka może obrzydzic współżycie na długie lata.
Tylko trzeba pamiętać o zasłonach bo astronomów amatorów i idiotow z drogami nie brakuje.
Miało być dro nami ale autokorekta uparcie zmienia.
Gdyby twoi rodzice byli naprawdę fajni to zadbaliby żeby ich parterzy zachowywali się wobec ciebie w porządku
Zaczęłabym grzebać macosze po szafkach i komentować jej życie erotyczne. Ludzie nie mają wstydu, żeby tak odzierać nastolatkę z prywatności. Uważam, że mamy prawo stosować wobec chamów ich chamskie metody. Ojczym też źle się zachowuje, może czas mu to uświadomić. Mimo wszystko wolałabym widzieć nago kogoś obcego niż członka rodziny innej płci, o czym piszą niektórzy tutaj.
Tylko Hva piszę, że to nawet nie ojciec. Chyba większość ludzi wolałaby oglądać obcych... ja sama chodzę czasem na saunę i nie mam większych problemów z nagością, ale z tatą bym nie poszła XD
Dobrze, że wyrosłaś na przyzwoitą osobę.
Tylko Ty mogłaś wymyślić takie bzdury…
No taak, oczywiście, jak ktoś zachowuje kulturę w przeciwieństwie do Ciebie, to od razu jest „kościółkowy” Żałuję, że nie zignorowałam tej głupiej odpowiedzi na mój komentarz, jak to kiedyś miałam w zwyczaju, bo tylko dało Ci to pretekst do kolejnych wyzwisk.
sarenka, to były tylko zwykłe przykłady nieprzyzwoitych zachowań. Po prostu chodzi o to, że w wyznaniu jest za mało informacji, by kogoś tak nazywać. Narzekanie na swoją rodzinę, dziewictwo i noszenie krótkich spodenek pod sukienką to za mało, by wyrokować o tym, że ktoś wyrósł na porządnego człowieka.
dewitalizacja, zgadzam się z Tobą, ale widzisz, można to zakomunikować kulturalnie, a nie opisywać skrajne zachowania ostatniej patologii.
@TrzyPingwiny: Po co ta agresja do wszystkich, którzy mają inne zdanie?
Zamknij mordę, patusiaro.
@Trzy: Inne osoby, do których pisałaś z agresją: Hva, Bazienka, ludojadow, o incelach nie wspomnę
Pokazywanie się nago dziecku (de facto też komukolwiek bez jego zgody) jest molestowaniem. I takie zachowanie nie jest ani normalne, ani dopuszczalne. Bardzo współczuję takich przeżyć.
W przypadku niewinnych dziewcząt warto spytać czy autor ma na myśli innocent czy też virgo intacta. Różnica jest spora.
Zastanawia mnie jedno - co na to wszystko mówi "ten drugi" z rodziców.
Matka chyba nic nie mówi, bo z wyznania wynika, że wciągnął w nudyzm całą rodzinkę, oprócz autorki, więc pewnie jej to pasuje. Pytanie czy ojciec został powiadomiony o panoszeniu się macochy...
@karlitoska bardziej mi chodziło o to co matka mówi o macosze i ojciec o ojczymie 😉