#21LjP

Wydarzyło się to gdy miałam około 14 lat. Przeczytałam w internecie, że dobre na trądzik są "parówki" (wlewa się do miski gorącej wody i zakrywa twarz ręcznikiem). Oczywiście zamiast poczytać na czym cały ten "zabieg" polega, wyłączyłam komputer i pobiegłam do sklepu. Poprosiłam o "parówki, ale takie na trądzik".

#MAhUY

Zdarzyło się to jak miałam 15 lat. Był grudzień, 19:30 jak wiadomo to już ciemno, nawet bardzo. Czekałam na parkingu na kolegę, który miał po mnie przyjechać. Wiedziałam, że ma jasny samochód, biały lub srebrny, nie przyglądałam się wcześniej. Pomyślałam sobie że stanę w świetle latarni, aby mógł mnie dostrzec w takiej ciemnicy. 

Czekam chwilę, wybiła umówiona godzina i zatrzymuje się obok mnie jasne auto. No to ja szybkim krokiem podeszłam, chwytam klamkę i patrzę do środka. Ojej. Jakiś facet, który przeżył pół wieku patrzy i uśmiecha się do mnie. Wolę nie myśleć co on sobie wyobrażał. 

Jeszcze szybciej niż podeszłam, uciekłam z tego miejsca do podjeżdżającego samochodem kolegi. Myślałam, że spalę się ze wstydu...

#SBqYI

Miałam może 4 lata, no góra 5, przedszkole. Razem ze wszystkimi dziećmi oraz przedszkolankami, siedziałam w kółeczku na dywanie. Rozmawialiśmy o zawodach, jakie wykonują nasi rodzice. Minęło trochę czasu i po wysłuchaniu większości dzieci, pani w końcu zapytała mnie: "A co robią Twoi rodzice?". Szczerze mówiąc to nie do końca wiedziałam co odpowiedzieć, więc szybko palnęłam "Mama jest fryzjerką, a tata... hmm... a tata ma pistolet i jeździ mercedesem". Można sobie wtedy tylko wyobrazić minę pań przedszkolanek. 

Dla mnie nie było to nic szokującego - mój tata miał mercedesa i czasami, dla zabawy strzelaliśmy z WIATRÓWKI do puszek po napojach albo balonów. Ale dla mnie wszystko co strzelało to był po prostu pistolet.

W każdym razie tego samego dnia lekko przestraszone przedszkolanki tłumaczyły moim rodzicom, że "dzieci nie powinny widzieć niektórych rzeczy, ani sytuacji". Musieli się później ostro tłumaczyć.

#yi8U7

Było to tydzień przed Wielkanocą, wiele lat temu. Siedziałam z mamą i ciocią w salonie i przyszedł mój brat. Mama i ciocia zwróciły mu uwagę, że powinien zmienić spodnie, bo ma w nich dziurę. 

Byłam mała i chciałam być zabawna, więc szybko wymyśliłam śmieszny tekst. W mojej głowie brzmiało to śmiesznie, bo pomyślałam sobie, że jak będzie miał te spodnie na święta i będzie jadł jajka, to one przez niego "przelecą" i wylecą przez dziurę w spodniach... Kiedy wychodził krzyknęłam za nim "Zmień, bo jaja pogubisz!". Dopiero po chwili, jak mama i ciocia spojrzały na mnie zdziwionym wzrokiem ogarnęłam jak to zabrzmiało i zaczęłam tłumaczyć, o co mi chodziło, ale ich reakcją było tylko "Ta jasne".

To była dobra lekcja, żeby wpierw dobrze pomyśleć, a później mówić.

#grUSW

Kilka lat temu lubiłem grać w pewną popularną grę online. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale nie miałem cierpliwości aby wszystko zdobywać w normalnym, żmudnym tempie i szukałem “dróg na skróty”. Krótko mówiąc oszukiwałem. Przez jakiś czas było super, ale w końcu moje konto zostało zbanowane.

Byłem zrozpaczony. Szukałem po sieci sposobów jak odblokować konto. Gdzieś na forum jakiś mądrala mi poradził, abym napisał do nich że jak mi nie odblokują konta to popełnię samobójstwo. Że podobno zawsze odblokowują w takich sytuacjach. Posłusznie jak owca zrobiłem jak mi powiedział. Wysłałem i czekałem.

Odpowiedź nie przyszła. Ale 3 dni później po szkole usłyszałem dzwonek do drzwi. Mama otworzyła, a ja nasłuchiwałem ciekawy i aż zamarłem jak usłyszałem “Czy XXX tutuj mieszka?”. Mama mnie zawołała i zobaczyłem.. policjantów. Firma od tej gry ich powiadomiła o moich samobójczych planach. Prawie się wtedy posrałem, blady byłem jak ściana, bałem się że zabiorą mnie gdzieś do jakiegoś zakładu zamkniętego. Mama jednak ich przekonała, że wszystko w porządku i że się mną zajmie. Poszli, a ja dostałem szlaban na wszystko na 3 tygodnie. A konto wciąż zbanowane.

#w5CRw

Po tym jak obejrzeliśmy film "Friends with benefits" moja najlepsza przyjaciółka i ja zdecydowaliśmy się spróbować seksu bez zobowiązań. Zabezpieczaliśmy się i byliśmy bardzo ostrożni, ale raz nas trochę poniosło... 

Nasz synek za tydzień skończy 2 lata i nasza trójka jest dzisiaj szczęśliwą rodziną.

#BMlkr

To było kilka lat temu. Miałam wtedy około 8 lat. Byłam z tatą na basenie. Ja wygłupiałam się gdzieś w brodzikach, natomiast mój tata odpoczywał na hydromasażach. W końcu postanowiłam, że do niego pójdę. Gdy znalazłam się w basenie, w którym znajdowały się hydromasaże wpadłam na genialny pomysł, że podpłynę pod wodą do mojego taty i usiądę mu na kolanach. Jak postanowiłam tak zrobiłam. Podpływam, siadam, przytulam się i już miałam "tatę" pocałować w policzek, lecz patrzę - to nie mój tata! Siedział troszkę dalej i przyglądając się śmiał się ze mnie. Miny tego obcego faceta nie zapomnę do końca życia.
Dodaj anonimowe wyznanie