#U4vbJ

Byłem wtedy 35-letnim ojcem. Zauważyliśmy z żoną, że nasz 15-letni syn podpala papierosy, zdecydowaliśmy coś tym zrobić. Postanowiłem zastosować starą metodę. Kupiłem mu paczkę papierosów, nalałem szklankę wody (nie chciałem być zbyt okrutny i chciałem żeby miał czym przepić). Powiedziałem do syna, że skoro pali, to niech wypali tę paczkę całą naraz (dawniej się tak robiło w celu obrzydzenia do papierosów szczególnie po 5-6 papierosie palonym pod rząd dzieciak rzygał i potem już nie tknął papierosów).

Niestety mój syn wypalił całą paczkę w jakieś 20 minut, po czym wstał, wodę ze szklanki wlał do doniczki z kwiatkami i zapytał, czy mam jeszcze coś do wypalenia i na przyszłość, że zamiast wody wolałby piwo.

Dziś syn ma 25 lat i... pali dalej.

#kx2w0

Mam papugę, która świetnie naśladuje dźwięki takie jak miauczenie kota, gwizdanie czy, mój ulubiony, alarm samochodowy, który nagminnie wykorzystuje by dostać jeść.
Pewnego dnia rozmawiam z chłopakiem, a papuga zaczyna dziwnie pojękiwać. Nie zdziwiło mnie to, ale zauważyłam że mój chłopak się czerwieni i uśmiecha się.
- Słyszałaś? - pyta mnie i wskazuje głową na papugę.
- No tak ale co? - odpowiadam.
- Ona naśladowała twoje jęki... - mówi mój chłopak, a mnie zrobiło się dziwnie.

Teraz modlę się, by papudze nie przyszło na myśl tak "śpiewać" przy rodzicach.

#87D8j

Mam 19 lat. Jestem spokojną dziewczyną, zawsze wzorowe zachowanie, czerwony pasek. Rodzice niegdy nie mieli ze mną kłopotów, jednak nie ufają mi, ciągle mi coś zarzucają. Najgorsze jest to, że gdy są wakacje, mając tyle lat, muszę wracać do domu o 22, a w pozostałe pory roku wracam, gdy robi się ciemno. Nie mogę jeździć na imprezy. Nawet jak chcę wyjść na spacer, czy spotkać się ze znajomymi, ciągle słyszę, że znów wychodzę, że jestem "latawicą"...

Przez te zakazy straciłam już kilka koleżanek. Ciągle muszę się wykręcać, kłamać, dlaczego nie mogę wyjść, ponieważ wstyd mi się przyznać jaka jest prawda. Rozmowy z rodzicami, rozsądne argumenty nic nie dają, a ja nie mam już siły...

#2sPvC

Wracałam jak to zawsze ze szkoły spokojnie idąc ulicą ku mojemu przystankowi, wtem dostrzegłam parę. No cóż mogę powiedzieć, stała typowa solara z utlenianymi włosami i dość głośno wyrażała swoje pretensje do swojego faceta - typowego Sebka z osiedla, z reklamówką z Polo Marketu. Kłóci się, drze i macha pazurami mu przed twarzą, chyba po to żeby zwiększyć ekspresję swojej wypowiedzi. Na co Sebek spokojnie sięga do reklamówki, wyciąga bułkę i wtyka jej w szczekającą na niego jadaczkę.

Myślałam, że ze śmiechu nie dojdę na przystanek :)

#94gSJ

Kiedyś jak miałam około 5 lat, pojechałam z rodzicami do sklepu. Wbiegłam jak zawsze i zafascynowana oglądałam wszystko wokół, kiedy nagle zorientowałam się, że zgubiłam życiowych przewodników. Jak to dziecko, od razu zaczęłam topić się we łzach i stałam tak na środku nerwowo kręcąc się w kółko. Nagle podeszła do mnie jedna pani, młoda, może studentka. Pochyliła się nade mną zatroskana i zapytała, co się stało i gdzie są moi rodzice. Już chciała wołać kogoś z obsługi, żeby mi pomóc, kiedy nagle zza rogu wybiegł mój tato z mamą na czele. Widząc zaistniałą sytuację od razu założyli, że płaczę dlatego, bo zła pani chce mnie zabrać, więc po chwili w sklepie nie było słychać nic oprócz krzyków. Kobieta oburzona wyszła bez słowa, a rodzice ściskali mnie na zmianę, mówiąc że już mnie nie zostawią.

Do teraz jest mi cholernie wstyd, że nawet jako dzieciak się nie odezwałam. Także jeśli jest tu jakaś pani w wieku około 40-stki i kojarzy podobną sytuację z autopsji, to bardzo przepraszam i serdecznie dziękuję za chęć pomocy!

#bUnhc

Jakiś czas temu razem z rodzicami pojechałam do szpitala. Mój tata miał mieć kolonoskopię. Ważne jest to, że tata miał dokumenty potrzebne do badania w koszulce foliowej. 

Czekaliśmy w kolejce i jak już była nasza kolej, wyszła do nas pielęgniarka. Ludzi tłum, pani w końcu mówi, że zaprasza na badanie i że tę koszulkę to może tata zostawić. Tata mało myśląc, na środku korytarza, zamiast odłożyć koszulkę foliową, zdjął tę którą miał na sobie... Mina ludzi i pielęgniarki bezcenna.

#uFQWn

Poznałam ostatnio idealnego chłopaka, po prostu miłość od pierwszego wejrzenia. Stwierdziłam, że łatwiej mi będzie go zdobyć, jeśli się z nim zaprzyjaźnię. No więc fajnie, długie rozmowy, SMSy, ale wszystko po przyjacielsku, wiadomo, żeby nie było że to ja czegoś chce. 

Wczoraj zaprosił mnie do siebie do domu. Przychodzę, patrzę stół, a na nim świece, ogólnie taki nastrój, że odpłynęłam do świata marzeń. Każe mi wygodnie usiąść, kurcze, chyba zaraz wyzna mi swoje uczucia! Będziemy razem, co odpowiedzieć, chyba trzeba coś mądrego, a nie zawsze mi to wychodzi.
- Ej, mogłeś mi chociaż powiedzieć, żebym się lepiej ubrała.
- Nie no wyglądasz świetnie, jak zawsze (o bożeeee zaczyna się). W sumie, to powiedz jak ci się podoba, bo chcę zaprosić tę Kaśkę, o której ci opowiadałem...
- Yyy, fajnie...
Tak, friendzione level dziewczyna.

#z6mQ4

Mam 17 lat. Rodzice robiąc porządek w piwnicy znaleźli moje pamiątki komunijne. Początkowo chciałam je wyrzucić, ale stwierdziłam, że najpierw muszę je przejrzeć. Po otworzeniu jednej z kopert znalazłam 50zł. Poszłam pokazać pamiątkę z jej zawartością mojej siostrze, ta zapytała, od kogo to. Spojrzałam na podpis i ujrzałam imię i nazwisko mojej nieżyjącej już babci. Postanowiłam dalej przeglądać pamiątki i znalazłam kolejne pieniądze. Tym razem darczyńcą okazał się być mój zmarły wujek.

Nie wiem, czy to tylko zbieg okoliczności... ale nie ważne! W ten oto nieco dziwny i trochę straszny sposób dowiedziałam się gdzie są moje pieniądze z komunii.

#30SDM

Historia miała miejsce jak wprowadzone zostały dekodery telewizyjne z możliwością zatrzymywania i cofania programów. Siedziałam z mamą, tatą i bratem przy stole, jedliśmy kolacje i oglądaliśmy TV. W pewnym momencie mój tata zatrzymuje film, wstaje i mówi ze idzie podłożyć do pieca. Na to moja mama oburzonym głosem mówi: "I co?! Teraz cała Polska będzie czekała aż ty wrócisz z piwnicy, żeby do końca móc obejrzeć film?!". Razem z bratem zwijaliśmy się ze śmiechu. Do tej pory mamy z tego ubaw, ale na szczęście mama już wie, jak kto wszystko działa.

#gM2xe

Mieszkam z rodzicami, jestem w wieku licealnym, więc to nic niezwykłego, że w sobotę pomagam sprzątać w domu. Tym razem przypadło mi odkurzanie. Dywany poszły bez problemu, przepiąłem kabel, zamieniłem szczotkę na taką do np płytek i zacząłem odkurzać przedpokój i połączoną z nim łazienkę. Dwa te pokoje razem zajmują nawet niemało miejsca. W tym miejscu muszę dodać, że zawsze odkurzam ze słuchawkami w uszach z muzyką na takiej głośności, że nie słyszę nawet dźwięku odkurzacza. 

W najlepsze odkurzylem przedpokój i większość łazienki, ale w pewnym momencie do głowę przez drzwi wsadził mój tata i widzę, że coś do mnie gada. Zdjąłem słuchawki i słyszę:
- Co ty robisz?
- Odkurzam, a co? - kulturalnie odpowiedziałem.
I w tym momencie spojrzałem na odkurzacz i zorientowałem się, że go nie włączyłem, co tłumaczyło fakt, że nie odkurzało się za dobrze, co zauważyłem już wcześniej. Dzięki słuchawkom musiałem zachrzaniać z odkurzaczem jeszcze raz.
Dodaj anonimowe wyznanie