#5UodN
Kilka dni później postanowiliśmy się spotkać. Gdy tylko stanął obok mnie, miałam ochotę uciec, tak strasznie od niego śmierdziało. Naprawdę nie mogłam wytrzymać, to było nie do zniesienia!
Nie wiedziałam, co mam mu powiedzieć, było mi naprawdę głupio, bo można było zauważyć, że inaczej się zachowywałam. To było nasze pierwsze spotkanie we dwoje i zarazem ostatnie, bo okazało się, że ma dziewczynę.
Jak tak teraz to wspominam to w sumie mogłam od razu się domyślić, że śmierdzi kłamstwem...
#oYdW4
Tak sobie siedzimy i łowimy gdy nagle poczułem, że po prostu muszę puścić bąka bo inaczej nie wytrzymam. Czułem, że to będzie cichacz, także długo się nie zastanawiałem i... Poczułem taki smród, że myślałem że zwrócę wszystko to co dzisiaj zjadłem, to był po prostu najokrutniejszy bąk jaki stworzyłem! Widzę już po koledze, że robi kwaśną minę, więc mówię:
- O kurde, ale śmierdzi co? To nie ja, to nie ja!
A kolega mi na to:
- No stary, nigdy bym nie powiedział że to ty! Przecież to jakieś szambo wylewają!
Łukasz... to byłem ja :(
#8NIlM
- Co?! Ja już stara jestem, to mnie pan nie pomaca?!
#VTFsA
Nie byłem głupim dzieciakiem i wiedziałem, że jak się będzie wciskało + na pilocie, to trafię nie tylko na kanały z bajkami, ale i na jakieś inne, dziwne kanały, gdzie ludzie mówią w obcych językach.
Wciskam +, kanał jeden po drugim się zmienia, aż tu nagle... NAGIE KOBIETY! Mały dzieciak, ale jednak zaciekawiony - nie przełączyłem. Szybko zapamiętałem pod jakim numerem jest kanał, żeby mieć na przyszłość. Oglądałem już tak dobre dziesięć minut. Co kilka minut babcia krzyczała z drugiego pokoju: "Co robisz?", na co ja odpowiadałem grzecznie "Oglądam bajkę."
Szkoda tylko, że gdy byłem wielce pochłonięty oglądaniem nagich kobiet, babcia zdążyła dojść do pokoju. Zobaczyłem ją dopiero, gdy przekraczała próg pomieszczenia. Chciałem wcisnąć coś na pilocie, by kanał się zmienił. Niestety ze stresu zapomniałem jak to się robi.
Wyobraźcie sobie reakcję babci, gdy widzi pięciolatka który biegnie do telewizora, staje przed nim i swoim małym ciałem próbuje zakryć to, co jest w nim pokazane. BEZCENNE. Babcię błagałem, by nie mówiła rodzicom... nie udało się.
#H0e19
Nie musiałam długo czekać, bo bodajże dwa dni później dostałam telefon od znalazcy, który spotkał mojego żółwia jakieś 30 km od mojego domu! Pan przywiózł mi go, a żółwia mam do dziś.
#zceK6
- Maciuś, powiesz co to za zwierzątko?
- Krowa.
Następnie pokazuje mu słonia.
- A to zwierzątko?
- Słoń.
- Świetnie.
Zachwycona jego odpowiedziami pokazuje mu zdjęcie małpy.
- Synku a jakie zwierzątko jest na tym obrazku?
- Tata! - odpowiedział.
#Jnaep
Następnego dnia przychodzi pielęgniarka z małą tabletką. Połykanie, wszystko okey. No właśnie nie okey.... Po tym powinienem mieć zawroty głowy, nudności i podwójne widzenie. Coś tu nie grało. Mama poszła do lekarza powiedzieć, że znieczulenie nie działa. Pan doktor ją wyśmiał. Przychodzi kolejna pielęgniarka, pakuje mnie na wózek i zawodzi na salę zabiegową. Coś mi nie pasowało. Wiadomo - zaczynam płakać. Utrudniało to pracę lekarzom, ale hitem był jakiś facet (chyba pan doktor), któremu siedziałem na kolanach, aby być wyżej. Zatkał mi usta ręką i krzyknął "Zamknij się". No sorry... Cała akcja rozegrała się bez znieczulenia i czułem każdy milimetr cięcia w gardle, to moja rodzicielka rozegrała taką awanturę u dyrektora, że wszyscy stali na baczność. Podobno zrobił mi się po tym dniu siwy kosmyk włosów.
#U4vbJ
Niestety mój syn wypalił całą paczkę w jakieś 20 minut, po czym wstał, wodę ze szklanki wlał do doniczki z kwiatkami i zapytał, czy mam jeszcze coś do wypalenia i na przyszłość, że zamiast wody wolałby piwo.
Dziś syn ma 25 lat i... pali dalej.
#kx2w0
Pewnego dnia rozmawiam z chłopakiem, a papuga zaczyna dziwnie pojękiwać. Nie zdziwiło mnie to, ale zauważyłam że mój chłopak się czerwieni i uśmiecha się.
- Słyszałaś? - pyta mnie i wskazuje głową na papugę.
- No tak ale co? - odpowiadam.
- Ona naśladowała twoje jęki... - mówi mój chłopak, a mnie zrobiło się dziwnie.
Teraz modlę się, by papudze nie przyszło na myśl tak "śpiewać" przy rodzicach.