Wczoraj byłem z kolegą i koleżanką w kinie. Ja siedziałem po prawej stronie, kolega na środku i koleżanka po lewej. Kolega kupił popcorn, którym się częstowaliśmy, trzymał go na kolanach. Wziąłem jedną garść, a kiedy już zjadłem to co trzymałem w dłoni chciałem sięgnąć do kubełka jeszcze raz. Niestety nie zauważyłem że dziewczyna zabrała miskę i przez przypadek obmacałem jajka kolegi.
Moja dziewczyna ma problemy z żołądkiem, nie może jeść rzeczy tłustych, o fast foodach nie wspominając. Zazwyczaj jak gdzieś idziemy i nadejdzie odpowiednia pora na kebaba, ona tylko siedzi, a ja się zajadam. Nie jest to zbytnio przyjemne dla mnie, że ja jem a ona tylko patrzy i nic nie chce, ale nic na to nie poradzę.
Pewnego razu wracaliśmy w godzinach wieczornych od znajomych. Naszła mnie ochota na coś ciepłego i dobrego, więc skoczyliśmy do najbliższej kebabowni. Usiedliśmy przy stoliku, dostałem moje zamówienie i zacząłem pochłaniać. Przy stoliku obok siedział pewien jegomość pod lekkim wpływem alkoholu.
Gdy wstał od stolika, zauważył że tylko ja jem a moja dziewczyna nie. Powiedział do mnie: "Dziewczynie też by wypadało coś kupić". Ja mu na to, że ona nie może jeść takich rzeczy. Odpowiedział: "Daj spokój, przecież nie jest aż taka gruba".
Nie wiedziałem, że moja wybranka potrafi tak mocno uderzyć z płaskiej ręki :)
Piękny, słoneczny dzień jakiś miesiąc temu. Wchodzę sobie do piekarni w dobrym humorze i zajmuję miejsce w kolejce. Przede mną stoi elegancka kobieta w wieku 45-50 lat czekając na swoje zamówienie.
Już trochę znudzona czekaniem dostrzegam na boku lady papierową tackę z rogalikami. Skoro degustacja to czemu nie skorzystać. Sięgam ręką po jednego rogalika, pakuję go sobie do buzi usmarowując pół twarzy cukrem pudrem, mielę z zadowoleniem. W tym momencie elegancka kobieta odwraca się w moją stronę i z miną seryjnego zabójcy pragnącego mojej krwi mówi: "TO BYŁY MOJE CIASTKA!" zamieram z pełną buzią i próbuję tłumaczyć, że wzięłam to za degustację, blablabla.
Ekspedientka bez skrępowania głośno śmieje się ze mnie. Zaproponowałam, że odkupię ciasteczka. Byłam pewna że zaraz zapłoną mi włosy ze wstydu, kobieta wierciła mi dziurę na wylot w głowie. Ekspedientka uratowała moją żałosną sytuację i dołożyła Pani Morderczy Wzrok jej skradzionego rogalika, mi pozostało tylko przeprosić kolejny raz i oddalić się czym prędzej, przyjmując pozę skruszonego kryminalisty.
Dentysta do którego chodzę jest bardzo przystojny. Ostatnio jak szłam na kontrolę ładnie się ubrałam i poświęciłam sporo czasu, aby ułożyć włosy i zrobić makijaż. Gdy już byłam na miejscu zorientowałam się, że zapomniałam o jednym... aby umyć zęby.
Dwa miesiące temu jechałem z przyjaciółką autobusem, opowiadała mi książkę ,,50 twarzy Greya". Na koniec podsumowała, że w tej książce mówią wciąż jeden tekst "Zerżnij mnie". Powiedziałem, że nie słyszę i żeby głośniej powiedziała. Pech chciał że w tym momencie autobus zgasł i nastała grobowa cisza. W tej ciszy koleżanka na cały głos powiedziała "Zerżnij mnie", a wszyscy w autobusie popatrzyli na nas z potępieniem.
Wczoraj do mojego taty zadzwonił nieznajomy numer. Odebrał i uslyszał w słuchawce "Mariusz, ja nie mam tego klucza". Tata ma na imię inaczej, ale długo nie myśląc odpowiedział - "Dobra, już nieważne, znalazłem u siebie".
Któregoś dnia byłam w domu u chłopaka. Zajmuje się on remontami i czasami na tzw. "fuchach" siedzi do późna. Tamtego wieczoru dochodziła już 23 kiedy napisał, że właśnie wraca. Nic nie odpisałam, ale natychmiast pobiegłam przebrać się we, w moim przekonaniu, zmysłowe i dosyć seksowne wdzianko. Położyłam się na łóżku i udawałam, że śpię.
Mój luby po kilkunastu minutach wrócił, wszedł do pokoju i słyszę jak mnie pyta, czy śpię. Oczywiście udawałam, że tak. Włączył kompa i wyszedł do łazienki. Więc szybko wyskoczyłam z łóżka, usiadłam na obrotowym krześle i w momencie kiedy wszedł przekręciłam się w jego stronę i coś powiedziałam na zachętę. On spojrzał na mnie, uśmiechnął się i odpowiedział "To poczekaj chwilkę, bo muszę maila sprawdzić"...
Bal karnawałowy. Ja przebrana za księżniczkę w pięknej granatowej sukni. Szukałam małego brata koleżanki bo gdzieś się zagubił. Szłam po schodach suknia po bokach uniesiona rękoma i iście królewsko wyglądałam, na pół piętrze dołączył do mnie kolega który mi się podoba. On wyskakuje z tekstem, że piękne wyglądam itp. Zapytał czy może się kiedyś wybierzemy na kawę, a ja na to "Nie pijam kawy" z taką znieczulicą w głosie (a w głowie wewnętrzny face palm).
Nie mam pojęcia dlaczego z tym wystrzeliłam, ale on nic na to nie odpowiedział i w ciszy zeszliśmy na dół. On zobaczył tam ludzi do których szedł i się rozdzieliliśmy. Zawsze muszę coś głupiego walnąć.
Siedziałem na fotelu i oglądałem film, z kubkiem kawy w ręku. Film był nudny, ale byłem zbyt leniwy żeby zmienić kanał i zacząłem przysypiać. W pewnym momencie kubek wypadł mi z ręki. W tym momencie jakimś cudem się ocknąłem i złapałem kubek, zanim spadł na ziemię! Niestety nie wiedzieć czemu wydawało mi się, że kubek jest do góry nogami, więc go obróciłem i... wylałem całą kawę na siebie.
Kiedy wreszcie byłam na tyle duża, aby móc się sama kąpać, mama nalewala mi wodę do wanny, zostawiała otwarte drzwi i zajmowała się swoimi sprawami. Pewnego razu podczas beztroskiej kąpieli, odczułam potrzebę nieadekwatną do aktualnego miejsca. Innymi słowy zesrałam się w wannie. Zawstydzona, szukając wyjścia z sytuacji, wpadłam na pewien pomysł.
Udałam, że klocek nie należy do mnie i krzyknęłam: "Mamo, mamo, co to?!". Możecie sobie wyobrazić minę mamy, kiedy przybiegła do łazienki i ujrzała córkę, stojącą w rogu wanny i zapewniającą, że nie wie jak to się stało. Ta historia jest opowiadana do dziś, a ja palę buraka jak kilkanaście lat temu.
Dodaj anonimowe wyznanie