#392ky
Jak co roku ja i mój tato wyruszyliśmy do lasu wybrać najpiękniejszą choinkę. Jest! Drzewko wybrane, zaznaczone, idziemy więc do kuzyna taty (leśniczego) powiedzieć mu, że wszystko załatwione.
Zgoda jest, więc nazajutrz idziemy z ojczulkiem po choinkę, trzymając w dłoni siekierę. Troszkę go spowalniałam, bo byłam świeżo po chorobie i ciężko mi było przemierzać las. Dotarliśmy na miejsce. Tatko zrobił co miał zrobić, siekierkę dał mi, mówiąc przy tym, abym uważała jak będę ją niosła, a on hyc drzewo na plecy i lecimy do domu.
Jak już wspomniałam nie nadążałam za nim, bo byłam osłabiona, więc po chwili straciłam go z oczu. Nie wpadłam w panikę, bo jestem dzieckiem lasu i doskonale wiedziałam gdzie byłam, ale wpadłam w histerię z innego powodu... To na pewno jego głupi żart, a ja biedna z tą siekierą pod pachą! Od razu przypomniała mi się bajka "101 dalmatyńczyków" i uznałam, że na pewno tą choinką pozacierał wszystkie ślady, żeby mnie zmylić.
No nic, trzeba wracać. Więc idę z narzędziem drwala przez pół wsi, ryczę z nerwów i modlę się, żeby tylko ludzie mnie nie zobaczyli. Wchodzę do domu, taty jeszcze nie było, za to była moja mama. I co pomyślała, widząc swoje dziecko zapłakane, z siekierą w ręce i brak męża? No oczywiście jej latorośl zabiła ojca w lesie! Po wnikliwych pytaniach w końcu dowiedziała się, o co chodzi. Mój żartowniś w tym czasie wrócił do domu cały i zdrowy. Rodzicielka najpierw ochrzaniła tatę, że mnie zgubił, ale gdy emocje opadły, oboje turlali się ze śmiechu. Tylko ja byłam dalej naburmuszona (ale tylko do momentu, gdy mnie nie przekupili mleczkiem w tubce )...
I tak oto ta historia stała się ponadczasową "Opowieścią Wigilijną" w mojej rodzinie.
Twoja mama mnie rozwaliła tym, że pomyślała, że zabiłaś tatę. XDDDDDDD
Jestem dzieckiem lasu :D
Dobrze, że nie kukurydzy :D
Nie bałaś się? Może to głupie, ale do dziś nie mógłbym mieszkać ma skraju lasu. Ciemno, głucho, ani żywej duszy, wilki i niedźwiedzie... Ah ciarki przechodzą. :D
U mnie oprócz lisów, zająców i sarenek są losie :D I dziki, ofc
@Kamii A to takie totalne odludzie, czy oprócz Ciebie ktoś jeszcze mieszka gdzieś obok. Na odludziu to ja bym nie mógł, zastanawiałbym się ciagle czy ktoś mnie nie napadnie, obrabuje, albo po cichu zamorduje. :D
No to wyrazy uznania w takim razie. :D
Zgubiła się,ale wróciła wcześniej niż tata :D
Nie zgubiła się, tylko straciła tatę z oczu. :)
Nie widzę różnicy.
Mleczko w tubce <3 Smak mojego dzieciństwa! Ale mi narobiłaś smaka :P
O jeju mi też. :D I to jeszcze karmeLOVE <3
Popłakałam się ze śmiechu xD
Hhahah, nie mogę.. Jesteś mistrzem!
Młodociana ojcobojczynia*
a nie *ojcobójczyni ? ;)
Mleczko w tubce the best.
Dobrze, że tata się nie zgubił, i że dał ci tą siekierę, bo wrócił by wcześniej niż ty do domu i twoja mama by pomyślała, że to on zabił ciebie:)
Wiara w dziecko ;)
Twoja mama serio tak pomyślała? Dziwne.